Aleja wspomnień
Cmentarz Komunalny w Koszalinie przy ul. Gnieźnieńskiej to 36 ha powierzchni, oraz 45 tys. pochowanych. Nekropolia to również dwie aleje zasłużonych, miejsca pełne historii ludzi, którzy tworzyli Koszalin.
W Polsce nie ma szczegółowych przepisów, regulujących kto i za jakie zasługi może po śmierci spocząć w alei zasłużonych.
Ostatni kondukt przez miasto
Na naszych alejach zasłużonych jest kilkadziesiąt mogił. Spacer tędy to droga pełną wspomnień. Bogatą przeszłość tych, którzy tu spoczywają, opowiedzieli nam członkowie ich rodzin.
Stanisław Michalik (1895-1965) przyjechał do Koszalina w czerwcu 1945 r. Przed wojną był sołtysem we wsi Grądy na Mazowszu. W mieście dostał pracę jako strażnik więzienny w areszcie śledczym przy ul. Młyńskiej. Awansował na oddziałowego. Później znów wrócił do pracy na strażniczej wieży aresztu. Przed śmiercią przestrzegał swego syna Henryka, aby ten nigdy i pod żadnym pozorem nie zapisywał się do PZPR, ponieważ według pana Stanisława, to co działo się w kraju, to nie było tym, o co wcześniej walczył. Pogrzeb, zorganizowała Rada Państwa (dzisiejszy odpowiednik gabinetu prezydenta), ponieważ pan Stanisław przez lata działał w strukturach różnych organizacji i partii lewicowych. Był to ostatni kondukt, który przeszedł przez cały Koszalin.
Inspektor i restaurator...
Idziemy dalej. W alei spoczywa Janusz Hryniewiecki (1924-1974), w pewnym sensie historia powojennego Koszalina. W 1952 r. zorganizował zakład produkujący wyposażenie dla mleczarni w Chełmoniewie - słynne Bańki. W latach 50. współtworzył Polski Związek Motorowy i Związek Bojowników o Wolność i Demokrację. Był też inspektorem do spraw wyznań w koszalińskim Urzędzie Wojewódzkim.
Jednak w pamięci bliskich zaposał się jako entuzjasta kuchni. Pracował jako kucharz okrętowy, a potem kierował wieloma koszalińskimi restauracjami, które umiejętnie wyprowadzał z kryzysu.
Nasz naukowiec
Spacerujemy dalej aleją zasłużonych. Jest tu też grób Zdzisława Piątka (1938-2007), wieloletniego rektora najpierw Wyższej Szkoły Inżynierskiej, a potem już Politechniki. Do Koszalina przyjechał w 1970 r. Bardzo szybko piął się po szczeblach kariery naukowej i w 1996 r. zdobył tytuł profesora zwyczajnego. Cztery lata później profesor Piątek trafił do słownika biograficznego - "Współcześni Uczeni Polscy". Wspominamy go jako wielkiego budowniczego struktur Politechniki Koszalińskiej. Prywatnie był to człowiek o ogromnym szacunku dla innych i wielkiej kulturze osobistej. Zawsze uśmiechnięty domator. Żegnała go cała nauka, tak polska, jak i zagraniczna.
Człowiek z zasadami
Tak dochodzimy do miejsca spoczynku Jarosława Przybylaka (1967-1994), dziennikarza trzech lokalnych gazet: "Gońca Pomorskiego", "Głosu Pomorza" i "Głosu Koszalińskiego". Przez pewien czas pełnił on funkcję redaktora naczelnego "Głosu Pomorza", jednak z niej zrezygnował. Był człowiekiem z zasadami, nie wyobrażał sobie być marionetką w rękach polityków. Miał rozpocząć pracę w Radiu Koszalin, ale w styczniu 1994 r. zginął w wypadku samochodowym.
(ks)
Poza alejami zasłużonych w innych, mniej eksponowanych miejscach spoczywa wielu znanych nawet w całym kraju ludzi.
Henryk Jagoszewski (1889 - 1948), pierwszy polski, powojenny burmistrz Koszalina.
Jan Paweł Stawisiński (1961 - 1982), górnik z kopalni Wujek, ofiara stanu wojennego.
Gracjan Bojar Fijałkowski (1912 - 1984), pisarz.
Ewa Larysa Krause (1975 - 1997), judoczka, mistrzyni Europy w 1994 r.
Prof. Tadeusz Gasztold (1932 - 2000), historyk, pisarz.
Andrzej Czechowicz (1931 - 2004), dziennikarz.
Dariusz Siatkowski (1960 - 2008), aktor



























Kontakt: