drukuj

Badanie trzeźwości w komisariacie z obiekcjami. Test alkomatem: obowiązek czy uprzejmość?

Policyjny alkomat

Gdy mamy wątpliwości co do prowadzenia auta, możemy iść na komisariat i poprosić o zbadanie alkomatem.

W Nowy Rok kierowca z Koszalina poszedł na koszaliński komisariat policji zbadać trzeźwość na alkomacie. Jak twierdzi mężczyzna, funkcjonariusz, który do niego wyszedł był z tego faktu bardzo niezadowolony.

- Nie mam alkomatu, więc poszedłem na komisariat na ul. Krakusa i Wandy, aby się przebadać - mówi Czytelnik. - Pani, która siedziała w okienku, powiedziała, że mnie przebadają. Natomiast funkcjonariusz, który wyszedł, był bardzo niezadowolony, że ma nas badać, bo okazało się, że przede mną na taki test czeka już jeden pan.

Ja myślałem, że będą mi bić brawo, że mnie pochwalą, a tu nic z tych rzeczy. Byłem bardzo zdziwiony. W rezultacie zostałem przebadany, okazało się, że jestem zupełnie trzeźwy, nie mam ani śladu alkoholu we krwi. Mogłem więc śmiało jechać.

Rzecznik prasowy koszalińskiej policji twierdzi, że przed wyjazdem osoba, która poprzedniego dnia piła, powinna sprawdzić stan alkoholu we krwi. Jednak jeśli w danej chwili dyżurny w komisariacie jest sam, nie może odejść ze stanowiska i badać kierowców.

Współpraca: gk24.pl

Zdjęcia

  • Policyjny alkomat
redakcja
Autor:redakcja

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
marutako
marutako wt., 2010-01-05 09:41

kierowco sprawdź się sam

Nie obciążajmy ponad miarę i tak przeciążonej policji.O ile mi wiadomo to można bez problemu zaopatrzyć się w alkomat prywatnie i samemu sprawdzić stan swojej trzeźwości.

marutako