drukuj
Bal Manekinów czyli Atrium Photo Night
Utworzono: 05-12-2011, godz. 10.59, Ostatnia aktualizacja: 05-12-2011, godz. 11.08
Jest w manekinach coś metafizycznego; coś, co sprawia, że patrząc na ich zastygłe, jakże ludzkie figury i pozy możemy czuć podświadomy niepokój. Ich łudzące podobieństwo do ludzi, a jednocześnie sztuczność inspirowała malarzy i pisarzy: manekiny były tematem m. in. obrazów surrealisty Giorgio de Chirico i dzieł literackich pochodzących z tego samego okresu: „Traktatu o manekinach" pochodzącego z książki „Sklepy cynamonowe" Brunona Schulza oraz sztuki „Bal manekinów" Brunona Jasieńskiego.
Zdjęcia, które prezentuję opatrzyłem fragmentami tekstów pochodzącymi właśnie z tych utworów.






































Kontakt:
Magia postaci i twarzy
Jest rzeczywiście w manekinach coś niepokojącego. Ja dostrzegam w ich pozach jakiś niepojęty smutek. W sklepie pełnym ludzi tego niepokoju się nie odczuwa, ale na wystawie sklepu, który jest zamknięty, kiedy przechodzi się obok, czasami ma się wrażenie, że manekiny nas obserwują. Tak jak napisał autor zdjęć, jest w nich "coś metafizycznego".
Kiedy obejrzałem te zdjęcia i przeczytałem ich opisy przypomniała mi się piosenka "Laleczka z saskiej porcelany". Pasuje do tego klimatu. Pamiętacie? Jeśli nie to dla przypomnienia:
Odkąd pamięta zawsze stała
Na toaletce obok lustra
W białych baletkach wychylona
W powietrzu uniesiona nóżka
Nudziła się wśród bibelotów
Kurz wyłapując w suknie złotą
I tylko z dołu perski dywan
Czasem jej puszczał perskie oko.
Ref. Laleczka z saskiej porcelany
Twarz miała bladą jak pergamin
Nie miała taty ani mamy
I nie tęskniła ani, ani.....
Aż dnia pewnego na komodzie
prześliczny książę nagle stanął
Kapelusz miał w zastygłej dłoni
I piękny uśmiech z porcelany
A w niej zabiło małe serce
Co nie jest taką prostą sprawą
I śniła, że dla niego tańczy
A on ukradkiem bije brawo
Ref. Laleczka z saskiej porcelany....
Jej siostrą była dumna waza
A bratem zabytkowy lichtarz
Laleczka z saskiej porcelany
Maleńka śliczna pozytywka.
Lecz jakże kruche bywa szczęście
W nietrwałym świecie z porcelany
Złośliwy wiatr zatrzasnął okno
I książę rozbił się "na amen"
I znowu stoi obok lustra
Na toaletce całkiem sama
I tylko jedna mała kropla
Spłynęła w dół po porcelanie
Laleczka z saskiej porcelany
twarz miała bladą jak pergamin
na zawsze odszedł ukochany
a ona wciąż tęskniła za nim
Jej siostrą była dumna waza
A bratem zabytkowy lichtarz
Laleczka z saskiej porcelany
Maleńka smutna pozytywka...
Gratulacje!
Gratulacje!