Bigos na winie czyli przegląd wydarzeń z przymrużeniem oka.
Główna bohaterka całego świątecznego zamieszania to słynna panna S która skończyła 30 lat.
Jak przystalo na jubilatkę zaprosiła gości tych chcianych i niechcianych, którzy przyjechali bo inaczej nie wypadalo. Chociaż lepiej by bylo gdyby wymówili się np.grypą żołądkową.
Ujawniła się też nowa kombatantka z tamtych lat, która w niewyszukany sposób przerwała przemowienie Jarosława Kaczyńskiego. Dwaj najważniejsi goście wyszli w trakcie trwania uroczystosci ,ale nie dziwmy się temu bo jeden z nich miał tak zbolałą minę że było mi go szkoda.Ciekawe co mu zaszkodziło. Panu Prezydentowi się nie dziwię bo musiał wstać rano aby zdążyć na uroczystości 71 rocznicy wybuchu II wojny światowej, które odbyły się na Westerplatte.
Dlatego pewnie podczas wizyty w Brukseli zaliczył wpadkę podczas powitania.
Dobrze że od pozostałych wpadek uchronił go pan Jerzy Buzek, który podczas robienia zdjęć pouczał
,,Łapki ściskamy" Panie Prezydencie


























Kontakt:
Miarkujmy jednak słowa!
Ta główna bohaterka całego świątecznego zamieszania, jak raczył pan napisać, to już raczej zdecydowanie zgorzkniała stara panna, którą wykorzystuje już trzeci z rzędu kawaler. Wszyscy trzej to cwaniacy, chcący dzięki niej dostać się na salony. Jak dotąd, dwóm to się w jakimś tam sensie udało, trzeciemu idzie zdecydowanie gorzej. W kolejce do jej ręki i wiana jak widać przebiera nogami już cały tłum. W tej sytuacji szanowny panie zajmowanie się premierem i prezydentem, wytykanie im błędów i wpadek jest nieładnym graniem pod publiczkę. Zaś co do pani Krzywonos, obawiam się, że o jej roli w tamtym czasie wie pan dokładnie tyle samo co ja, tzn. nic. Po cóż więc ten sarkazm, ta złośliwość? Nie należałem do S i nie byłem jej fanem, ale nie krytykowałem jej wówczas, to nie będę i dzisiaj, choć teraz byłoby zdecydowanie więcej powodów.