drukuj
Cyrk przyjechał do Koszalina
Utworzono: 10-09-2010, godz. 18.25, Ostatnia aktualizacja: 10-09-2010, godz. 19.01
Niestety pomimo moich chęci nic z tego nie wyszło. Brnąc przez błoto i kałuże dotarłem do miejsca gdzie zatrzymał się cyrk.Przedstawiłem się,wyjaśniłem cel mojej wizyty i poprosiłem o rozmowę z dyrektorem lub kierownikiem artystycznym.
Niestety pracownik który wyszedł do mnie stwierdził że reklamę to mamy w internecie i żadnej prasy tu nie potrzebują. W ten sposób nie zostałem dopuszczony przed oblicze ani dyrektora ani kierownika artystycznego i artykuł o cyrku od kuchni nie powstał.


























Kontakt:
Pisanie o niczym
Przykro stwierdzić, ale może zamiast pisać często i o niczym, lepiej pisać rzadziej, ale ciekawie? Zdaje się, że staje się to u Pana normą: przypomnę ubiegłoroczny "cykl" dot. konfliktu w Muzeum, kiedy to w PIERWSZEJ części czytaliśmy: "Niestety nie zastałem pana dyrektora który musiał wyjechać w pilną podróż służbową, porozmawiałem z zastępcą dyrektora który jednak nie chciał się wypowiadać na ten temat,będąc jednocześnie zdziwiony skąd wiem o całej sprawie. (...) Dlatego też powrócę wkrótce do tego tematu." Po czym w DRUGIEJ części napisał Pan 12 października 2009): "Po dzisiejszej długiej rozmowie z dyrektorem Kalickim doszedłem do wniosku, że cały ten pseudo konflikt w Koszalińskim muzeum i wypisywanie niesprawdzonych informacji na forum GK to próba wmanipulowania mediów w coś co nie ma pokrycia w rzeczywistości. " Tymczasem już dwa tygodnie później ów NIEWYMYŚLONY konflikt eksplodował zwolnieniem kierownika Działu Sztuki Współczesnej - o czym, nie chwaląc się, poinformowałem publicznie (na łamach MM Koszalin) jako pierwszy.
PROPONUJĘ zwolnić tempo i nie pisać o tym, co Pan chciał napisać, ale nie wyszło. Dopiero co czytałem Pańską wypowiedź o spadku poziomu: "Miejsce jest niepotrzebnie zapychane czymś mało ciekawym jak w przypadku informacji o przedszkolu integracyjnym." To Pańskie słowa wydrukowane w papierowej wersji MM Koszalin. Warto byłoby je również odnieść do takich niusów jak ten powyższy o cyrku.
Samo życie.
Szanowny panie Adamie odnosząc sie do pańskiego komentarza odpowiadam.
To co napisałem o wczorajszym zdarzeniu miało pokazać przyszłym dziennikarzom obywatelskim co się może stać i jak mogą byc potraktowani np przez niegrzeczną obsługę cyrku. Co do konfliktu w muzeum, chwała panu za to że poinformował jako PIERWSZY o zwolnieniu kierownika dzialu sztuki i nie neguję że byl pan lepszy.
Z wyrazami szacunku.
Nauczka?
@oldspais:Cóż, szkoda, że pańskie dobre chęci skończyły się niczym. Będę się jednak upierał przy tym, by tego typu materiałów nie zamieszczać - bo one raczej pokazują przyszłym dziennikarzom obywatelskim, że można pisać o niczym, a red. odpowiedzialny za poziom portalu to akceptuje. I kto wie, czy nie spowoduje to np. takich sensacyjnych tekstów jak ten (wymyślam na poczekaniu):
"Dotarły do mnie plotki, że w rejonie pomostu dla Koszałka wylądowało UFO. Najszybciej, jak tylko mogłem, udałem się tam z aparatem fotograficznym - niestety, po UFO nie było ani śladu, nawet wygniecionych kręgów w zbożu. Do sprawy nie będę wracał." ;-]
Jak widać dziennikarze mają
Jak widać dziennikarze mają ciężko. Zarówno zawodowi, jak i obywatelscy...