Czekamy na Barcelonę
I oby ta wizyta w naszym mieście najlepszych piłkarzy w kraju była zwiastunem tego, czego tak bardzo Koszalin potrzebuje: mocnego zaistnienia w sportowej świadomości Polaków. Dziś sport to jedno z najważniejszych zjawisk społecznych, które potrafią wypromować takie miasta jak Koszalin - średniej wielkości, jakich jest w kraju wiele. Pod jednym warunkiem: że będę tu organizowane sportowe imprezy z najwyższej półki i tej samej rangi sportowcy będą do nas przyjeżdżać.
Do tej pory tego nie było, bo i nasza baza sportowa - delikatnie mówiąc - najlepsza. Ale to powoli i systematycznie się zmienia. Mamy już nową halę dżudo, rośnie sportowa hala widowiskowa o standardach europejskich, która, na co bardzo liczę, pozwoli na organizację zawodów takiej rangi, jakich w naszym mieście nigdy nie widzieliśmy. Mamy też przyzwoity stadion Bałtyku, na którym można rozgrywać mecze międzypaństwowe reprezentacji młodzieżowych. Niestety, nadal na sportowym wizerunku Koszalina ciąży, niczym staroegipska klątwa, niemożność wybudowania kompleksu basenów z prawdziwego zdarzenia. Jeden stary i mały basen w 100-tysięcznym mieście to porażka i wstyd. Zwłaszcza że mamy uzdolnioną młodzież, która, aby szlifować swój talent, musi wyjeżdżać z rodzinnego miasta.
Oczywiście, żadne sportowe obiekty nie zastąpią operatywności, pomysłowości i pasji lokalnych działaczy sportowych. Jednak przykład Lecha Poznań, który przyjeżdża dziś do Koszalina, pokazuje, że jak się bardzo chce zrobić coś ponadprzeciętnego to z reguły to się udaje. Teraz czekamy na Barcelonę...
























Kontakt: