drukuj

Do Krakowa przez... Londyn

Pociągiem nie dojedziesz najszybciej..

Chciałam wybrać się na weekend do Krakowa. Pogoda na jazdę samochodem nie jest najlepsza, więc z pewną niechęcią zdecydowałam się skorzystać z usług PKP.

 Czym niechęć jest spowodowana wie każdy, kto jeździ pociągami. O stanie toalet, czystości w wagonach, niewiadomą, jaką jest ogrzewanie, oraz wątpliwej punktualności - pisać nie muszę. Weszłam na stronę internetową przewoźnika, ażeby sprawdzić godziny odjazdów. No i okazało się, że owszem, dojadę do Krakowa (573 kilometry w linii prostej), ale w nieco ponad 17 godzin i to jeszcze z przesiadkami. Powrót zapowiadał się równie ekstremalnie - trzy godziny w środku nocy na dworcu w Gdyni.

 

Odpada, pomyślałam zrezygnowana, że z wyjazdu nici. I wtem olśniło mnie - przecież ostatnio leciałam do Londynu samolotem za jedyne 240 zł. Sprawdziłam więc, czy mam połączenie lotnicze z Goleniowa do Krakowa. Owszem, jest. Tylko bilet kosztuje 942 zł! Mało tego, lot do Krakowa trwa ponad sześć godzin, bo... jest przesiadka na inny samolot w Warszawie.
A teraz najlepsze. Wiecie państwo, jak najszybciej i najtaniej dostać się z Koszalina do Krakowa? Kupić bilet tanich linii lotniczych do Londynu, i tam przesiąść się na samolot do Krakowa. Jeszcze zakupy w sklepie wolnym od cła można sobie zrobić.

 

To przecież totalny absurd. Skoro tanie linie kuszą ofertą na loty zagraniczne, dlaczego nie ma podobnej oferty w kraju? Chętnych, którzy polecieliby nad spóźnialskimi pociągami byłoby mnóstwo.

Zdjęcia

  • Pociągiem nie dojedziesz najszybciej..

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać