Droga przez mękę.
Zostało około 700 metrów aby połączyć ulicę Gnieźnieńską i Połczyńską. Kiedy ruszyły prace, wiele osób wypinało dumnie pierś do kamery. Lecz zapadła medialna cisza bo nagle okazało się, że fragment obwodnicy przebiegał będzie przez stare składowisko śmieci. Czyżby inwestor tego nie przewidział a wykonawca wszedł na plac budowy nie wiedząc o problemie?
O ile drożej miasto zapłaci za ten odcinek drogi nie wiadomo.Trzeba ten fragment przeprojektować i zastosować specjalne technologie .Wiadomo że tego nie zrobi się z dnia na dzień i za symboliczną złotówkę. Zadaję pytanie ile to będzie kosztowało nas podatników. Wiadomo że inwestycja się przedłuży a ci co grzmieli do mikrofonów i wypinali pierś do kamer zniknęli ze sceny. Wszyscy nabrali wody w usta.
Tak to jest z wieloma koszalińskimi inwestycjami. Budujemy,przecinamy wstęgę potem po cichu zamykamy i remontujemy. Jednym z przykładów niech będzie nasz teatr, gdzie po szumnym otwarciu było ciche zamknięcie wejścia głównego i budowa windy dla niepełnosprawnych.
Widząc jaką szczęśliwą rękę do inwestycji mają nasi włodarze zaczynam wątpić w szybką modernizację naszego szpitala i powstanie budynku filharmonii w zaplanowanym miejscu.


























Kontakt:
Cegielnia na trasie
Moi koledzy dali celne strzały dot. problemów z budową obwodnicy. Ja dodam iż droga biegnie przez dawne wysypisko/powojenne!/ w wyrobisku po dawnej cegielni. Dowód ? Proszę przeanalizować Plan- mapę Koszalina z 1957r. - w tym miejscu jest jar. A cegielnia? - proszę spojrzeć na mapę okolic Koeslina z 1889r.
Obie mapy na "Fotogalerie 4" strona www.przyjaciele.koszalin.pl - pierwsza Foto 495 , druga Foto 497
macie jakąś mapkę o nie mogę
macie jakąś mapkę o nie mogę znaleźć