Drukarz Hendess i jego dom
Protoplastą rodziny i prekursorem rzemiosła drukarskiego w Koszalinie był Carl Gottlieb Hendess,który w 1798 r. przeniósł się z Bobolic najpierw do Stargardu (dziś Szczecińskiego), gdzie otworzył drukarnię książek, ale że interes nie szedł zbyt dobrze - w 1816 r. trafił do Koszalina. Urządzaniem drukarni w naszym mieście zajął się już następca Carla - Friedrich Hendess. Zainstałował się na 6lat przy ul. Podgórnej (obecnie Pocztowej), a kiedy w 1822 r. postawił okazały budynek przy Pocztowej (obecnie Andersa) - urządził tam i drukarnię, i mieszkanie.
Wszystko było na miejscu, nawet cenzor
Decyzja o budowie nowej siedziby dla drukarni okazała się strzałem w dziesiatkę, bo trzy lata później w mieście powstała gazeta "Kosliner Zeituntg", która ukazywała się nieprzerwanie go 1945 r. Redakcję dziennika ulokowano przy drukarni. Podobnie było po wojnie: kiedy w 1950 r. powstało województwo koszalińskie i na rynku prasowym pojawił się "Głos Koszaliński" - redakcja na swoje potrzeby zajęła dawne mieszkanie Hendessów.
- Ciasno, pomieszczenia kompletnie niefunkcjonale, ale wszystko było na miejscu. Łącznie z cenzorem, który sprawdzał teksty - wspominają dziś byli dziennikarze Władysław Łuczak i Leszek Foszcz.
Na sprzedaż
W 1972 r.redakcja "Głosu" przeniosła się do "związkowca", ale przez długi, długi jeszcze czas korzystała z usług drukarskich Państwowych Zakładów Graficznych (tak brzmiała nazwa firmy, która zainstalowała się w dawnej drukarni Hendessów). Dziś PZGraf. (już jako sp. z o.o.) działa przy ul.Połczyńskiej. Dalej drukują książki, broszury, krzyżówki, miesięczniki i kwartalniki. Budynek przy rogu Andersa i Pocztowej został wystawiony na sprzedaż.


























Kontakt:
Drukarnia
Ten budynek jest najstarszą budowlą poza murami Starego Miasta w tej części miasta/starsza jest tylko Kaplica Św. Gertrudy - 1382/ . Friedrich Hendess spoczywa na tzw. Starym Cmentarzu/dziś park wokół biblioteki/. Ulica Pocztowa jest dziś najkrótszą w Koszalinie - 50m długości.
Warto bez uprzedzeń i ksenofobii pisać i pokazywać zabytki Koszalina , bo wbrew opiniom złośliwców, mamy ich niemało. Ważne jest i to,że autor sięga do świadków tamtych dni - Leszek Foszcz to skarbnica informacji o naszym mieście i regionie. Brawo Krzysztofie!