Ewangeliczne narodziny Forum Koszalin
GENESIS
Na początku był chaos. Ziemia przy ulicy Gnieźnieńskiej nurzała się w mroku i we mgle, a ugór zaściełały jeno bezładne kamienie.
I rzekł Stwórca: - Niech się stanie spółka! I powołał Pan spółkę Multi Development, a w niej stworzył prezesa, wiceprezesów, menagerów, personal managerów i zwykłych kierowników. A uczyniwszy to, zarejestrował Pan spółkę i ujrzał, że to, co stworzył jest dobre. Tak zakończył się dzień pierwszy.
Posłał tedy Pan spółkę na Pomorze Środkowe i rzekł: - Będziecie czynili jeno dobro i wybudujecie tu Forum Koszalin. I tak zakończył się dzień drugi.
Spółka owa przygotowała nieprzebrane mnóstwo papierów w postaci planów, wyliczeń, symulacji i innych cudów, które przedstawiła w Ratuszu. Ten zaś po upłynięciu stosownego czasu wydał zgodę na budowę. I tak minął dzień trzeci.
W owym czasie ludzie różni głosić poczęli Dobrą Nowinę, rychłe nadejście Raju na Ziemi wszem i wobec zapowiadając. W Raju owym (prawili) dostatek wszystkiego ma się znajdować, któren dostępny każdemu być może. Na każdego zaś wiernego (klienta) 40 dziewic w postaci hostess, sprzedawczyń i kasjerek ma czekać, by każde życzenie jego spełniać. Tamże śniegi ni deszcze ni wiatry ziemskie nie mają dostępu i wszędy jasność panuje, temperatura zasię jest taka, że każdy nago jako Adam i Ewa chodzić może, przysłonięty jeno kartą kredytową. Miały tam być butiki eleganckie i jadłodajnie, kino wielosalowe i mnóstwo innych dóbr.
Jednakowoż w tym czasie pojawili się różni fałszywi prorocy, którzy głosząc chwałę innych centrów handlowych, chcieli wyznawców Forum Koszalin wiarę nadwerężyć. Prorocy ci opowiadali o różnych kinach wielosalowych, które jakoby miały powstać w Galerii Kosmos i w Galerii Emka. Jednakże kłamstwa ich prędko na jaw wyszły, a owe mityczne multikina albo kręgielnią, albo zgoła jeno wielką dziurą w ziemi być się okazały.
Tymczasem nowe znaki zwiastujące rychłe nadejście Forum Koszalin się pojawiły. Były to billboardy z komputerową wizualizacją onegoż w mieście rozwieszone, także rozmaite artykuły w poważnych mediach lokalnych zamieszczane.
Budowa Forum Koszalin szybko następowała, aż niektórzy ludzie stali się pyszni i dufni. - Oto jest - mówili - centrum największe w mieście, ba, w regionie całym. Co się z nim równać może? Któż nam podskoczy? I stawiali kolejne mury i wylewali stropy jakby zapominając, że raz już pokarał Pan budowniczych wieży Babel za ich arogancję.
I stało się pewnej nocy, że niebiosa zesłały ogień na budowę, w który spłonęło mnóstwo kontenerów, a wielu robotników rannych zostało. Nie zakłóciło to jednak prac, albowiem terminy przed sezonem przedświątecznym dotrzymane być musiały.
Aż gdy dopełniła się miara wszechrzeczy, przybył lud pod nową świątynię, by cuda promocji podziwiać. A byli pomiędzy nim królowie i książęta, prezydenci i burmistrzowie, posłowie i senatorowie, prezesi i dyrektorzy, a także radni i pomniejsi dostojnicy. Szli oni pomiędzy tłumami, a lud krzyczał "Hosanna" i machał ulotkami i balonikami. I widziałeś pomiędzy nimi chorych, którzy będąc na zwolnieniu lekarskim cudownie ozdrowieli, Ale zdarzały się też i złorzeczenia, gdyż niejeden oczekując na wniebowstąpienie, wiele godzin w ucisku spędził. Tych cherubini z mieczem gorejącym i napisem "Ochrona" na plecach (pomiędzy skrzydłami) od bram odpychali, powtarzając im: - Nie lękajcie się i nie pchajcie, albowiem dziś jeszcze będziecie w Raju.
APOKALIPSA
Onego dnia uroczystego otwarcia, tłumy nieprzebrane pod nowe Centrum Handlowe przybyły. Za czym nastąpiły rozliczne oracje, podziękowania i modły. Na scenie artyści rozmaici przybyłych zabawiali, ale mało kto na nich zważał, gdyż wszyscy na cudowne bonifikaty czekali. Wreszcie wielka wstęga, która symbolicznie ostatnią przeszkodą była, rytualnie przecięta przez najznamienitszych gości została i wielki huk wstrząsnął ziemią, gdy niebo ogniami zapłonęło, a odór siarki spowił zebranych. Niebiosa poczęły błyskawice (laserowe) miotać, zaś wierzeje centrum niczym bramy piekieł powoli rozwarły się i buchnęła ze środka muzyka, a światła oślepiły najbliżej stojących.
I powstał brat przeciw bratu, syn przeciw ojcu, córka przeciw matce. A gdzie nie spojrzałeś, widziałeś wszędy twarze czerwone z wysiłku i potem cuchnące. Oczy ich obłąkane promocji i okazji pożądliwie wypatrywały, a cisnąwszy się przy degustacjach, mlaskali i siorbali chciwie. I widziałem, jak mąż jeden wózek zakupami bez opamiętania załadowywał, nie bacząc na termin ważności towarów. Inny zasię, porwawszy kartony z odtwarzaczami DVD do kasy się cisnął, głośno obelgi na wszystkich wokół miotając. Tamże brali niektórzy jak opętani garście pełne ulotek i folderów o wyprzedażach i rabatach, by uciechom swoim folgować.
A wśród nich czterech jeźdźców Apokalipsy spustoszenie czyniło; na imię mieli Pycha, Próżność, Chciwość i Nienasycenie. I kogokolwiek tchnieniem swoim owionęli, ten zmysły tracił i do pierwszego z brzegu boxu niczym w czeluść piekielną wpadał. A tam słudzy Wielkiego Szatana pod postacią niewiast nieskromnie ubranych gotówki go pozbawiały i do debetu wszetecznego namawiały.
A Wielki Szatan niczym rybak zagarniający swą siecią ławice leszczy stał wśród nich wszystkich i śmiał się szyderczo. Lecz oni tego nie słyszeli i zdawało im się, że to muzyka niebiańska i informacje o kolejnych promocjach się rozlega.
Kyrie Elejson!
XIĘGA ATRIUM
Od tego czasu trzy lata tłuste przeminęły. Roku Pańskiego 2011 spółka Multi Development sprzedała Forum Koszalin spółce Atrium European Real Estate, ta zaś misję ewangelizacyjną nawracania koszalinian kontynuuje, głosząc słowo na niedzielę, które brzmi WYPRZEDAŻ. Ci zaś, gdy siódmy dzień tygodnia następuje, nadal tłumnie świątynię handlu nawiedzają, by kasy sklepowe banknotami napełniać i dobrami doczesnymi próżność swoją zaspokajać.
Amen ;-)



























Kontakt:
Super
Bracie Elektrolacie twoje kazanie rzuciło mnie na kolana dlatego postanawiam brać czynny udział w wyprzedażach niedzielnych nie biorąc do ust ani posilku ani alkoholu żadnego w ten dzień świateczny.
Dobre!
Bardzo dobre!!!
List do Koszalinian:)
Bracia! Zaprawdę powiadam wam, nie jestem godzien tekst powyższy komentować, albowiem jest on natchnionym ucieleśnieniem doskonałości, wyszydzającej wszeteczność wszelaką, cześć nabożną Mamonie niby złotemu cielcowi oddającą.
Przeto napominam was jeno, że trwoniąc ponad miarę w owej świątyni chciwości i pożądania owoce swojej pracy, szczególnie w niedzielę, która jest pierwszym dniem tygodnia, zamiast wesprzeć ubogich grosz na tacę kościelną w dniu owym rzucając;), pomnijcie i na tą prawdę, że łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego.
Oto słowo moje!
:)
Memento Mori
Zaliwżdy bracie Elektroracie, nie zawsze się zgadzałem ze słów Twych brzmieniem, jednak li zdania powyższe łączę z mym osłupieniem. Tekst trafny, szczery, wiarygodny, jednocześnie w swej konstrukcji bardzo swobodny.
Tylko prawda jest ciekawa
Bardzo to zgrabnie i z dużą znajomością rzeczy napisane, chociaż mnie, człowieka starszej daty, uczono, że naigrywanie się z jakiejś religii i jej ksiąg świętych, świadczy o braku kultury i dobrego wychowania. Zaznaczam jednak, że ja zaliczam się do pokolenia schyłkowego, odchodzącego powoli z tego świata, więc nie należy brać zbyt serio co mówi taki człowiek jak ja - człowiek już nie z tej epoki. Dziś czasy inne, młodzi widzą świat inaczej, nie ma dla nich żadnych świętości, i pewnie tak musi być, ja już tego nie zmienię, przyszłość należy do Was, panowie.
Aczkolwiek czuję się w obowiązku przestrzec, żeby Autor kpił jedynie z religii chrześcijańskiej, ale już na przykład nie z takiego islamu i świętej księgi tej religii - Koranu. Przekonał się o tym pewien duński karykaturzysta, który narysował Mahometa nie w tej pozie co trzeba, i kilka razy już próbowano mu z tego powodu poderżnąć gardło, więc teraz po prostu nie wychodzi z domu, którego strzeże dzień i noc cały zastęp policji. Tak więc, panie Autorze, proszę nabijać się z religii, ale wyłącznie z chrześcijaństwa, za to Panu nic nie grozi.
A teraz ad meritum. Zabrakło niestety tutaj ważnego wątku, najciekawszego, bo ukrytego, mianowicie korupcyjnego. A tego należy wymagać od historyka, który podjął się spisania historii budowy tego obiektu. Znamy nazwiska twórców wielkich budowli socjalizmu, warto byłoby zapamiętać nazwiska twórców wielkich budowli wczesnej fazy kapitalizmu politycznego. Zawsze mnie intrygowało na przykład, dlaczego szefem budowy tego interesu, był jeden z ważniejszych działaczy partii rządzącej w Zachodniopomorskiem. Dlaczego biuro naboru pracowników znajdowało się w sali obrad Rady Miejskiej w Koszalinie i dlaczego obiekt został tak zaplanowany, że praktycznie wyludnił centrum miasta i to w sposób nieodwracalny, podczas gdy inne miasta zezwoliły na budowę większej ilości hipermarketów niż w Koszalinie, a życie w centrum tam nadal kipi.
Chrześcijanie nazywają Ewangelię "księgą prawdy". Jeśli więc już pan Autor nawiązał do tej konwencji, to proszę dopisać brakujące wątki. Bowiem powiedziano, że tylko prawda jest ciekawa.
Pozdrawiam
Jacek142 napisał: "...
@jacek142:Jacek142 napisał:
"... dlaczego obiekt został tak zaplanowany, że praktycznie wyludnił centrum miasta i to w sposób nieodwracalny, podczas gdy inne miasta zezwoliły na budowę większej ilości hipermarketów niż w Koszalinie, a życie w centrum tam nadal kipi."
To nie Forum Koszalin wyludniło centrum miasta, tylko banki, które jako jedyne są w stanie płacić wyśrubowane czynsze.
W śródmieściach innych miast mimo wybudowania KILKU centrów handlowych kipi życie??? Jakich? Przykład Zielonej Góry (niewiele większej od Koszalina), gdzie przepięknie odnowiono starówkę, a mimo to jest ona martwa, bo ludzie wybierają Focus Park przeczy tej tezie.:
http://www.strefabiznesu.gazetalubuska.pl/artykul/kupcy-uciekaja-z-zielo...
Żart
@jacek142:Szanowny panie Jacku
Nie myślałem, że będę musiał tłumaczyć tu komukolwiek, że "Ewangeliczne narodziny Forum Koszalin" są jedynie żartem napisanym w specyficznym biblijnym stylu , aby podkreślić nabożny niemal stosunek współczesnych ludzi do niedzielnych odwiedzin w galerii handlowej. Nie ma w tym (broń Boże) naigrawania się z religii i prosiłbym, aby pan tego w ten sposób nie traktował, bo to oznaczałoby, że takim samym (a może większym) "naigrawaniem" się były dzieła z literatury polskiej i światowej, które również lekko i żartobliwie odnosiły się do Pisma Świętego. Przykłady? "Żarłoczna Ewa" (z cyklu Teatrzyk Zielona Gęś) Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, gdzie Adam ryczy: - Daj ugryźć! Daj ugryźć!, Ewa zjada całe jabłko, przerażony Wąż pyta: - I co teraz będzie?, a Adam odpowiada: - Niedobrze. Cała Biblia na nic.
Dodajmy do tego klasykę literatury światowej: "Pamiętniki Adama i Ewy Marka Twaina i "Stworzenie świata" Jeana Effela. Zdaje się, że wszystkie te pozycje nie znalazły się na indeksie ksiąg zakazanych, ani nawet nie urażały chrześcijan. Choć niewykluczone, że w III RP ZChN albo Radio Maryja mogłyby zgłaszać protesty; pamiętam, że jakiś nawiedzony chrześcijanin podał kiedyś do sądu bluesowy zespół Dżem za „List do M.”, w którym leci wers „Nie ma Boga, nie”. Prokuratura nie stwierdziła przestępstwa.
Co do prawdy, która rzekomo jest najciekawsza - ten tekst to nie miejsce na zajmowanie się poruszonymi przez pana problemami. Swoją drogą nie zgadzam się z twierdzeniem, że "tylko prawda jest ciekawa" - bo przecież ubarwianie rzeczywistości oznacza właśnie, że prawda często jest mało (za mało) ciekawa i trzeba ją wspomóc fantazją.
Pozdrawiam i dziękuję za uznanie tekstu za zgrabny i napisany z dużą znajomością rzeczy. Niedługo Boże Narodzenie - pojawią się więc następne ;-)