drukuj

Ferie to dobra rzecz

Kategorie: Tagi:
Fot. Bogumiła Niedek

Pewnie każdy z nas ma kilka ulubionych słów, które kojarzą mu się z czymś szczególnie fajnym, ja mam dwa: wakacje i ferie.

Pierwsze z nich kojarzy mi się z letnią wolnością od szkoły i absolutną beztroską, bo czas przestał istnieć, a drugie z pewnym cudownym stanem zawieszenia pomiędzy szkołą a prawdziwymi wakacjami.

 

Za moich szkolnych czasów ferie zawsze wiązały się z obfitą ilością śniegu, wyprawami z sankami na Górę Chełmską w mroźne dni. No i z telewizyjnym programem, który w logo miał umieszczony płatek śniegu, a w czasie jego nadawania można było zobaczyć rysunkowy film "Delfin Um" (drodzy trzydziestokilkulatkowie, kto nie pamięta tej legendarnej kreskówki?). Wtedy ferie były nieco magiczne, pewnie po części z powodu właśnie zimowego klimatu, ale także dlatego, że świat dorosłych był nieciekawy (ponure wczesne lata 80.) i każda rzecz, która nas od niego oddzielała - kolorowe bajki, których było jak na lekarstwo, śnieżne zabawy z rówieśnikami bez opamiętania, bo aż do momentu, gdy rękawiczki zamieniały nam się w sople lodu - nabierała nieco innego charakteru, niż by się to działo obecnie. Wtedy nasz świat ferii skutecznie ukrywał nas przez beznadzieją, która bija z każdej strony zwyczajnego życia w zwykłym peerelu.

 

Na szczęście teraz ferie to ferie. Nie są niczym ponad to, czym mają być. Czyli zimową przerwą w nauce, integralną częścią naszej rzeczywistości. Oferta, jak je spędzić w Koszalinie, naprawdę jest bogata i rodzice, których nie stać na wysłanie swoich pociech w góry, nie muszą się martwić, że te gorzej spędzą ten piękny czas. Najważniejsze, aby sensownie te dwa tygodnie zaplanować. Tak, aby za te dwadzieścia lat obecne dzieciaki mogły powiedzieć, już jako dorośli ludzie, że swoich zimowych ferii nigdy nie zapomną.

 

Piotr Polechoński

Zdjęcia

  • Fot. Bogumiła Niedek

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać