drukuj

Gdy zabrzmi walc...

Kategorie: Tagi:
Szkoła Tańca Astra ufundowała Adzie i Tomkowi indywidualne lekcje tańca. Na pierwszym spotkaniu Marlena Krawczyk tłumaczy, że dłoń partnera musi obejmować dłoń partnerki. - Nie ma mowy o żadnych sterczących palcach - śmieje się.

Po powitalnej lampce szampana i toastach za młodą parę przychodzi ten moment wesela, na który wszyscy czekają - pierwszy taniec świeżo poślubionych małżonków.

Nic więc dziwnego, że państwo młodzi coraz poważniej podchodzą do tego tematu; pierwszym tańcem chcą zachwycić swoich gości. - Rzeczywiście, odkąd taniec stał się modny dzięki programom telewizyjnym, wielu narzeczonych decyduje się na ukończenie kursu przed ślubem - przyznaje Marlena Krawczyk, właścicielka szkoły tańca Astra. - Dzięki temu nie denerwują się pierwszym tańcem, nie mają tremy i zyskują pewność, że pięknie się zaprezentują.

W grupie lub indywidualnie

Są dwa rodzaje kursów tańca dla nowożeńców: grupowe lub indywidualne. - Wybór należy do młodej pary - mówi Krawczyk. - Często jest tak, że młoda para zapisuje się na grupowy kurs tańca, a później decyduje się na dodatkowe lekcje indywidualne. Wszystko zależy od umiejętności tancerzy, ale i zasobności portfela - dodaje. - Jeśli chcemy skorzystać z kursu, niezależnie od jego formy, należy lekcje rozpocząć około trzech, czterech miesięcy przed ślubem.

Walce i slowfoxy

To są właśnie najczęstsze tańce, na które decydują się narzeczeni. - Młodzi ludzie często przynoszą do nas utwory, do których chcieliby zatańczyć. Tym, którzy jeszcze piosenki nie znaleźli, służymy radą i pomocą - podpowiada właścicielka Astry. - Najczęściej te melodie utrzymane są w rytmie walca lub slowfoxa. Są na miejscu i co ważne - dość łatwo można opanować podstawowe kroki.

Lubimy razem tańczyć

Rozmowa z Adrianną Kloczkowską i Tomaszem Ćwiklewskim, bohaterami naszego cyklu ślubnego

Na waszym weselu będzie pierwszy taniec?

Ada: - Oczywiście, choć jeszcze nie wybraliśmy żadnej piosenki.
Tomek: - Najpierw myśleliśmy o mieszance różnych utworów, ale ... Wciąż się zastanawiamy.

A umiecie razem tańczyć?

Tomek: - Na razie jest słabiutko. (śmiech) Ale trenujemy, od niedawna chodzimy na różne imprezy taneczne, planujemy też zapisać się na kurs tańca.
Ada: - Najważniejsze, że dobrze się razem czujemy na parkiecie i nie depczemy sobie po palcach. Niestety, Tomek nie rozumie, że nie jestem frygą i po kilkunastu obrotach kręci mi się w głowie. (śmiech) 

Zdjęcia

  • Szkoła Tańca Astra ufundowała Adzie i Tomkowi indywidualne lekcje tańca. Na pierwszym spotkaniu Marlena Krawczyk tłumaczy, że dłoń partnera musi obejmować dłoń partnerki. - Nie ma mowy o żadnych sterczących palcach - śmieje się.

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Baart1980
Baart1980 wt., 2012-01-17 10:42

Baart

Pozdrowienia dla najlepszej nauczycielki tańca :)