Historia Żydów w Koszalinie
Ulica, która przebiega w poprzek, na pierwszym planie, to obecna ulica Modrzejewskiej (nieco dalej, po prawej stronie widzimy Poliklinikę). Wchodzących do synagogi witał napis: – „Od wschodu słońca do jego zachodu niech imię Pańskie będzie wysławiane”. Jego treść podaję za księdzem Henrykiem Romanikiem, który umieścił go w swojej świetnej książce „Żydzi w Koszalinie”. Gorąco polecam!
Kiedy w Koszalinie zjawili się pierwsi Żydzi? Tego dokładnie nie wiadomo. Pierwsza pisana wzmianka z nimi związana pochodzi z 1705 roku i opisuje rodzinę niejakiego Philipa Borcharda. To nie był też przypadek, że akurat to nazwisko pojawiło się na kartach dziejów miasta. Borchardowie to był jeden z najznamienitszych – i najstarszych – lokalnych rodów. Wiadomo, że na początku XVIII wieku liczył 38 osób. Powodziło się mu zresztą świetnie. Rodzina Borchardów dorobiła się majątku na dostawie wełnianych rękawiczek. Miała też silne zacięcie filantropijne i hojnie wspierała miasto.
Nie oznacza to jednak, że wszyscy miejscowi Żydzi byli równie bogaci. Byli dokładnie tacy jak pozostali mieszkańcy Koszalina. Jednym wiodło się znakomicie, a innym fatalnie. Jedni tworzyli elitę miasta, inni zasilali szeregi miejskiej biedoty.
Pierwsi Żydzi swoje nabożeństwa odbywali w Betsaal (czyli salce modlitewnej) przy dzisiejszej ulicy 1 Maja. Nie trwało to jednak długo, bo już w 1755 roku Betsaal zostało z nieznanych przyczyny zamknięte. Poważnym ciosem dla koszalińskiej społeczności żydowskiej były też wojny napoleońskie, które na początku XIX przetoczyły się przez miasto. To właśnie wtedy zbankrutowało wiele manufaktur prowadzonych przez Żydów, a wielu z nich wyjechało. W 1840 roku w Koszalinie mieszkało 170 osób wyznania mojżeszowego. Liczba ta podwoiła się przez kolejnych 40 lat i po roku 1880 wynosiła 361.
Tymczasem wraz ze wzrostem znaczenia i zamożności przywódcy koszalińskiej gminy postanowili sprowadzić rabina. Był nim doktor Heymann Jolowitz, który przybył do miasta w połowie lat 70. XIX wieku.
Żydzi mieli też swoje cmentarze. Pierwszy znajdował się przy dzisiejszej ulicy Rzecznej (kilka lat temu został on przez władze Koszalina uporządkowany i oznaczony). Drugi, wraz z domem pogrzebowym, wybudowano na terenie obecnej Politechniki Koszalińskiej, przy ulicy Racławickiej (obecnie w tym miejscu, na terenie uczelni, stoi piękny pomnik).
W 1885 roku wzniesiono pierwszą w Koszalinie synagogę przy dzisiejszej ulicy 1 Maja (w tym okresie najwięcej Żydów mieszkało przy ulicy Łużyckiej). Świątynia miała wejście od strony parku. Najprawdopodobniej tuż przy niej pobudowano należące do gminy żydowskiej siedzibę rady gminy i szkolne salki (tak, jak to miano w zwyczaju). Wiemy też, że synagoga została przyozdobiona napisem, cytatem z biblijnych psalmów – „Od wschodu słońca do jego zachodu niech imię Pańskie będzie wysławiane”.
Koniec żydowskiej społeczności w Koszalinie rozpoczął się w listopadzie 1938 roku. Wówczas w całych Niemczech miała miejsce pamiętna Noc Kryształowa, czyli atak na żydowskie sklepy i miejsca kultu. Tej nocy zburzona została koszalińska synagoga, spalono dom pogrzebowy i zniszczono oba cmentarze. Jeszcze przez pewien czas po tym tragicznym wydarzeniu Koszalin zamieszkiwali Żydzi. Jednak w ciągu kilku lat większość z nich straciła życie w obozach koncentracyjnych. Reszta – wyjechała.
Ten tekst powstał na podstawie zapisków z rozmów, które kilka lat temu przeprowadziłem z Jerzym Grynkiewiczem, wielkim miłośnikiem historii Koszalina, zmarłym w 2006 roku.
Chcesz podyskutować o koszalińskiej przeszłości? Zapraszamy na naszego bloga: Ja, koszalinianin


























Kontakt: