I wreszcie... Mistrz i jego Ada
Poznali się ponad sześć lat temu przez wspólnych znajomych, Ada miała wówczas 16 lat, Tomek - 22. - Okłamała mnie wtedy, powiedziała, że ma lat 18. Ależ byłem zły, kiedy w końcu wyznała mi prawdę - śmieje się dziś Tomasz. - Ale cóż, serce nie sługa, musiałem się z jej młodością pogodzić. I poczekać, aż dorośnie - żartuje.
PATRONEM cyklu "Teraz ślub" jest:

Dwie połówki jabłka
Adrianna dziś ma 22 lata, jest zodiakalnym strzelcem z ukończoną europeistyką. Tomasz, lat 28, bliźniak, technik handlowy, pracujący na prasie na złomowisku. - Uzupełniamy się wzajemnie, jesteśmy do siebie podobni, a to, co nas różni, dodaje życiu smaczku - mówi Ada.
Adrianna jest spokojną tradycjonalistką. - Nie znoszę w życiu zmian, przyzwyczajam się do miejsc, ludzi i określonego rytmu dnia - mówi.
Tomek z kolei jest nerwusem z ogromnym poczuciem humoru i uwielbiającym wszystko planować. - Na początku tygodnia układam sobie w głowie, co, kiedy i gdzie mam zrobić - wyjaśnia. - Czasem bywa, że zaplanuję sobie zbyt dużo i wówczas pojawia się problem
A kłótnie? - Bywają, ale o drobiazgi, o przysłowiowego pilota - śmieje się Adrianna. - Może to dlatego, że nie mieszkamy razem? - Zobaczymy, jak to będzie po ślubie - dodaje Tomek.
Urodzinowe zaręczyny
Tomasz oświadczył się Adzie niespełna rok temu. - Myślałem o tym jakiś czas, kupiłem pierścionek, który Ada sobie upatrzyła, ale ciągle jakoś nie było okazji - opowiada. - Aż w końcu nadeszły jej urodziny
Jak zwykle przy tej okazji, wybrali się na romantyczną kolację do restauracji. - Tradycyjnie było pyszne jedzenie i wino, a ja, jak zawsze, gadałam jak nakręcona - wspomina Ada. - Tomek jakoś dziwnie się zachowywał: niby słuchał z uśmiechem, ale się kręcił, szukał czegoś w kieszeniach, pochylał i prostował. Nie zwracałam uwagi, na to, co robi, aż w pewnej chwili na stole zauważyłam małe czerwone pudełeczko. Otworzyłam je, znalazłam mój wymarzony pierścionek i usłyszałam: "Czy wyjdziesz za swojego Mistrza?". Zatkało mnie po prostu - śmieje się. - Ale cóż, na pytanie postawione w ten sposób, mogłam odpowiedzieć tylko "Tak". - Ojej, miałem zamiar paść na kolana i powiedzieć coś szczególnego, ale jakoś nie wyszło - rumieni się Tomek. - Grunt, że się zgodziła!
Ślub zaplanowali na czerwiec 2012 r. - Data celowo była tak odległa - tłumaczy Adrianna. - Chcemy sami za wszystko zapłacić, dlatego daliśmy sobie czas, aby zebrać odpowiednią sumę pieniędzy - dodaje.


























Kontakt: