Jeszcze o Koszarcie, czyli o sztuce dojenia
Ile zapłaciło miasto za postawienie na trzy dni wielkiego lizaka? Dlaczego jest to "tajemnicą handlową"?
O tym, że przygotowywana przez rok impreza cieszyła się zainteresowaniem zaledwie dwudziestu paru osób, w tym głównie uczestników, już pisano. Powodów było kilka: źle zaplanowane godziny performance'ów, brak sprzyjającej pogody i przede wszystkim hermetyczność tematów: niewiele osób chciało uczestniczyć w pseudoartystycznych wygłupach, które dominują w działalności Galerii Scena. Najciekawsze jednakże okazało się to, co zwykle budzi największe emocje w tego typu imprezach, mianowicie finanse.
Bezcenna Sztuka Współczesna
Nie tak dawno jedna z dziennikarek tygodnika Miasto pisała:
„Największe emocje budzi przy tym budżet imprezy w wysokości – przypomnijmy – 30 tysięcy złotych. Faktycznie, suma może oszołomić. Na pewno osoby, które mają przynajmniej blade pojęcie o kosztach organizacji kilkudniowej imprezy lub tych, którzy wiedzą, ile kosztuje choćby przygotowanie i wydrukowanie materiałów promocyjnych (nie mówiąc o festiwalowych wydawnictwach) czy opłacenie pobytu i przejazdu zaproszonym gościom. O honorariach wolę nie wspominać, bo wypłacanie ludziom pieniędzy za ich pracę wciąż wydaje się niektórym zaskakujące i oburzające, jakby sami pracowali charytatywnie."
Szkoda, że pani redaktor woli nie wspominać o honorariach. Zresztą wynika to zapewne z tego, że owe honoraria są utajnione. Wraz z redakcją „Teraz Koszalin" przez dwa miesiące (!) próbowaliśmy uzyskać informacje, w jaki sposób wydano publiczne pieniądze: ile kosztuje owo przygotowanie i wydrukowanie festiwalowych wydawnictw oraz opłacenie pobytu i przejazdu zaproszonym gościom, również – ile i komu wypłacono za wzięcie udziału w imprezie. Oto, co po kilkakrotnym monitowaniu Urzędu Miejskiego i CK105 udało się ustalić:
Całkowity koszt festiwalu wyniósł 32.456,73 zł, w tym najmniej ( 6756,73 zł, czyli mniej więcej jedną piątą) wydano na materiały: wydawnictwa (2.592,84 zł), zaś wykonanie baneru reklamowego, flag reklamowych, wynajęcie stojaków na flagi, zakup tonera do drukarki, usługę podnośnika w celu zawieszenia i zdjęcia instalacji, zakup balonów, usługę napełniania helem balonów, wyżywienie uczestników festiwalu i inne drobne materiały – kosztowało 4163,89 zł. Ani złotówki nie wydano na przejazdy i noclegi zaproszonych gości.
Za udział wzięli...
Najwięcej (trzy czwarte festiwalowego budżetu w kwocie 25.700 zł) wyniosły honoraria dla 15 artystów i 4 organizatorów Festiwalu, z czego organizatorzy (Ryszard Ziarkiewicz, Gall Podlaszewski, Michał Kempiński, Andrzej Ciesielski) podzielili się kwotą 11.000 zł, zaś występujący w roli artystów ich znajomi, przyjaciele i rodzina (Michał Ciesielski, Rafał Jakubowicz, Wojciech Grela, Robert Knuth, Diana Ronnberg, Beata Osmólska, Weronika Teplicka, Aurelia Nowak) oraz wykładowcy: Wojciech Ciesielski (to już trzeci Ciesielski biorący udział w tej imprezie), Zdzisław Pacholski, Agnieszka Pindera, Ryszard Nakonieczny, Elżbieta Juszczak, Daniel Kalinowski, Irina Gavrish – otrzymali 14.700 zł do podziału.
Średnio każdy z organizatorów otrzymał po 2750 zł, a każdemu z artystów za przygotowanie dzieła zapłacono średnio po 980 zł. Kto i ile konkretnie dostał to nadal niewiadoma, gdyż – jak to ujął dyr. CK105: "wynagrodzenia wypłacone poszczególnym osobom z tytułu zawartych z nimi umów objęte są tajemnicą handlową". Niewiele? Być może, należy jednak przypomnieć, że autorom zaproszonym do wzięcia udziału w trwającej miesiąc (a nie trzy dni, jak Koszart) wystawie interdyscyplinarnej FALA w CK105 nie wypłacono ani grosza. Nie wypłacono – bo nie jest przyjęte, by artystom płacić za udział w wystawie; ba, często to artyści płacą, by móc zaprezentować swoją twórczość. No, ale widać w wypadku samych swoich z Galerii Scena jest inaczej.
Hucpa
W podsumowaniu mogę przede wszystkim pogratulować organizatorom tupetu: oto przygotowali niszową imprezę, w której byli jednocześnie twórcami i (w większości) widzami, za zorganizowanie której wypłacili sobie jedną trzecią przeznaczonego nań budżetu. Zapewnili gronu swoich znajomych i rodziny po kilkaset złotych za niewarte funta kłaków bzdety, okraszając wszystko niezrozumiałą nowomową i patetycznymi hasłami o przypominaniu "modernistycznej tradycji Koszalina". Ratusz przełknął to wszystko, niczym Megaszydłowanie czy inne bazgraniny po płycie rynku jako wzbogacanie miejskiej oferty kulturalnej i wypłacił kasę. Żałuję, że nie doszły do skutku planowane wcześniej przez organizatorów performance: wylanie wiadra wody na dachu domu handlowego Saturn czy sprzątanie przez artystę Knutha dworca PKP – świadomość, że i za to miasto było skłonne zapłacić po 980 zł na głowę byłoby pikantną informacją. Póki co, jedynym śladem po Koszarcie są entuzjastyczne teksty o ponownie płonących Ptakach Hasiora autorstwa paru zaprzyjaźnionych z Galerią Scena dziennikarzy, a za rok najprawdopodobniej odbędzie się kolejny hucpiarski festiwalik z budżetem przeznaczonym głównie do własnych kieszeni. Może powinien nosić nazwę "Festiwal Dojenia Publicznych Pieniędzy"?


























Kontakt:
Prawo do obrony
Szkoda, że autor w swoim artykule nie poprosił o opinię drugiej strony tj. organizatorów i miasta. Liczę, że sami poczują się wywołani do odpowiedzi i z własnej woli się odniosą do tego tekstu. Można było również pokusićsię o finansowe zlustrowanie wszystkich festiwali, a nie poprzestać tylko na jednym - kto wie, może to początek cyklu? Czy red. Wolski mógłby przytoczyć źródło danych liczbowych?
Dla porównania ceny wybranych akcji promocyjnych z 2010r.:
- akcja promocyjna podczas Nocy Sylwestrowej - emisja spotów w Polsat 1 i Polsat 2 – łączny koszt 36 600 zł
- otwarcie Galerii Radnych – koszt przygotowania plansz ze zdjęciami + prawa autorskie – zlecenie dla autora fotografii Zdzisława Pacholskiego- koszt 10 826,28 - umowa zlecenie
- Akcja promocyjna Festiwalu Organowego – program Kawa czy herbata – 18 300 ,- - umowa z TVP (emisja w dniu 7 lipca felietonu dot. Festiwalu Organowego )
- wyjazdowa prognoza pogody TVN 24, TVN Meteo - 26 791 zł w tym emisja billbordów sponsorskich Koszalin pełnia życia,
- TVP 3 – akcja promocyjna – emisja gali wręczenie nagród MiF-u na antenie TVP 3 – 19 września – zlecenie do CK 105 – koszt 25 000 zł,
- Święto wody – koszt 21 250 zł - /w ramach współorganizacji z CK 105, i Spółką Miejskie Wodociągi i Kanalizacja/- koszty obejmowały : prowadzący, zabezpieczenie medyczne, nagłośnienie, oświetlenie, druk i projekt afiszy – wyłonienie przez CK 105 , dystrybucja plakatów, transport sceny,
- Festiwal Letni Kabaretu – 30 000 zł – umowa : wygłoszenie o objęciu patronatu PM, logotypy na plakatach, podziękowania na napisach końcowych – emisja TVP, umieszczenie w scenografii Festiwalu, baner na widowni, media ) – Agencja Koń Polski
Ciemnogród
@a5201461:Jak można porównywać koszt akcji promocyjnych w ogólnopolskich mediach do kosztów zabawy dla kilku osób ze ścisłe określonego grona?????
Skoro porównuję, to można
@anty:Chodziło raczej o nakreślenie tego co można zrobić za porównywalne kwoty.
I co pan na to, prezydencie?
Uderzenie w stół poszło! Czas, żeby odezwały się nożyce!
Czekam z niecierpliwością.:)
No i wszystko jasne!
Jak się potwierdza kolejny już raz, słusznie prawi stare porzekadło, iż kiedy nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo o co chodzi! Jak widzę, to cały ten Warsztat Koszalin i jego szefowie, to nie takie znowuż gapy. Gall i Knut znaleźli nienajgorsze źródło finansowania swoich chłopięcych zabaw, dając przy tym zarobić paczce swoich kolesiów. Zdumiewa tylko, że pan prezydent daje się w to wciągać. Ciekawe ile kosztował nas sławetny tegoroczny deptak i związane z nim imprezy, ile zrobił na tym duet Knut, Gall? Jak zdaje się, jedynym póki co efektem ożywienia centrum miasta, nadania mu nowej jakości, jest deklaracja prezydenta, że pokąd nie zamknie się duża pętla obwodnicy miejskiej, powrotu do deptaka nie będzie. To stwarza nadzieję na definitywny koniec tego ośmieszającego miasto pomysłu, nie sądzę bowiem iżby za obecnej kadencji prezydenta Jedlińskiego spięto obwodnicę, a jemu powidła się reelekcja. Oczywiście, można mieć również nadzieję, iż przez te trzy lata wydorośleją panowie Gall i Knut, czego z okazji nadchodzących świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku życzę im, państwu, Koszalinowi i sobie!
Ile kosztowała akcja TAK na Deptak?
@Andrzej:Odpowiedź (dyr. CK105): w granicach 150 tys. (Ulica Smaków 50 tys., Święto Wody 30 tys. reszta 50-60 tys.)
Źródło: http://zawszedoprzodudotcom.wordpress.com/2011/09/03/zabawa-w-gluchy-telefon/
Co tam panie w Mielnie
A jak panu Wolskiemu idzie dojenie gminy Mielno? Stowarzyszenie "16 południk" i.t.p. Na dojenie Koszalina już się nie załapał . Stąd atak na wszelkie inicjatywy w mieście. Prawdziwy bezinteresowny artysta i dziennikarz.
Hasło
@Jaja kobyły:Jeśli pan(-i) wie coś więcej, to proszę to napisać, a nie rzucić hasłową insynuacją. W jaki sposób stowarzyszenie << "16 południk" i.t.p.>>, a za nim pan Wolski doi gminę Mielno i na jaką kwotę?
Dojenie
@Jaja kobyły:Jaja Kobyły coś słyszały o dojeniu gminy Mielno, ale pomyliły mnie ze współorganizatorem Ko$zartu:
http://www.mielno.bip.net.pl/?p=document&action=show&id=4540&bar_id=3528
Ja z budżetu gminy Mielno nie otrzymałem ani grosza i nawet się nie starałem - nie każdy ma mentalność J.K. piszącego o "załapywaniu się" na dojenie.
Wszystkich inicjatyw w Koszalinie nie atakuję, tylko takie, które już powszechnie uznano za porażkę (Biedadeptak) i takie, przy których żeruje grupka cwaniaków wypłacająca sobie i swoim znajomkom 3/4 pieniędzy przeznaczonych na niszowy festiwal. Nie odmówił sobie dodatkowej wypłaty również p. Ziarkiewicz, który jako zatrudniony na etacie w Galerii Scena dostaje już przecież co miesiąc niemałe pieniądze za kilka godzin pracy tygodnowo.
Minął tydzień
Sprawę przemilczano, wygląda na to, jakby jej nie było. Świetnie. Miś na miarę koszalińskich możliwości.
Psy szczekają, karawana jedzie dalej
To powiedzenie doskonale ilustruje wypowiedź zastępcy prezydenta Koszalina na temat Koszartu opublikowana w zeszłym tygodniu w "Mieście":
Przemysław Krzyżanowski: Uważam, że dobry był Koszart. Cieszę się, że rozpoczęliśmy promocję sztuki współczesnej na szerszą skalę, niż robi to na co dzień Galeria Scena. Pojawili się świetni ludzie, ciekawi artyści, przywróciliśmy miastu m.in. pomnik Hasiora. To coś nowego.
(...) 20 tys. złotych na zorganizowanie kilkudniowej imprezy, zaproszenie dobrych artystów i promocję miasta nie jest wyrzuceniem pieniędzy. Odkryliśmy na nowo wiele ciekawych miejsc, wskrzesiliśmy ducha Osiek.
Prowokacje to sedno sztuki współczesnej.
(...) Mimo różnych opinii warto robić ten festiwal, choćby po to, by młodzież miała kontakt ze sztuką współczesną.
Będzie kolejna edycja Koszartu?
Pieniądze są już zabukowane, na tym samym poziomie.
Pogratulować odkryć: o "przywróceniu pomnika Hasiora" (a gdzież on był ukryty do tej pory??), tezy o tym, że "prowokacje to sedno sztuki współczesnej" (ale wykonane latem prowokacyjne napisy Biedadeptak i Biedarynek na żądanie Ratusza jednak zamalowywano).
Pełna wypowiedź zastępcy prezydenta i obszerny komentarz "śladem publikacji" można przeczytać tutaj:
http://koszal.in/forum/viewtopic.php?f=110&t=13972&p=137664#p137661