drukuj

Koszalin: Czerwiec 2011

M-Teatr

Czerwiec powitał nas upałami. Termometry wskazywały 30 stopni Celsjusza w cieniu. Taki upał jeszcze przed wakacjami, to w ostatnich latach nierzadkie zjawisko.

Wolelibyśmy jednak, żeby nie było aż tak gorąco, tym bardziej, że rozgrzewały nas wydarzenia dziejące się w mieście.

Piotr Jedliński postanowił przedłużyć eksperyment Tak na deptak na dwa wakacyjne miesiące. Miasto zdecydowało jednak położyć większy nacisk na poprawę estetyki oznakowania i wygrodzeń oraz zwrócić większą uwagę na estetykę stołów i ogródków, które znajdą się wzdłuż ul. Zwycięstwa oraz na Rynku Staromiejskim. Trwały prace nad programem letniego deptaka. Głównym celem inicjatywy było ożywienie centrum miasta z jednoczesnym ograniczeniem ruchu samochodowego w tym rejonie. Zabrakło komplementarnej do deptaka koncepcji zagospodarowania placu przed ratuszem, przez co deptak musiał być drogą donikąd. Przy tej okazji wiceprezydent Przemysław Krzyżanowski wygłosił kontrowersyjną opinię, według której ograniczenie możliwości ożywienia otoczenia Rynku Staromiejskiego wynika z dużej liczby ulokowanych tu banków. "Miasto nie buduje banków, jest wolność gospodarcza" - dowodził, co miało oznaczać, że dlatego nie ma gdzie ulokować kafejek i fajnych sklepików tworzących klimat ryneczku. Bzdura!

Zmiany zaszły w zespole koszykówki AZS. Dotychczasowego szkoleniowca Mariusza Karola zastąpił Tomasz Herkt, znany dotąd raczej (przynajmniej od strony największych sukcesów) jako trener zespołów koszykówki żeńskiej. Herkt był trenerem reprezentacji Polski, którą w 1999 r. doprowadził do mistrzostwa Europy. W ostatnich latach prowadził też drużyny męskie (Astorię Bydgoszcz), był asystentem trenera Czarnych Słupsk i trenerem Zastalu Zielona Góra. Zastanawialiśmy się czy Tomasz Herkt poprowadzi akademików do zwycięstw? Poprowadził, chociaż jak to w sporcie i w życiu bywa - ze zmiennym szczęściem.

Na kolejną, trzecią z rzędu kadencję, szefem Krajowej Izby Gospodarki Odpadami został dyrektor PGK Tomasz Uciński. Wybór ów jest wyrazem uznania za doprowadzenie Zakładu Odzysku Odpadów w Sianowie do poziomu, jakim Koszalin może się szczycić, o czym każdy zainteresowany mieszkaniec miasta mógł się naocznie przekonać podczas zorganizowanego dnia otwartego. Szkoda tylko, że nie zawsze potrafimy docenić nasze lokalne sukcesy. Za to w narzekaniu jesteśmy mocni, ale to cecha wszystkich Polaków, więc nie ma się czym chwalić. 

Zdjęcia

  • M-Teatr

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Adam Wolski
Adam Wolski wt., 2012-01-03 13:00

Dlaczego bzdura?

"Przemysław Krzyżanowski wygłosił kontrowersyjną opinię, według której ograniczenie możliwości ożywienia otoczenia Rynku Staromiejskiego wynika z dużej liczby ulokowanych tu banków. "Miasto nie buduje banków, jest wolność gospodarcza" - dowodził, co miało oznaczać, że dlatego nie ma gdzie ulokować kafejek i fajnych sklepików tworzących klimat ryneczku. Bzdura!"

Ale dlaczego bzdura? To akurat prawda: do miasta nie  należą już prawie żadne parterowe lokale w centrum, dlatego właśnie próby ożywiania śródmieścia jedynymi dostępnymi przez Ratusz sposobami, czyli poprzez ograniczenie ruchu samochodowego oraz kilka miejskich imprez są skazane na klęskę. Szkoda, że traktując tych kilka imprez na zwężonym kawałku ulicy z okazji Dni Koszalina jako sukces, pomysłodawcy deptaka nadal upierają się przy tym, że "pomysł był dobry, tylko letnia realizacja nie wypaliła z powodu pośpiechu, pogody" itd. A przecież te dwa miesiące pokazały, że banki mimo deklaracji idei Bank Cafe nie są zainteresowane "ożywianiem centrum", a potencjał miejskich pomysłów i finansów oraz istniejących usług  potrzebnych do ściągnięcia ludzi do śródmieścia jest znikomy i nic nie wskazuje na to, by coś się w tym miało zmienić (co pokazał przygotowywany przez rok i zakończony kompletnym fiaskiem frekwencyjnym październikowy Koszart).