Koszalin: Przychodzi pacjent do NFZ
Poszedłem więc do Koszalińskiego oddziału NFZ dowiedzieć się, jak to wygląda w rzeczywistości.
Miła pani skierowała mnie do jednego z pomieszczeń.
Tu dowiedziałem się, że jako pacjent jestem na przegranej pozycji, bo nikt nie zwróci mi różnicy pomiędzy ceną leku refundowanego, a ceną tego samego leku sprzedanego w normalnej cenie.
Osoba, z którą rozmawiałem, zasugerowała powrót do lekarza i zażądanie wystawienia nowej recepty, która będzie upoważniała do refundacji lub ... napisanie skargi do rzecznika praw pacjentów.
Próba zrobienia z lekarza urzędnika, który nie będzie miał czasu dla pacjenta, bo zajęty będzie wypełnianiem statystyk -takiej sytuacji nie przewidział nawet Mrożek - mistrz absurdu.
Według nowej ustawy refundacyjnej, lekarz może zostać ukarany finansowo za wystawienie recepty pacjentowi nieubezpieczonemu w Narodowym Funduszu Zdrowia.
Dlatego lekarz, który nie ma pewności o ubezpieczeniu pacjenta, stawia na recepcie pieczątkę o refundacji.
Natomiast farmaceuci, którzy mają teraz większe uprawnienia w określaniu poziomu refundacji, realizują te recepty, dając najwyższą odpłatność dla danego leku. Może być to odpłatność ryczałtowa o różnej wysokości, która może wynieść połowę ceny leku.
Jeszcze trochę, a doczekamy się pieczątek na skierowaniu do szpitala np.: Przyjęcie pacjenta do decyzji NFZ
(Pacjent przewlekle chory pobyt w szpitalu niewskazany). Sztandarowym przykładem niech będzie zgon pacjenta w Kołobrzegu, gdzie w tamtejszym szpitalu udzielono mu porady i wysłano go do domu. Pacjent zmarł kilkaset metrów od szpitala.


























Kontakt:
przychodzi pacjent....
Pracownicy NFZ czytają instrukcje do ustawy,której nikt tu nie chciał, ich system przepływu informacji jest tak samo kulawy jak kolej polska. Jednak nie o tym.... Proszę, niech Media przestaną wreszcie straszyć. Lekarze protestują, czy za późno, czy słusznie..? Mają swoje powody, jak wiele innych grup zawodowych , które też właśnie się buntują. Aptekarze nie strajkują ,bo skutecznie im zaklejono usta i związano ręce. Jednak wracając do Pacjentów... w każdej dobrej aptece z fachowym personelem farmaceuta mając w ręku receptę ze słynną pieczątką, lub receptę źle wypisaną , poprosi o dokument ubezpieczenia i zrealizuje takie świadczenie zgodnie z wykazem leków refundowanych. Nie oznacza to wcale najdroższych,tylko 'najwyższa refundowana',leków o różnej wartości refundacji jest nie dużo. Nie straszmy i tak przerażonych ludzi! Pacjent zostanie poinformowany o cenie i np. odpowiednikach. Farmaceuci już od dawna proponują zamienniki. Cóż nikt się nie buntował, gdy pacjenci wędrowali po mieście za słynnymi groszówkami, to może teraz czas na odnalezienie drogi do fachowców, a nie 'groszówek'.