drukuj

Koszalin: Tydzień festiwali

Anna Węglewicz zaprasza na oba festiwale.

Najbliższy tydzień w Koszalinie upłynie pod znakiem festiwali związanych z kulturą rosyjską. W 27 stycznia równocześnie zacznie się Festiwal Filmów Rosyjskich Sputnik oraz X Międzynarodowy Festiwal Filmów Dokumentalnych o Włodzimierzu Wysokim.

Program Festiwalu Filmów Rosyjskich Sputnik
(kino Kryterium ul. Zwycięstwa 105; bilety po 10 zł)

27 stycznia:
godz. 15.45: Myśliwy - reż. Bakur Bakuradze (2011)
godz. 18: Palacz - reż. Aleksiej Bałabanow (2010)
godz. 19.30: Obojętność - zapytać - reż. Oleg Flangolc (2011)
godz. 21: Dom wiatru - reż. Wiaczesław Złotopolski (2011)
28 stycznia
godz. 15: Praktykowanie piękna - reż. Wiktor Szamirow (2011)
godz. 16.45: Żyła sobie baba - reż. Andriej Smirnow (2011)
godz. 19.15: Ziemia ludzi - reż. Siergiej Goworuchin (2011)
godz. 21: All inclusive - reż. Eduard Radziukiewicz (2011
29 stycznia
godz. 15: Moskwa nie wierzy łzom - reż. Władimir Mieńszow (1979)
godz. 17.30: Człowiek z kamerą - reż. Dziga Wiertow (1929)
godz. 18.45: Słowo jak głaz - reż. Aleksiej Mizgiriew (2007)
godz. 20.30: Stworzył nas jazz - reż. Karen Szachnazarow (1983)
30 stycznia
godz. 15.30: O potworach i ludziach - reż. Aleksiej Bałabanow (1998)
godz. 20: Jesień - reż. Andriej Smirnow (1992)31 stycznia
godz. 16: Katia Ismailowa - reż. Walerij Todorowskij (1994)
godz. 20: Naga w kapeluszu - reż. Aleksandr Połymnikow (1991)
1 lutego
godz. 16: Ciało - reż. Michał Kalik (1990)
godz. 18: Do widzenia chłopcy - reż. Michał Kalik (1964)
godz. 20: Człowiek idzie za Słońcem - reż. Michał Kalik (1961)
2 lutego
godz. 16: Kochać- reż Inna Tumanjan, Michał Kalik (1968)

program festiwalu o Włodzimierzu Wysockim
Domek Kata, ul. Grodzka 3

28 stycznia
godz. 11: uroczyste otwarcie festiwalu, wernisaż wystawy Moskiewski Hamlet w Paryżu oraz projekcja filmu "Planeta Wysockiego w Koszalinie"
godz. 12.30-18.30: prezentacja archiwalnych filmów z Bułgarii i Rosji; pokaz odrestaurowanego zapisu filmowego z 1980 r.; n spotkania i dyskusje z reżyserami: Siergiejem Koczergą (Łotwa), Olegiem Wasinem (Rosja) i Lionem Nadelem (Izrael); spotkanie z poetką Gulalą Noori Ahmed (Irak); Wychodź, wychodź, zagwizdać ci chcę serenadę... - czyli ekranowe pojedynki Marka Perepeczki z Maciejem Maleńczukiem; spotkanie z pisarką Anne Le Roy (Francja); spotkania i dyskusje z prof. Thomasem J. Garza (USA) oraz Wadimem Duz-Kriatczenką (Rosja); prezentacja 10 książek i płyt na 10-lecie festiwalu.
godz. 19: koncert Na pasie neutralnym. Występują: Juan Merino (Hiszpania), Denis Grincewicz, Julia Wasilkowa, Julia Grigorowicz, uczennice Szkoły Ogólnokształcącej nr 28 w Kaliningradzie, zespół Panter Tanter (Norwegia).
29 stycznia
godz. 12-18: projekcje konkursowe; Wychodź, wychodź, zagwizdać ci chcę serenadę... - czyli ekranowe pojedynki Marka Kondrat i Kabaretu Ani Mru-Mru; projekcja filmu animowanego "XXXXXX"; spotkania i dyskusje z dr Ruby J. Jones (USA), Irmą Malacidze (Gruzja), Lionem Nadelem (Izrael); popremierowe impresje na temat filmu Wysocki. Dzięki Bogu żyję; Wychodź, wychodź, zagwizdać ci chcę serenadę... - czyli ekranowe pojedynki Gustawa Lutkiewicza i Jana Kobuszewskiego; Do Wołodi Wysockiego spóźniony list - symboliczne światła pamięci.
godz. 19: ogłoszenie werdyktu jury; projekcja filmu laureata nagrody specjalnej; koncert duetu Pertti Leinonen - Veikko Pöllänen (Finlandia). Promocja płyty Łaźnia na biało.
30 stycznia
godz. 13-16: okrągły stół z udziałem ekspertów na temat recepcji i pól eksploatacji twórczości i wizerunku Włodzimierza Wysockiego.
godz. 17: uroczyste zakończenie festiwalu.

Czterej pancerni i pies - to za mało
O tym dlaczego warto wybrać się choćby na kilka projekcji i co tak naprawdę wiemy o kulturze rosyjskiej rozmawialiśmy z koszalinianką Anną Węglewicz, studentką filologii rosyjskiej.

Filologia rosyjska nie wydaje się dziś pociągającym kierunkiem studiów dla młodej osoby?
- Dla mnie było to zupełnie naturalne i w pewnym sensie wiąże się z moimi azerskimi korzeniami. Ze względu na to, że duża cześć mojej rodzinny i mój tata mieszkają w Rosji, języka nauczyłam się w wieku trzynastu lat z przyjemności, nie z przymusu. Już w liceum, biorąc udział w olimpiadach językowych, czułam, że chcę związać moje życie zawodowe z byciem tłumaczem przysięgłym. A na dokładkę, dzięki moim częstym wizytom choćby w Moskwie, miałam to szczęście, że udało mi się poznać kulturę tego kraju.

Rosja jest naszym sąsiadem, od zawsze byliśmy z nią w pewien sposób związani, nietrudno więc poznać jej kulturę.
- Niekoniecznie, często nam, Polakom, wydaje się, że doskonale znamy Rosjan i ich kulturę. W rzeczywistości jednak większość naszej wiedzy opieramy albo na przejaskrawionych filmach albo na stereotypach, które są pozostałością okresu PRL i istnienia Związku Radzieckiego. Widać w nas jeszcze ból okresu wojny, okupacji i komunizmu. Widać to nawet po ostatnich produkcjach filmowych, naszego kina. Dużą ich cześć stanowią filmy historyczne, które pozwalają młodemu pokoleniu poznać dzieje naszego kraju i nie tylko.

No ale nie tak dawno jeszcze język rosyjski był w każdej szkole.
- Dokładnie, i jak wszystko, czego musimy się uczyć, a nie chcemy, szybko zacieraliśmy go z naszej pamięci. Nie wystarczy raz w roku oglądać kultowy już dziś serial "Czterej pancerni i pies" i potrafić powiedzieć dwa zdania po rosyjsku, aby twierdzić, że zna się ten kraj i jego kulturę. Nasi politycy zresztą wcale w tym nie pomagają. Jedni straszą nas Niemcami, drudzy - Rosją. Zamiast budować Europę wielokulturową, z wzajemnym szacunkiem do siebie, ciągle nas dzielą.

Sądzi pani, że Koszalin przez te kilka następnych dni stanie się idealnym miejscem, żeby zobaczyć choć mały fragment prawdziwej twarzy Rosji?
- Oczywiście. Przede wszystkim będziemy mogli popatrzeć na ten ogromny kraj dzięki oku kamery. Zarówno jego przeszłości, tu mówię raczej o festiwalu Wysokiego, jak i jego współczesności - dzięki Sputnikowi. Dla mnie to podwójna gratka, bo lubię bardzo filmy. Zresztą zostałam wolontariuszką w kinie Kryterium podczas tego festiwalu. A żeby było ciekawiej - swoją pracę dyplomową poświęcam tłumaczeniu utworu Włodzimierza Wysockiego. Poza tym odbędą się koncerty i dyskusje. No i najważniejsze: będę miała kontakt z ludźmi, którzy zjadą do Koszalina, aby podzielić się z nami swoją wiedzą i pasją.

To będą nie tylko Rosjanie.
- To prawda. Przyjadą do nas z najróżniejszych zakątków świata. I ze Stanów Zjednoczonych, Urugwaju, ale i z bliższej nam Rumunii, Słowacji, Litwy. Pamiętam, że to co najbardziej podobało mi się w zeszłym roku na Festiwalu Filmów Dokumentalnych o Włodzimierzu Wysocki było to, że wszyscy mówili, wcale nie po angielsku, ale właśnie po rosyjsku. Przy tym byli bardzo otwarci, ktoś złapał za gitarę zaczął śpiewać, inni zaraz do niego dołączyli...

Nie sądzi pani, że festiwal o Wysokim jest jednak dla wąskiego grona odbiorców?
- I tak, i nie. Tych, którzy znają jego twórczość, namawiać raczej nie trzeba. Pozostali muszą sami zdecydować, czy chcą poznać coś innego. Myślę, że warto wybrać się chociaż na jeden seans, może akurat nam się spodoba. W końcu nie wypada żyć w mieście, w którym mieści się jedyne w Polsce muzeum Włodzimierza Wysockiego i nic o nim nie wiedzieć. Na pewno większe grono fanów znajdzie koncert, który odbędzie się w czasie trwania festiwalu. Zresztą polscy artyści nadal śpiewają jego piosenki, przykład: Maleńczuk.

Sputnik będzie łatwiejszy w odbiorze.
- Na pewno, do tej pory uczestniczyłam w tym głównym festiwalu Sputnik nad Warszawa. Cieszę się, że Koszalin jest jednym z miast, w którym odbywają się projekcje. Ich repertuar jest ciekawie dobrany. Z jednej strony klasyka filmu radzieckiego, jak "Moskwa nie wierzy łzom, której reżyserem jest Władimir Mieńszow, zdobywca Oskara w kategorii filmu nieanglojęzycznego. Ten obraz pokazuje nam ZSRR na przełomie lat z perspektywy trzech dorastających dziewczyn. Mieńczow, trochę jak Breja, pokazuje sobie współczesny świat z przymrużeniem oka, jego dramaty i śmiesznostki.

A z najnowszych filmów, co by pani poleciła?
- Tu będzie trudniej, bo sama też dopiero planuję się na nie wybrać. Rozmawiałam jednak z moimi przyjaciółmi z Warszawy, gdzie festiwal już się odbył. Mogę jedynie powiedzieć na co ja się z przyjemnością wybiorę: "All inklusiw", "Dom wiatru" czy "Praktykowanie piękna". Jedno jest pewne: w Rosji produkuje się bardzo dużo dobrych filmów i organizatorzy na pewno dokonali świetnej selekcji.

Nie myślała pani nigdy o wyprowadzce do Rosji ?
- Mimo tego, że uwielbiam tamtejszą kuchnię, ludzi, lubię mówić w ich języku, to w środku mnie drzemie mały patriota, których za żadną, czy to wschodnią czy zachodnią granicę, nie chciałby się wyprowadzić.
Rozmawiała: Katarzyna Chybowska 

Zdjęcia

  • Anna Węglewicz zaprasza na oba festiwale.

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać