drukuj

Koszalin1975: Gdy patrzyła na nas cała Polska...

Kategorie:
Tagi:
Centralne Dożynki w Koszalinie, 07.09.1975.

Od lewej w pierwszym rzędzie kroczą: I sekretarz KW PZPR w Koszalinie, Władysław Kozdra, premier Piotr Jaroszewicz, Starościna Dożynek , Gospodarz Dożynek - I sekretarz KC PZPR, Edward Gierek, Starosta Dożynek, przewodniczący Rady Państwa, Henryk Jabłoński.

Miasto lśniło: na nowych ulicach ustawiono dożynkowe dekoracje. Na odmalowanych budynkach zawisły plansze z hasłami i setki czerwonych i biało-czerwonych flag. Miejscowi notable spoglądali na zegarki: zbliżała się godzina zero.

Zmieniony nie do poznania Koszalin czekał na zapowiedzianych gości: ponad 20 tys. wybranych „najlepszych z najlepszych": delegatów młodzieży, rolników, przodowników pracy socjalistycznej, a przede wszystkich członków najwyższych władz partyjnych i państwowych z I sekretarzem KC PZPR, tow. Edwardem Gierkiem, premierem Piotrem Jaroszewiczem i przewodniczącym Rady Państwa, Henrykiem Jabłońskim na czele, w otoczeniu licznej świty pomniejszych towarzyszy.

Dzień pierwszy: sobota, 6 września 1975 r.

W sobotę, od rana specjalnymi pociągami i autokarami do Koszalina, a na stadion specjalnymi autobusami MPK (dziś: MZK), zjeżdżały delegacje przodujących rolników ze wszystkich województw Polski, nocujące m. in. w domach wczasowych w Mielnie. Nowy, przestronny parking dla nich urządzono wzdłuż dzisiejszej ul. Jana Pawła II w miejscu obecnego wejścia na Politechnikę. O godz. 12:00 uroczyście otwarto wystawę rolniczo - przemysłową przy ul. Janka Krasickiego (na terenach dzisiejszej giełdy samochodowej), którą zaszczycili swoją obecnością najwyżsi ówcześni dostojnicy partyjni i państwowi: I sekretarz KC PZPR Edward Gierek, premier Piotr Jaroszewicz, przewodniczący Rady Państwa Henryk Jabłoński, członkowie Biura Politycznego i Sekretariatu KC PZPR: Edward Babiuch (pięć lat później zastąpi Jaroszewicza na stanowisku premiera), Jan Szydlak, Kazimierz Barcikowski (5 lat później będzie podpisywał porozumienia sierpniowe w Szczecinie), Józef Pińkowski (zastąpił później E. Babiucha na stanowisku premiera) w towarzystwie I sekretarza KW PZPR w Koszalinie, Władysława Kozdry i wojewody koszalińskiego, Jana Urbanowicza.

O godz. 16:00 na stadionie KS "Gwardia" rozpoczęła się generalna próba części taneczno - widowiskowej Centralnych Dożynek oraz pokazów sportowych w wykonaniu zespołów młodzieżowych. Do wstępu na stadion i obejrzenia próby upoważniały specjalne karnety wstępu rozprowadzane wśród mieszkańców Koszalina i województwa za pośrednictwem zakładów pracy.

Z rozmachem przygotowano stoiska handlowe i gastronomiczne zgrupowane w "miasteczka", które mieściły się przy ówczesnej ul. Kniewskiego (dziś: Wańkowicza), a także przy obu stronach stadionu "Gwardii": obok terenów wystawowych oraz przy zbiegu ulic Fałata i Buczka (dziś: Sportowa, w miejscu obecnej siedziby ZUS), gdzie znalazły się liczne stoiska m. in. Centrali Rybnej, Ruchu i „Otexu", a także koszalińskiej fabryki cukierków „Bogusławka", słupskiej „Pomorzanki" i poznańskiej „Goplany". Przez dwa dni rozkładali przy amfiteatrze swoje kramy twórcy ludowi i pamiątkarze. Przybyło ich do Koszalina z północnych i zachodnich regionów kraju ponad czterdziestu, oferując drewniane rzeźby,malarstwo na szkle i ceramikę. To miasteczko handlowe było urządzone w stylizowanym folklorze kaszubskim. Tutaj też działała polowa restauracja "U Sokolnika", stylowo urządzona w myśliwskim stylu . Niedaleko, bo po parkowej stronie ul.Piastowskiej dużym wzięciem cieszyła się obszerna restauracja"Klubowa" (GS Czarne), a także liczne polowe restauracje, kawiarnie, smażalnie ryb, pijalnie, rożny i inne punkty tzw. małej gastronomii oferujące przyrządzane przez mistrzów kuchni z geesów z Jastrowia, Czarnego, Barwic i Darłowa flaki wołowe, pyzy, kaszanki, kiełbaski smażone, szaszłyki, golonki, grochówka, a także prawdziwy hit: smażoną sielawę! W placówkach spółdzielczości ogrodniczo-pszczelarskiej i mleczarskiej szlagierem były kremy sułtańskie i lody Hortexu, ale koszalinianie zajadali się również lokalnymi wyrobami: jogurtami owocowymi i szampanem... serwatkowym. .

Na rozlokowanych przy terenach wystawowych stoiskach geesowskich można było kupić prawdziwe rarytasy: autosyfony! W dodatku w specjalnej ozdobnej :"dożynkowej" wersji. Dziennikarz ubolewał co prawda, że zabrakło do nich naboi, jednakże były podobno w stoiskach"Argedu".

Przy ul. Kniewskiego rozgościło się miasteczko WSS "Społem"zaskakując koszalinian nader bogatą i nęcącą oko ofertą owocową. Nic dziwnego, że piękne soczyste jabłka i dorodne winogrona (wtedy!!) rozchodziły się jak woda. Dużym zainteresowaniem cieszyły się również stoiska z odzieżą dziecięcą, męskimi koszulami i bluzeczkami dla pań, a także odzieżą i galanterią skórzaną z Miastka. W delikatesach pojawiła się kultowa dziś szynka w puszkach "Polish Ham", a także chałwa (zamiast siermiężnego ersatzu zwanego "blokiem").

Spotkane przez reportera lokalnej gazety Teresa i Alicja Nowickie z Sanoka emocjonowały się „ - Od samego rana biegamy po kiermaszach.Proszę spojrzeć, jakie jesteśmy objuczone zakupami. W stoisku WSS "Społem" z gotową konfekcją kupiłyśmy dwie śliczne bluzki koszulowe, a na kiermaszu WZGS - wspaniałe tanie kamionki i malowane naczynia gliniane. Nie brakuje również drobnych pamiątek dożynkowych."

Przy ul. Fałata w miasteczku PHS najrojniej było przed stylowo urządzoną "Karczmą Słupską", do której każdy pragnął przynajmniej zajrzeć. Licznych ciekawskich przyjmowały tu już od piątku kelnerki w ludowych strojach, częstując słowińskimi potrawami i "konną przejażdżką" na ruchomych kolebkach przed barem w kształcie drabiniastego wozu.

Przedsiębiorstwo RSW Prasa – Książka - Ruch zaoferowało dożynkowym gościom i mieszkańcom Koszalina książki, foldery, pocztówki, pamiątki, płyty i dziesiątki innych przedmiotów na 35 stoiskach rozlokowanych w wielu punktach miasta. Szczególnym zainteresowaniem cieszył się pasaż handlowy składający się z 25 stoisk, usytuowany wzdłuż ulicy Zwycięstwa, na którym można było kupić m. in. filatelistykę, reprodukcje malarstwa, a także rozmaite drobiazgi wydawnicze, zwłaszcza te, które zawierały dożynkowy nadruk lub znaczek. W ciągu dwóch dni sprzedano na tym kiermaszu książki i wydawnictwa wartości ponad miliona zł.

Równie wielkim zainteresowaniem cieszył się kiermasz książkowo - wydawniczy zorganizowany przez "Dom Książki" w okolicach Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej (obecnie: KBP przy Placu Polonii). Specjalnie na dożynki ukazały się wydane przez Krajową Agencję Wydawniczą pozycje: „Rolnictwo koszalińskie w 30-leciu powrotu do Ojczyzny", „Mistrzowie produkcji rolnej środkowego wybrzeża", a także bardzo starannie wydany ilustrowany rysunkami i zdjęciami „Informator kulturalny" obrazujący dorobek kultury naszego regionu oraz wydany przez Wydz. Rolnictwa, Leśnictwa i Skupu katalog wystawy zwierząt hodowlanych. Największym wzięciem na kiermaszach cieszyła się jednak książka Allana Bullocka "Hitler - studium tyranii", "Książka Kucharska" oraz atlasy samochodowe.

Niewątpliwą atrakcją była urządzona w sobotę parada jeździecka: ulicami miasta przeciągnęła kawalkada ponad dwudziesty jeźdźców z sekcji LZS, powozów, na których reprezentanci Polski zdobyli srebrne medale na ostatnich mistrzostwach Europy w powożeniu zaprzęgami, pocztę węgierską itp. Parada wyruszyła z ul.Morskiej, poprzez Aleję 30-lecia, Zwycięstwa, Piastowską Młyńską, Niepodległości do ul. Rybackiej.

Najważniejszym punktem pierwszego dnia była jednak wieczorna impreza w amfiteatrze, na której zgromadziło się ponad 5 tys. młodzieży: przodowników pracy, budowniczych wielkich budów socjalizmu: Huty Katowice, Portu Północnego, Fabryki Samochodów w Bielsku, członków brygad pracy socjalistycznej, racjonalizatorów, pracowników wielkich kombinatów rolnych, mistrzów gospodarności, wzorowych uczniów i studentów, przodowników wyszkolenia bojowego i junaków OHP. Wszyscy oni byli uczestnikami odbywającego się w Koszalinie ogólnopolskiego spotkania młodzieży "Koszalin-75", mającego być przede wszystkim "okazją do zamanifestowania więzi młodzieży z partią". Wróćmy do tamtych chwil zanotowanych na gorąco przez dziennikarza Głosu Pomorza:

"Rozbrzmiewa głośne skandowanie, pozdrowienia. Rozlega się hejnał Federacji SZMP. W bramie amfiteatru grupa młodzieży w strojach symbolizujących poszczególne regiony Polski wita przybyłych przywódców partii i państwa. Prawdziwa młodzieżowa owacja, gorące oklaski."

Przybyłych powitał oficjalnie przewodniczący RG FSZMP Z. Kurowski, po czym przemówienie wygłosił tow. I sekretarz KC PZPR, Edward Gierek, dekorując na zakończenie sztandar organizacji ZSMW Orderem Sztandaru Pracy I Klasy.

W części artystycznej zaprezentowano "kolorowe, dynamiczne widowisko w barwnym, pełnym temperamentu programie. Finałowym akcentem był "żywy" plakat - hasło "Codziennym trudem naszych rąk rodzi się chleb, rośnie Polska."

Dzień drugi – Święto Plonów, niedziela, 7 września 1975 r.

Centralna uroczystość Święta Plonów rozpoczęła się w niedzielę o godz.10:00 na stadionie KS "Gwardia". Bramy stadionu zostały otwarte już o godz. 8:00, by wszyscy, którzy na tę imprezę otrzymali zaproszenia, mogli wcześniej zająć miejsca. Prawdziwego oblężenia doświadczał umiejscowiony przy stadionie kiosk pocztowy, w którym miłośnicy filatelistyki mogli skorzystać z okolicznościowego datownika, zakupić kompletne serie znaczków i arkusiki, a także wysłać pozdrowienia.

Trybuny odświętnie przystrojonego stadionu wypełniły się do ostatniego miejsca: wraz z rzeszą ponad 12 tys. przybyłych z całej Polski rolników, miejsca naprzeciw głównej trybuny zajęła sprawdzona dzień wcześniej podczas spotkania w amfiteatrze kilkutysięczna grupa uczestników Ogólnopolskiego Spotkania Młodzieży. Nad koroną stadionu, udekorowanej metalowymi, złotymi „trybosłońcami" i czerwonymi „tulipanami", obok narodowego godła: białego orła (bez korony) na czerwonym tle, obok biało-czerwonych, czerwonych i zielonych flag widniały hasła: "Niech żyje pokój i socjalizm", "Każdy kłos na wagę złota".

Punktualnie o godz. 10:00 pojawili się najważniejsi goście: Edward Gierek, Piotr Jaroszewicz, członkowie Biura Politycznego, Rady Państwa, Prezydium Sejmu, przewodniczący satelickich partii: "wiejskiej" ZSL i "inteligenckiego" Stronnictwa Demokratycznego. Na honorowej trybunie zasiedli również przedstawiciele lokalnych władz: I sekretarz KW PZPR Władysław Kozdra i wojewoda Jan Urbanowicz, a także władz partyjnych i wojewodowie sąsiednich województw. W uroczystościach brali również udział przedstawiciele Polonii, członkowie delegacji rolników z ZSRR i NRD, a także najwyżsi dostojnicy partyjni z Połtawy i Neubrandenburga.

Impreza na płycie stadionu była w istocie połączeniem widowiska słowno -muzycznego z pokazami sportowymi przygotowanym przez Bożenę Niżańską i kier. muzycznego Mieczysława Krzywickiego. W symboliczny sposób pokazano powojenną historię regionu (inscenizacja zaślubin z morzem, siew żołnierzy - osadników) łącząc niemą grę aktorów z efektami dźwiękowymi (odgłosy ostrzenia kos, szelestu koszonego ziarna itp.). Lokalnym akcentem był udział koszalińskich recytatorów: Jerzego Domina (aktora Teatru„Dialog") i Jerzego Janeczka z BTD (grającego niezapomnianego Witię Pawlaka w filmie "Sami Swoi").

Następnie przed trybunę honorowa wyszła kapela ludowa, śpiewem głosząc chwałę Gospodarza: "Za obfitość pod Twym rządem, sprawiedliwość, prawa mądre, dziękujemy Ci, Gospodarzu nasz". I Zszedł Gospodarz pomiędzy lud swój i przyjął od starościny i starosty dożynek dorodny bochen chleba, którzy wręczyli go "jako symbol plonów w roku VII Zjazdu Partii". Gospodarz wyraził podziękowania, obiecując dzielić go sprawiedliwie, by starczyło go wszystkim Polkom i wszystkim Polakom.

Następnie przemówienie głoszące chwałę ludu pracującego wygłosił  Wicegospodarz (Piotr Jaroszewicz), zamykając tym samym "wieńcową część widowiska. Rozpoczęły się pokazy: tańce ludowe (w tym gorąco oklaskiwane kaszubskie), następnie w ułożone tanecznym kręgiem serce wbiegły dzieci - symbol przyszłości, odśpiewując piosenkę o ukochanym kraju. Po nich - grupa góralska, za nimi krakowiacy, potem tańce śląskie, łowickie. Jak zanotował dziennikarz: "Mimo deszczu, który co rusz zalewał trybuny, nikt nie wychodzi".

Widowisko zakończyły pokazy sportowców LZS, precyzyjnie wyćwiczone na niezliczonych próbach w ciągu ostatnich miesięcy m. in. na stadionie „Bałtyku", a także w... Słupsku. Efektowne i bardzo plastycznie pomyślane układy i figury, układały się w hasła: "LZS pozdrawia", "PZPR", "Młodzież zawsze z partią".

W finale poprzebierani w ludowe stroje chłopcy i dziewczęta odtańczyli przepięknie mazura, zaś ostatnim punktem programu był wspólny pochód wszystkich uczestników: sportowców i tancerzy śpiewających "Wszystko tobie ukochana ziemio".

W sumie w widowisku wzięło udział około pięciu tysięcy wykonawców!

Wieczorem w wypełnionym po brzegi amfiteatrze wystąpili: zespół pieśni i tańca "Dolmor" z Gdyni, zespół Marynarki Wojennej "Flotylla", zespół Wawele oraz Maryla Rodowicz. Poza programem wystąpił zespół "Happy End", robiąc furorę m. in. swoim tytułowym przebojem.

Imprezy towarzyszące

Imprezami towarzyszącymi były przede wszystkim liczne koncerty i wystawy: a więc przede wszystkim uroczyście otwarta w sobotę wystawa sprzętu rolniczego na wystawie rolno - przemysłowej w specjalnie na ten cel wzniesionych pawilonach; w Salonie KMPiK można było obejrzeć ekspozycję "Problemy rolnictwa i gospodarki żywnościowej po VI Zjeździe PZPR na łamach prasy polskiej", w salonie BWA: prezentację dorobku artystów plastyków okręgu koszalińskiego; w Wojewódzkim Domu Kultury: rękodzieło ludowe i twórczość pamiątkarską, zaś w miejscowości Kłos koło Sianowa wystawę zwierząt hodowlanych (dojazd specjalnym autobusem).

W Mielnie w muszli koncertowej (obecnie na terenie kawiarni Floryn) w sobotę odbył się koncert zespołu Happy End (następnego dnia występował w Koszalinie). Tegoż dnia w koszalińskim amfiteatrze, po koncertach m. in. Maryli Rodowicz, o godz. 21:00 można było obejrzeć polski film "Noce i dnie" na taśmie 70 mm.!

Prócz tego w czasie jarmarków, w różnych częściach miasta występowały liczne kapele ludowe z różnych regionów Polski.

Z okazji dożynek odbyły się również imprezy sportowe: II Dożynkowy Festiwal LZS (Ludowych Związków Sportowych), w ramach którego odbył się m. in. trzy etapowy wyścig kolarski, regaty żeglarskie na jez. Jamno, zawody kartingowe, zapaśnicze, w podnoszeniu ciężarów i in., a także pokaz rewii motocyklowej. Na stadionie„Bałtyku" urządzono zawody jeździeckie w skokach (do udziału zgłoszono 120 koni) oraz konkurs zręczności powożenia zaprzęgami 4-konnymi, z udziałem czołówki krajowych jeźdźców. Wstęp na wszystkie imprezy był wolny.

Dodatkowo na placu przy ul. Jana z Kolna stanęło wesołe miasteczko z Krakowa, a na placu przy ul. Młyńskiej – dwa lunaparki: jeden przybyły z Katowic, drugi z Czechosłowacji.

Kilka tygodni po uroczystościach, w amfiteatrze odbył się jeszcze jeden związany z dożynkami koncert wg scenariusza Zbigniewa Michty (późniejszego sekretarza KW PZPR, dziennikarza, po 1989 r. radnego SLD), prowadzony prze Małgorzatę Szuderską i koszalińskiego aktora, Jerzego Janeczka dedykowany "Dobrym gospodarzom Centralnych Dożynek". Wystąpili m. in. zespół "Arabeska" ze Słupska, a także 17-letnia uczennica Liceum Ogólnokształcącego ze Szczecinka, laureatka Festiwalu Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze, Małgorzata Ostrowska (późniejsza solistka rockowego zespołu Lombard).

Z rąk wojewody, podziękowania i odznaczenia "Za zasługi dla rozwoju województwa koszalińskiego" odebrali przedstawiciele Rejonu Dróg Publicznych, Zarz. Dróg i Mostów oraz PBRol.

Dzień po dożynkowych uroczystościach Głos Pomorza pisał:

"Były to niezapomniane dni. Dumni jesteśmy, że właśnie u nas odbyło się ogólnopolskie Święto Urodzaju w roku VII Zjazdu partii.

Na naszym wybrzeżu przed trzydziestu z górą laty historyczny akt zaślubin z morzem złączył w jedno tereny rdzenne Polski. Stąd manifestacja młodości i piękna naszej Ojczyzny rozpoczęła się od przypomnienia tamtego doniosłego momentu.

Wraz z tysiącami przybyszów z całego kraju, mieszkańcami województwa i Koszalina, przedstawiciele najwyższych władz partyjnych i państwowych zwiedzali przygotowane na Dożynki wystawy, obrazujące dorobek naszego regionu. A jest to dorobek niemały. Symbolem jego był wypieczony z ziarna zebranego w tym roku dorodny bochen chleba. Otrzymał go z rąk starostów Gospodarz Dożynek, I sekretarz KC PZPR tow. Edward Gierek.

Ci zaś, którzy mieli szczęście to oglądać - nie zapomną wspaniałego, barwnego popisu amatorskich zespołów artystycznych ze wszystkich regionów Polski. Zaiste - piękna nasza Polska cała, piękna, żyzna i gospodarna."

Zdjęcia

  • Centralne Dożynki w Koszalinie, 07.09.1975.
  • Centralne Dożynki w Koszalinie, 07.09.1975.
  • Centralne Dożynki w Koszalinie, 07.09.1975.
  • Centralne Dożynki w Koszalinie, 07.09.1975.
  • Centralne Dożynki w Koszalinie, 07.09.1975.
  • Centralne Dożynki w Koszalinie, 07.09.1975.
  • Jedna z przodownic Święta Plonów
  • Deszcz nie przeszkadzał...
  • Okładka programu jednej z dożynkowych imprez
  • "Rolnictwo koszalińskie w XXX-leciu Polski Ludowej".
  • Jeden z pamiątkowych medali
  • Jeden z pamiątkowych medali
  • Wycinki prasowe

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać