Koszalinianie a programy historyczne i kulturalne
Mam bliski kontakt z mediami ze względu na kierunek studiów- dziennikarstwo. Śledzę informacje na bieżąco. Czytuję prasę, głównie dzienniki ogólnokrajowe, oglądam telewizję, zazwyczaj programy informacyjne, publicystyczne oraz kulturalne. Ufam jedynie telewizji publicznej. TVP Kultura oraz TVP Historia są moimi ulubionymi programami. Najbardziej interesują mnie debaty i dyskusje polityków oraz relacje i wspomnienia. Często słucham radia publicznego, głównie audycji publicystycznych (spotkań z politykami, komentarzy dziennikarzy) oraz wywiadów. Myślę, że poziom emitowanych audycji kulturalnych spełnia moje wymagania jako odbiorcy, natomiast programów takich jest zdecydowanie za mało- mówi 22-letnia Monika, studentka dziennikarstwa na Politechnice Koszalińskiej.
Patrząc na magazyny z programem telewizyjnym, nietrudno zauważyć, że telewizja publiczna realizuje tzw. misję w stopniu minimalnym. Programy kulturalne znajdują się w ramówce, jednak po pierwsze trwają niedłużej niż pół godziny, a po drugie są emitowane późnym wieczorem, zazwyczaj już po 22.
Stacje komercyjne natomiast nie uważają programów kulturalnych za opłacalne, dlatego ich nie produkują. Zjawisko to ma spore odbicie na oglądalności oraz świadomości kulturowej odbiorców. To telewizja niepubliczna nasila współczesne trendy. To, co jest w niej emitowane, nastawione jest nie do poszczególnych grup, lecz do mas. W związku z tym automatycznie obniżony zostaje program wyświetlanych produkcji, przez co ambitniejszy odbiorca nie ufa danej stacji. Problem z programami kulturalnymi w polskiej telewizji publicznej polega na tym, że choć można wymienić wspólne im cechy, różnią się one od siebie poziomem i nie można jednoznacznie powiedzieć,czy są dobre (w znaczeniu ambitne, na odpowiednim poziomie merytorycznym) czy nie.
W świadomości większości z nas tkwi pogląd, że to telewidzowie przyczynili się do zmniejszenia emisji programów kulturalnych i historycznych w mediach. Jednak z dokonanych przeze mnie badań wynika, że zapotrzebowanie na tego typu programy wcale nie jest tak małe, jak można by przypuszczać. Na 25 pytanych osób 15 przyznaje, że lubi oglądać programy tematyczne związane z kulturą i historią. Zaskakuje jednak fakt, że osoby wykazujące zainteresowanie i chęć oglądania, słuchania i czytania programów o tematyce kulturalnej, są zażenowani ich niskim poziomem, godzinami emisji oraz sposobem wyświetlania (chodzi tu o notorycznie pojawiające się reklamy psujące nastrój towarzyszący zagadnieniu kultury i historii). Można z tego wywnioskować, że zapotrzebowanie na audycje kulturalne jest duże, a problem leży nie po stronie niechętnie nastawionych odbiorców, ale ukierunkowany jest na producentów i twórców tego typu programów. Większość z zapytanych przeze mnie osób ma radykalne poglądy dotyczące obecności kultury w mass mediach. Nie spotkałam się z osobą, która niemiałaby zdania na temat- ludzie albo popierają istnienie programów kulturalnych w mediach, a w związku z tym chcą ich większej ilości oraz podniesienia standardów, albo negują występowanie tej tematyki w publikatorach, co prowadzi do kompletnego braku zainteresowania tą tematyką i nieodczuwania potrzeby emisji tego typu programów.



























Kontakt: