Koszaliński deptak w poezji
Wszyscy pragną mieć deptaki,
więc koziołek, tęga mina,
gdy usłyszał TAK na Deptak
wybrał się do Koszalina.
Ruszył żwawo i z ochotą,
Bo chciał sobie na Deptaku
Zetrzeć rogi i kopytka
nim się znajdzie znów na szlaku.
Lecz gdy przybył i zobaczył
koszaliński TAKnaDeptak,
się załamał i w ogródku
osiem piw pod rząd wychłeptał.
Chcąc zakąsić, ujrzał obok
trawnik i napis "Plantacja".
Ale próżna jego radość,
bo to była "instalacja".
Myśli kozioł: - Coś w tym mieście
obyczaje mają dziwne;
miał być deptak, a są banki
i cztery ogródki piwne.
Beknął głośno rozżalony,
i podrapał się po głowie.
Też mi deptak - mruknął cicho -
lepszy mamy w Pacanowie.
Lecz nikt z Warsztatu Koszalin
nie słuchał naszego koziołka,
bo tam każdego sceptyka
uważają za Matołka.




























Kontakt:
Nie tylko Matołek!;)
Mister Elektrolat ma rację i wyłożył ją w sposób nienaganny! :)
Dyskusja na temat deptaka była rzeczywiście gorąca by nie powiedzieć namiętna, ale też i goście nie byle jacy odwiedzili to swoiste uliczne laboratorium, tę wylęgarnię pomysłu z niezapłodnionego jaja, by przyjrzeć się eksperytmentowi.
Z pewnością było tych gości znacznie więcej, ale opisałem tylko tych, których sam spotkałem.
Ledwie wyjechał Matołek,
Znad rzeczki opodal krzaczka
Na deptak, człapiąc z mozołem,
Przybyła Kaczka – Dziwaczka.
Kłapiąc dziobem kwak-kwak,
Co krok w gołębia "ślad" wdepnie,
Spytana czy DepTAK na tak,
odrzekła: - Niestety, DepNIE!
Wieści o dziwnym deptaku
Dotarły za siódmą górę,
Stamtąd w swoim kubraku
Przybył Czerwony Kapturek.
Spojrzał na trakt banko-piwny,
Stanął, pomyślał chwilkę,
że deptak to jakiś dziwny
i odszedł. Ma wrócić z wilkiem.
Gości tłum się przewalił,
nawet Bolek i Lolek.
Gdy jeden deptak pochwalił,
Drugi rzekł: - Tak, agent Bolek!
Gdy każdy gani lub chwali
A nie wiadomo gdzie racja.
Z odległej bajkowej dali,
Gruchnęła istna sensacja.
Porucznik Borewicz przybył:
- Doszło do moich uszu,
Że kozioł wcale nie wybył
Lecz ukrył się gdzieś w ratuszu.
Przebrany... nie wiem za kogo,
Lecz myśl przewodnia jest taka:
Co kwartał na próbę i drogo,
Pomysł na miarę deptaka.
:)
Rrekin niezawodny jak zawsze :)
Przydałyby się jeszcze refleksje kierowcy, którego straszono korkami, zatorami i innymi klęskami. Oto relacja napisana na wzór pamiętnej "Reduty Ordona" ;)
Deptakowa Reduta
(opowiadanie kierowcy)
Nam jechać utrudniano. Wysiadłem z mej Mazdy
i spojrzałem przed siebie: dymiące pojazdy
jadąc prosto powoli nagle natrafiały
na blokadę barierek, i skręcać musiały
na sąsiedni pas ruchu. Wtedy Go ujrzałem:
ów koszaliński Deptak, o którym słyszałem
że ma być ósmym cudem świata, miejscem wymarzonym,
rajem spacerowiczów, zwłaszcza dla spragnionych.
Przede mną rzędy ogródków do wnętrz zapraszają
Uśmiechnięte barmanki piwo nalewają.
Obok na rynku odpust: zjeżdżalnia dmuchana,
chleb ze smalcem, ogórki, kiszka wątrobiana;
kupić można korale, torby i skarpety,
wziąć kredycik bankowy i szukać podniety
grając w namiocie LOTTO, licząc, że wygrana
pozwoli, by w ogródku pić piwo do rana.
I widziałem ich wodza z długimi włosami,
o galijskim imieniu: wodził zastępami
młodych ludzi. Energia tak w nich buzowała,
że tryskała dokoła, wręcz się wylewała.
Ci zaś w szale wołali, że są na Monciaku
lub na ulicy Długiej w Gdańsku... jak gdyby po cracku!
Czy coś pili - ja nie wiem, bo się oddaliłem,
podpisu na liście TAKnaDeptak nie złożyłem.
A morał z tej bajki jest taki:
W Koszalinie, na Zwycięstwa, nie ma miejsca na deptaki...
W imieniu mieszkańców ul. Zwycięstwa!;)
Kierowcy przeżywali gehennę ale i okoliczni mieszkańcy też nie byli zadowoleni z eksperymentu deptakowego. Ich frustracje i obawy zasługują na osobne potraktowanie.
Inwokacja
(wołanie mieszkańców ul. Zwycięstwa)
Zwycięstwa! Ulico moja! Ty jesteś jak zdrowie!
Ile cię trzeba cenić ten tylko się dowie
kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie
widzę i opisuję, bo trwa gwałt na tobie!
Matko Trzykroć Przedziwna co na Chełmskiej Górze
pilnujesz by Koszalin omijały burze,
Ty która z wysokości dbasz o nasz dostatek
Wejrzyj na zagrożenie twoich wiernych dziatek,
którym ulicę główną gdzie ich domy stoją,
Zamienioną na karczmę oddać chcą opojom!
Przywróć nam Chełmska Pani porządek odwieczny,
Gdy po naszej ulicy i traktach poprzecznych
samochody jeździły, tak jak ma być w grodzie,
A piesi na chodnikach i choć w spalin smrodzie,
Tak jak każe tradycja. Bo lepsze spaliny
Niż pijackie okrzyki w wieczorne godziny.
;)
To może otwórzmy deptak poezji!
Jak widać jedyny pożytek z tego dreptaka to wysyp poetów. Ponieważ krytycznie wypowiadałem się na temat adoracji pewnego Adolfa, dołożę i ja swoją cegiełkę, niewielką co prawda, ale pozostającą za to w temacie. Dostosowując się do konwencji poprzedników, licząc na wyrozumiałość mistrza, ja również podeprę się klasykiem. Dodam, iż zaletą tej parafrazy jest to, że można ją śpiewać, tylko nie bardzo wiem po co?
Pod spalinami jest z Hitlerem przeuroczy bar
Nad szklaneczkami spijanego piwska huczy gwar
Tu przed mieszkańcami honorowy obywatel znowu jest
Wraz z dyktatorem chcą zbudować miasta nowy sznyt.
koziołek na deptaku
W czwartkowym "teraz koszalin" przeczytałem wierszyk pana Adama Wolskiego z koziołkiem Matołkiem na deptaku i postanowiłem też napisać :
Panie Adamie Wolski
niby facet z pana swojski
a tu nic się nie podoba
dziwna z pana jest osoba
Obyczaje są normalne
a ogródki piwne w modzie
pana wnioski są banalne
zakop pan je gdzieś w ogrodzie
Ludzie sobie uradzili
by ożywić centrum miasta
na nic dąsy i przekąsy
koniec, kropka, basta
Nie stawajmy w poprzek drogi
bo jak sprzeciw się rozniesie
padnie pomysł, tak jak wiele
deptak będzie – ale w lesie
Wspierać trzeba każdy pomysł
gdy projektów mądrych brak
niech wiec będzie żywo, gwarno
nowocześnie - a nie byle jak
Każdy przecież prawo ma
ciemną nocą i za dnia
spacerować po ulicy
pod oknami kamienicy
W centrum może być wesoło
kwiaty, ławki, ogródeczki
i latarnie i lodziarnie
brak jedynie małej rzeczki
Niech się wieść po świecie niesie
i nikogo, nigdzie nie ominie
cieszmy się radujmy bracia
będzie deptak w Koszalinie
Pierwsze próby pokazały
że z deptakiem jest wesoło
ale może na Piastowskiej
amfiteatr, park i zieleń w koło
Wiem, że były wielkie plany
z placem przed ratuszem
lecz jak będzie, kiedy będzie
z ciekawości spytać muszę
Wspierać trzeba MĄDRY pomysł
"Wspierać trzeba każdy pomysł
gdy projektów mądrych brak"
Kiepska to dewiza, Wiku
bo się może zdarzyć tak,
że gdy pójdziesz do lekarza
(każdemu czasem się zdarza)
z gorączką lub bólem brzucha,
on Cię cierpliwie wysłucha
i na recepcie wypisze:
"Codziennie tranu kieliszek
wlewać sobie do spodni
przez pięć tygodni."
Czy to pomoże?
Może...
"Wspierać trzeba każdy pomysł
gdy projektów mądrych brak"?
Pomysły głupie
Trzeba mieć w... poważaniu ;-)
riposta
@Elektrolat:Mądrość względnym jest pojęciem,
że ktoś ją sobie wmówi, a innym odbierze,
rzucając objawione prawdy z zadęciem
nie jest obiektywne w żadnej mierze.
Kura co mało gdacze i jaj kopę składa
w gospodarstwie więcej znaczy,
niźli gospodzina co cały dzień ino gada
niech Elektrolat na tę mądrość baczy.
Hmm
Wrócił mistrz komentarzy i ripost. Witaj JJudaszu.
Najnowszy Testament ;-]
@Piter:I tak oto tożsamość JJudasza została zdradzona przez Piotra (Pitera). Amen
O co tu chodzi, jakaś nowa zabawa?
@Elektrolat:PPiter i EElektrolat?