W domowym archiwum znalazłem zdjęcia zrobione w styczniu 1967 r. przy jednym z wybiegów parkowego zoo. Niewątpliwą atrakcją były tam znajdujące się na ogrodzonym siatką wybiegu, sarenki.
Nie wiem, kiedy owe zoo zlikwidowano. Przez następne dziesięciolecia, aż do późnych lat dziewięćdziesiątych, drugą tego typu atrakcję można było zobaczyć przy ulicy Piłsudskiego, za płotem Bałtyckiej Brygady WOP (dziś: Centralny Ośrodek Szkolenia Straży Granicznej). Ponieważ jednak w owych czasach obowiązywały restrykcyjne przepisy zakazujące fotografowania różnych obiektów (np. poczty czy dworca PKP), o zrobieniu bez zezwolenia zdjęcia czegokolwiek znajdującego się na terenie jednostki wojskowej nie mogło być mowy.
Dziś w parku można spotkać głównie kaczki i mewy, czasami szczury. Nie jestem pewien, czy tak jak kiedyś, znajdującą się na środku stawu wysepkę, wciąż zamieszkują łabędzie. Wiem, że kiedyś spędzały w Koszalinie całą zimę, a plotki mówiły, że powodem było bynajmniej nie umiłowanie grodu nad Dzierżęcinką, lecz przeprowadzona na ptakach operacja podcięcia lotek. Ile w tym prawdy? Być może była to jedna z urban legends...



