drukuj

Kosz(m)art, czyli festiwal wygłupów

Kategorie: Tagi:
„Byliśmy – Jesteśmy – Będziemy”... szmaciarzami?

Przez trzy dni trwał w Koszalinie „KOSZART", czy „Festiwal Sztuki W Przestrzeni Publicznej". Mimo prezentacji działań artystycznych w różnych miejscach publicznych na terenie miasta, ich widzami byli głównie dziennikarze, przedstawiciele władz i znajomi autorów.

Po letnich Warsztatach Artystycznych „Daj Wyraz" zakończonych nabazgroleniem na płycie Rynku Staromiejskiego napisów typu „Wala ma dałna", „kupa" i „Mieszkam w koszu" nie spodziewałem się, abym doznał na zorganizowanym w naszym mieście festiwalu tzw. sztuki współczesnej niczego poza uczuciem zażenowania. A jednak myliłem się: myślałem, że ustawiony duży lizak mający rzekomo nieść treści symboliczne lub wygłaszanie przez inną „artystkę" fragmentu manifestu dadaistów w języku francuskim, którego kompletnie nie rozumie i to co mówi recytuje niczym papuga, wyczerpują zestaw żenujących głupot. Tymczasem to, co dziś zobaczyłem sprawiło, iż oprócz zdumienia, że każda bzdura może być uznana za dzieło sztuki, poczułem również oburzenie.

Szmaciarstwo

Oto znany chyba każdemu mieszkańcowi Koszalina, znajdujący się na honorowym miejscu na rynku przed ratuszem pomnik „Byliśmy – Jesteśmy – Będziemy", pomnik, przed którym co roku 4 marca w imieniu władz miasta i pionierów Koszalina składane są wiązanki kwiatów, ten pomnik został obwieszony starymi reklamowymi banerami, które w przeciągu godziny zamieniły się w dyndające podarte szmaty. Autor tej „interwencji", Robert Knuth, pamiętny głównie z tego, że kilka lat temu w wywiadzie prasowym nazwał Koszalin „Koszmarlinem" i miastem mentalnie prowincjonalnym, wygłosił przy okazji swojego artystycznego działania jakiś niby manifest, w którym stwierdził, że pomnik tak naprawdę nie jest pomnikiem wyzwolenia Koszalina, tylko pomnikiem upamiętniającym spalenie miasta przez Rosjan.

Kilka godzin później rozmawiałem pod obwieszonym podartymi płachtami monumentem z przypadkowym przechodniem, który widział to samo co ja: zbezczeszczony pomnik, który współcześni koszalinianie widzą jako symbol narodzin polskości w dwudziestolecie zdobycia miasta. Bo przecież ten pomnik jest też w dużym stopniu hołdem złożonym koszalińskim pionierom, którzy po wojnie odbudowywali to miasto i tak ten pomnik ci nieliczni już pozostali przy życiu starzy ludzie traktują. I tak sobie myślę, że nie powinno być tak, aby szargać symbole. Ciekawe, co by powiedziano, gdyby jacyś ateiści postanowili „interweniować" w podobny sposób przy pomniku papieża, lub jacyś mający zastrzeżenia do marszałka Piłsudskiego endecy (są tacy wciąż w Polsce) wzięli go jako cel swoich podobnych działań.

Najdziwniejsze, że owa pseudoartystyczna prowokacja odbyła się pod patronatem władz miasta. Czy szacunek dla symboli, które 4 marca są miejscem składania przez te same władze kwiatów, nic już nie znaczy?

Pytania

Tego samego dnia, wieczorem w Galerii Scena odbyło się podsumowanie trzydniowego festiwalu, po czym organizatorzy zaprosili przybyłych do dyskusji. Jako pierwszy zabrał głos radny miejski i jednocześnie przewodniczący komisji Kultury Rady Miejskiej płk rez. Ryszard Tarnowski, który bardzo krytycznie wyraził się o „interwencji – instalacji" p. Knutha i zadając pytanie, co on właściwie chciał przez to powiedzieć. Odpowiedział mu dość zawile kierownik Galerii Scena, mówiąc m.in. o tym, że był to głos artysty, który chciał rozpocząć dyskusję na temat historycznej tożsamości mieszkańców. Szkoda, że nie było samego autora, zapytałbym, czy swoich wątpliwości, zamiast w obrazoburczej i niezrozumiałej postaci, nie mógłby wyrazić w jakiejś jasnej i zrozumiałej formie pisanej, np. w postaci manifestu, listu otwartego albo artykułu do gazety.

Mam wątpliwość, czy jeżeli obecny podczas performancu radny, człowiek mający dość często z szeroko rozumianą kulturą nie zrozumiał przesłania, czy zrozumieją je zwykli mieszkańcy – przechodnie, tacy jak ten, którego spotkałem. I jestem przekonany, że 99% powie to samo co on: że to kolejny niesmaczny wygłup. Wiedząc, że władze miasta przekazały na tę imprezę 20 tysięcy złotych czy nie lepiej byłoby przekazać te pieniądze np. muzeum, które z braku środków jest w stanie sprowadzać kilka razy w roku zaledwie po jednym obrazie wielkich mistrzów w ramach projektu „Galeria Jednego Obrazu"?

Zadałbym jeszcze jedno pytanie: do niedawna artyści wygłupiali się w swoich enklawach (galeriach, pracowniach, plenerach) i we własnym gronie. We własnym, ponieważ dla znakomitej większości ludzi eksponowane w galeriach „instalacje" typu klatka z kurami wypróżniającymi się na biało-czerwoną tkaninę nie są żadną sztuką, lecz jedynie obliczonymi na skandal wygłupami i po prostu ignorowano te wygłupy nie uczestnicząc w nich jako widzowie. Stało się niestety tak, że być może sfrustrowani brakiem widzów tzw. „artyści awangardowi" proponujący jako dzieło sztuki leżenie na podłodze trzymając telewizor nad głową, w myśl powiedzenia „nie chciała góra przyjść do Mahometa, musiał Mahomet pójść do góry" wyszli ze swoich niszowych galerii, by produkować się w miejscach publicznych przed przypadkowymi przechodniami, jak to widzieliśmy ostatnio na rynku. Pytam więc was, „tfurcy": czy widząc, że Wasze działania w miejscach publicznych nadal nie interesują ani mieszkańców, ani nawet ludzi związanych ze sferą kultury (rzucała się w oczy nieobecność wśród widzów artystów plastyków, aktorów, muzyków) i bawicie się wciąż we własnym dwudziestokilkuosobowym gronie, czy nie moglibyście wrócić do swoich nisz i nie oszpecać miasta?

Zdjęcia

  • „Byliśmy – Jesteśmy – Będziemy”... szmaciarzami?

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
anty
anty czw., 2011-10-13 21:18

Posprzątali?

Kto to wszystko posprząta?
Kilka dni nie byłam w okolicach ratusza, wiec nie wiem czy ta śmieci zostały już usunięte? Kto za to sprzątanie zapłaci?

W czasie festiwalu przy wejściu do CK105 stał stojak z flagami koszartu. Zajmował 3/4 chodnika. Sama się sobie dziwię, ze nie zgłosiłam tego do straży miejskiej, bo o mały włos a nie oberwałam tymi artystycznymi flagami w twarz.

Adam Wolski
Adam Wolski czw., 2011-10-13 22:56

Kto zapłaci?

Miasto, czyli nikt. Albo my wszyscy - organizatorzy dostali z Ratusza 20 tysięcy złotych. Szkoda, że za te pieniądze nie zobaczymy w koszalińskim muzeum np. wystawy malarstwa Jacka Malczewskiego albo Dudy-Gracza... Podobno tej placówki (utrzymywanej z budżetu miasta) nie stać na wysokie ubezpieczenie takich wystaw.
Zamiast Malczewskiego dostaliśmy"Koszmarlina" Knutha, jakąś Osmólską i innych nołnejmsowych błaznów "robiących w Sztuce".
Oczywiście paluszki maczali w tym wszystkim ludzie ze Stowarzyszenia UPIĘKSZANIA Miasta Warsztat Koszalin. Co nam tu jeszcze zamierzają "upiększyć"?

a5201461
a5201461 sob., 2011-10-15 11:47

Muzeum

@Adam Wolski:

Wolę, żeby muzeum koszalińskie zajęło się koszalińską kulturą i sztuką, szczególnie że na tym polu ciągle są liczne niedociągnięcia.

Maciej
Maciej czw., 2011-10-13 23:56

Dupki!

Nie lubię takich słów, ale nie chcę bardziej ordynarnie nazywać pomysłodawców i wykonawców tego wygłupu. Jako prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Koszalina , w którym skupieni są Pionierzy Koszalina - protestuję przeciwko takim popisom "artystów". Pionierzy Koszalina to pewna świętość, to są te tysiące osób, które budowały Koszalin dla nas - budowały Polski Koszalin. Pomnik ten to trzy dzidy wbite w ziemię po bitwie, to symbol zwycięstwa i naszego tu trwania, to symbol integracji przybyszów z całego kraju. Byliśmy tu jako Słowianie, jesteśmy jako Polacy i będziemy tu jako mądrzy Polacy i takie szmaciarstwo nas nie przerazi.

Maciej
a5201461
a5201461 sob., 2011-10-15 11:45

hmmm

@Maciej:

Podczas festiwalu jego współtwórca R. Ziarkiewicz użył słowa "pionierzy" na określenie swojego środowiska - ludzi zainteresowanych tzw. sztuką nowoczesną.

likosar
likosar pt., 2011-10-14 07:36

Takich "Artystów" powinno się wyslać do piaskownicy

Błazenada za publiczne pieniądze przy aprobacie szanownych urzedników Ratusza.

lelo
Lukas
Lukas pt., 2011-10-14 13:51

Kosz(m)art

Co do Pańskiego zdania na temat działań i twórczości osób, które zakryły pomnik oraz postawiły lizak przed ratuszem to się zgadzam. Jakoś do mnie nie przemawia taka działalność. Jest to jednak bezczeszczenie pomnika, który dla wielu osób ma bardzo ważną symbolikę. Inna rzecz, że jego wyeksponowanie przed ratuszem też jest marne. Lizak? No cóż... Pomysł jakiś jest, ale nie powala.
Mówiąc o całej akcji tego "Koszart-u" nie wspomniał Pan o wydarzeniu, które miało miejsce przy politechnice na ul. Śniadeckich, które moim zdaniem było bardzo pozytywne. Mówię o zapaleniu ptaków Hasiora. Pogoda akurat na godz. 18:30 się ładnie poprawiła, było ciemno i przyjemnie było spojrzeć na palące się te konstrukcje. Mam teraz 22 lata i tylko chyba raz miałem okazję widzieć to zdarzenie. A było to chyba z 7 lat temu. W wywiadzie na TV MAX jedna osoba się rozsądnie wypowiedziała, że można by takie coś częściej robić np. na Dni Koszalina. Dużo to na pewno nie kosztuje. Tyle co substancja do palenia się oraz ogień. Koszty to chyba z 20zł na taki przyjemny widok, choćby raz na rok.

Adam Wolski
Adam Wolski pt., 2011-10-14 16:07

Ptaki Hasiora

@Lukas:

Zgadzam się z tym, że widok płonących ptaków Hasiora może być ekscytujący. Jeżeli jednak to właśnie wydarzenie uznane zostało (również przez organizatorów) za największy sukces festiwalu, to pytam: czy za największy sukces prezentacji sztuki współczesnych artystów może być działanie ewidentnie wtórne? Bo przecież to, co zrobiono przy ul. Śniadeckich było niczym innym jak realizacją pomysłu autora pomnika, Władysława Hasiora, który przewidywał tego typu akcje przy różnych okazjach (np. przy okazji obchodzenia rocznicy 4 marca). Jeżeli 7 lat temu akcja płonących Ptaków była po prostu odświętnym dopełnieniem hasiorowej instalacji, to niby dlaczego festiwalowe "odpalanie Hasiora" zostało uznane za jakieś festiwalowe osiągnięcie?

Poza tym (jeśli się nie mylę, bo akcję znam tylko z fotografii), to uczestnicy "odpalania) pojawili się przy pomniku z kolorowymi balonikami. Jakieś to infantylne: przecież to nie jest po prostu instalacja typu świetlne organy, lecz pomnik (choć nowoczesny w formie) poświęcony tym, którzy walczyli o wolność i polskość Pomorza. Czy ktoś sobie wyobraża akcję balonikową np. przy pomniku ofiar bolszewizmu?

Maciej nazwał autora (autorów) działania przy ratuszu "dupkami". Ja nazwałbym takie podejście do historii i dziedzictwa kulturowego (a do tego rzekomo odwoływali się Koszartowcy) gówniarzerią i nie z powodu młodego wieku (bo R. Knuth dawno przekroczył pięćdziesiątkę), ale z powodu właśnie infantylizmu i tupetu.

Lukas
Lukas pt., 2011-10-14 19:04

Dalej o ptakach Hasiora

Tak, były baloniki i to było dziwne. Trochę nie pasowały, a że ciemno to jak je puścili to słabo było je widać. (jeszcze niektórzy troszkę nieporadnie z tymi balonikami chodzili i dosyć blisko ognia byli)
Co do wielkości wydarzenia jakim było zapalanie ptaków Hasiora. Nie wiem jak wielką rangę temu przypisali organizatorzy. I przyznam szczerze, że nie patrzę na to przez pryzmat tego wydarzenia "Koszart" tylko jako osobne fajne przedsięwzięcie, które powinno być częściej.
Podsumowując Pana tekst to jest w nim dużo racji. I znowu jakaś "impreza" niby kulturalna, ale na niestety niskim szczeblu. Zwłaszcza z tym zakrywaniem pomnika.
A o ptakach Hasiora tak się rozpisałem w wyższym poście z dwóch powodów.
1 - Bo Pan nie ujął go w swoim tekście (a jeśli mówimy o tym cholernym "Koszart" to już po całości)
2 - Bo warto to nagłaśniać i zachęcać do regularnego wykorzystywania tych ptaków. Choćby raz na rok.

Adam Wolski
Adam Wolski pt., 2011-10-14 20:55

Płonące Ptaki

@Lukas:

Zgadzam się z tym, że ten pomnik jest zapomniany, a do niedawna był zaniedbany. Dlaczego od tylu lat nie jest miejscem, w którym zapłonąłby ogień? Mogę się tylko domyślać: ponieważ zmieniły się czasy. Przyznasz, że palenie tam ognia od czasu do czasu, z balonikami na drucikach i bez okazji byłoby jednak bez sensu, bo - powtórzę - nie jest to dekoracyjna instalacja tylko POMNIK. Okazja powinna być, ale jaka?

Pamiętam jakieś widowisko typu "światło i dźwięk" sprzed lat (może siedmiu, może więcej) z okazji 4 marca, gdy oprócz ognia wystąpili aktorzy, wojsko zdaje się (nie pamiętam dokładnie). Dość to było patetyczne, ale robiło wrażenie. Jednak czasy się zmieniły i 4 marca jest dziś datą niejednoznaczną i kontrowersyjną, co wyraźnie zademonstrował p. Knuth negując ideę "powrotu" na tzw. "Ziemie Odzyskane" swoją "interwencją" na pomniku "BYLIŚMY - Jesteśmy - Będziemy". Wg p. Knutha nie "BYLIŚMY", więc nie mamy czego czcić tym pomnikiem poza barbarzyństwem (jak zrozumiałem) Rosjan.

Pisałem zresztą o tym kilka miesięcy temu: nie wiadomo, z czym koszalinianie powinni wiązać 4 marca: z wyzwoleniem? ze zdobyciem (ale przez Rosjan, a nie Polaków) a więc innych okupantów wrogiego Polsce miasta?
http://www.mmkoszalin.eu/artykul/koszalinska-schizofrenia-rocznicowa-302...

Dlatego pomnik Hasiora, który dotyczy podobnych spraw: walki o polskość Pomorza, raczej nie zapłonie 4 marca. Więc kiedy? Zapalanie go przy okazji majowych dni Dni Koszalina łączonych z ustanowieniem siedem wieków temu miasta dla niemieckich osadników przez niemieckiego biskupa też byłby jakiś schizofreniczny. Więc może w lipcu, gdyby władze zdecydowały się zaznaczyć w kalendarzu imprez rocznicę ustanowienia administracji polskiej w Koszalinie przypadającą właśnie w tym letnim miesiącu? A i mityczni turyści może by się pojawili?

Jakby co to: pomysł: © Adam Wolski ;-)

anty
anty pt., 2011-10-14 21:27

Podpalamy Ptaki

@Lukas:

Proponuję światełko do nieba z okazji finału WOŚP

Cum Bajszpil
Cum Bajszpil sob., 2011-10-15 17:14

Trochę mniej zadęcia i będzie całkiem dobrze.

Ani instalacja Hasiora, ani to coś na rynku obok ratusza to nie są pomniki "ku czci" tych co walczyli o polskość Pomorza i Koszalina. Oba te pomniki są głównym orężem w tej walce. Nawet nazwa tego pomnika pod ratuszem: "byliśmy, jesteśmy, bedziemy" to propaganda robiąca (skutecznie) wodę z mózgu Polakom. Bo walka o polskość tych terenów to walka propagandowa i wysiedlanie resztek Niemców ( głównie starców, dzieci i kobiet), którzy nie zdążyli uciec lub zginąć podczas przemarszu zwycięzców na zachód. Takie były prawa wojny. Ale najwyższy czas żeby skończyć. Trochę realizmu i dystansu do propagandowych zaszłości nie zaszkodzi.

Adam Wolski
Adam Wolski sob., 2011-10-15 17:46

Usunąć pomniki?

@Cum Bajszpil:

Cum Bajszpil napisał: "Nawet nazwa tego pomnika pod ratuszem: "byliśmy, jesteśmy, bedziemy" to propaganda robiąca (skutecznie) wodę z mózgu Polakom. Bo walka o polskość tych terenów to walka propagandowa i wysiedlanie resztek Niemców ( głównie starców, dzieci i kobiet), którzy nie zdążyli uciec lub zginąć podczas przemarszu zwycięzców na zachód. Takie były prawa wojny. Ale najwyższy czas żeby skończyć. "

Skończyć, czyli co zrobić? Usunąć "niesłuszne" pomniki? Czy może postawić jakiś "słuszny" ku czci wypędzonych Niemców?

Co proponujesz konkretnie?

Cum Bajszpil
Cum Bajszpil sob., 2011-10-15 18:12

Trochę mniej zadęcia.

Co proponuję? Nic. Nic nie usuwać, nic nie dobudowywać. Ale jednoczesnie przestać pieprzyć na okrągło w uniesieniu o bezczeszczeniu i.t.p. Trzeba zyc teraźniejszością i patrzeć w przyszłość, a nie dalej szukać prasłowiańskich łodzi w okolicznych bagnach aby udowadniać na siłę historyczną polskość Koszalina. Tu żyjemy i dobrze.
Nie widzę żadnej potrzeby aby czepiać się paru infantylnych "artystów", którym brakuje pomysłu na zrealizowanie się. Ten problem moim zdaniem należy olać.

Adam Wolski
Adam Wolski sob., 2011-10-15 19:00

Trochę mniej wygłupów

@Cum Bajszpil:

Nie czepiałbym się może "artystów", gdyby realizowali się za swoje pieniądze i we własnych hermetycznych galeriach. Kłopot w tym, że oni wyciągają niemałe publiczne pieniądze i lezą między ludzi (bo ludzie nie chcą oglądać ich wypocin w ich hermetycznych galeriach), usiłując zwrócić na siebie uwagę, najlepiej skandalizując - jak autor szmaciarskiej "interwencji".

Poza tym: też nie miałbyś nic przeciwko temu, gdyby np. owinięto szmatami pomnik papieża albo pomalowano pomnik Piłsudskiego na różowo (niezależnie, jaki masz stosunek do tych postaci)?

Cum Bajszpil
Cum Bajszpil sob., 2011-10-15 20:25

Gdybyś był muzułmaninem,

@Adam Wolski:

Gdybyś był muzułmaninem, hinduistą lub buddystą nie zadawałbys tego pytania, aby nie urazić uczuć religijnych drugiego człowieka. Gdybyś był kulturalnym katolikiem nie zadałbyś takiego pytania również buddyście czy muzułmaninowi. Stawiając problem w ten sposób wpisujesz się do tego samego kręgu co "artysci" których krytykujesz.
Tylko nie próbuj argumentować, że plugawienie krzyża jest tym samym co powieszenie barchanowych majtek na pomniku Piłsudskiego (którego sobie osobiscie cenię) czy potworku przed ratuszem. I nie chodzi tu nawet o wiarę. Między Polakami żyją też od setek lat muzułmanie, żydzi i protestanci. Chodzi o 1000 letnią tradycję. Naród który lekceważy tradycję nie ma szans na zachowanie tożsamości. Nie zasługuje nawet na nią.

Adam Wolski
Adam Wolski ndz., 2011-10-16 10:01

Nie pisałem o plugawieniu krzyża

@Cum Bajszpil:

Pomnik Jana Pawła II nie jest symbolem religijnym ani przedmiotem kultu: był stawiany z taką samą intencją jak pomnik Piłsudskiego czy pomnik zwany przez Ciebie "potworkiem", aby uczcić szacunek mieszkańców dla zasłużonych dla Polski postaci: naczelnika państwa lub pionierów Koszalina.

Wieszanie barchanowych majtek czy szmat jakie widzimy na zdjęciu - wszystko jedno na którym z tych pomników - jest szczeniackim robieniem sobie jaj i podpinaniem się jajcarza do znanego nazwiska lub symbolu: pomnika na rynku, Ptaków Hasiora. Nie tylko w Koszalinie zresztą: w Warszawie wcześniej produkowała się jakaś rzeźbiarka wieszając np. huśtawkę na pomniku:
http://www.polskatimes.pl/warszawa/47290,bujanie-na-pomniku,id,t.html

patrzenakoszalin
patrzenakoszalin ndz., 2011-10-16 11:23

To napinanie się na polskość

To napinanie się na polskość Koszalina i histeryczne reakcje gdy ktoś nie podchodzi do tego z czcią i szacunkiem to słabe bardzo jest...

Koszalin powstał jako miasto niemieckie. I szkoda by było negować tą część jego historii, udawać, że jej nie było.

Trwogą mnie napełniają twierdzenia, że są jakieś miejsca "święte" (i to jeszcze pomniki!), do których można podchodzić tylko na kolanach i ze spuszczoną z szacunkiem głową.

A akcja Knutha, nie podejmując się oceny jej walorów artystycznych (od tego mamy Eksperta;) ), sądząc po żywiołowych reakcjach spełniła swoje zadanie. Bo chociażby zaczęliśmy mówić o tym pomniku i jego symbolice

http://patrzenakoszalin.blogspot.com
Adam Wolski
Adam Wolski ndz., 2011-10-16 13:47

Ktoś neguje niemieckość Koszalina?

@patrzenakoszalin:

Nie zauważyłem: jest osobna ekspozycja w muzeum poświęcona w przeważającej części historii miasta za czasów niemieckich, to samo w Archiwum Państwowym, są tabliczki z dawnymi nazwami ulic... ale czy to usprawiedliwia podchodzenie BEZ SZACUNKU do pomnika będącego świadectwem pewnej epoki, kiedy przybyli tu Polacy tworzyli na niemieckich gruzach miejsce do życia dla siebie i następnych pokoleń?

"Trwogą mnie napełniają twierdzenia, że są jakieś miejsca "święte" (i to jeszcze pomniki!), do których można podchodzić tylko na kolanach i ze spuszczoną z szacunkiem głową. "
No więc przyjmij do wiadomości, że są: nie tylko nie należy ich malować i obwieszać szmatami, ale ludzie spontanicznie zapalają przed nimi znicze.

Przypomnę, że nawet pomalowanie na różowo plenerowej rzeźby Melchiora Zapolnika przed dawnym BWA przez wiele osób traktowane jest jako wandalizm. Czym różni się od tego obwieszenie szmatami pomnika przed ratuszem? Łatwością powrotu do stanu pierwotnego?

A że zaczęliśmy o tym mówić... mój Boże... w jakim gronie? Akcja Knutha nie zainteresowała w zasadzie nikogo, co było widać po tych kilku widzach podczas jego performancu. Również większość mieszkańców co najwyżej pomyślała sobie coś brzydkiego o poje...nych artystach i utwierdziła się w przekonaniu, że taką "sztukę" i prezentujące ją galerie należy omijać z daleka.

a5201461
a5201461 ndz., 2011-10-16 19:47

propozycja

@patrzenakoszalin:

Proponuję, żeby w Konzentrationslager Auschwitz odbył się festiwal klaunów. No co? Przynajmniej będzie o tym miejscu się mówić. Przecież obóz nie jest miejscem świętym, nie trzeba pochylać nad nim głowy, a poza tym to wtopił się w okolicę tak, że jego nie zauważamy, co należy zmienić.

patrzenakoszalin
patrzenakoszalin ndz., 2011-10-16 16:26

Własne opinie jako fakty

" ale czy to usprawiedliwia podchodzenie BEZ SZACUNKU do pomnika będącego świadectwem pewnej epoki, kiedy przybyli tu Polacy tworzyli na niemieckich gruzach miejsce do życia dla siebie i następnych pokoleń"

Dla mnie akcja Knutha nie wiązała się z okazywaniem braku szacunku, a raczej z wykorzystaniem pomnika, oraz tego co on symbolizuje, do powiedzenia czegoś. Ok, możesz uważać, że to co on chciał przez to powiedzieć jest bez sensu itp, to nie zmienia jednak jego prawa do tego.

"No więc przyjmij do wiadomości, że są: nie tylko nie należy ich malować i obwieszać szmatami, ale ludzie spontanicznie zapalają przed nimi znicze."

Odrzucam takie stwierdzenie. Ten pomnik już tak wrósł w krajobraz miasta, że stał się prawie niezauważalny. Akcja Knutha była czymś jednorazowym, chwilowym a piszesz o tym tak jakby co najmniej chciał ten pomnik zburzyć. Tymczasem, jeśli choć jedna osoba zastanowiła się co dziś oznacza to "Byliśmy - Jesteśmy - Będziemy" to Knuth odniósł sukces. Można się pieklić i pluć ( w czym jesteś świetny) a można po prostu się zastanowić. Potrafisz?

" Również większość mieszkańców co najwyżej pomyślała sobie coś brzydkiego o poje...nych artystach i utwierdziła się w przekonaniu, że taką "sztukę" i prezentujące ją galerie należy omijać z daleka."

Skąd to wiesz? Stawiam, że piszesz o swoich własnych prywatnych wyobrażeniach, które ekstrapolujesz na "większość mieszkańców" Ja spotkałem się z różnymi opiniami, nie tylko negatywnymi.

A pisząc tak o artystach dowodzisz tylko swojego buractwa. Bo można, mieć krytyczne zdanie na temat czyichś działań, ale poważni ludzie potrafią zachować przy tym klasę. Ty masz z tym dramatyczny problem. Smutne.

http://patrzenakoszalin.blogspot.com
Adam Wolski
Adam Wolski ndz., 2011-10-16 18:11

Żal

@patrzenakoszalin:

"Dla mnie akcja Knutha nie wiązała się z okazywaniem braku szacunku, a raczej z wykorzystaniem pomnika, oraz tego co on symbolizuje, do powiedzenia czegoś."

A dla mnie, a także dla innych (w tym radnego Tarnowskiego, piszącego pot powyższym artykułem p. Macieja Sprutty szefującemu Stowarzyszeniu Przyjaciół Koszalina, człowiekowi zaangażowanego w propagowanie historii miasta, oraz dla innego pasjonata i gorącemu lokalnego patrioty, Lecha Fabiańczyka) był to brak szacunku wobec monumentu, pod którym co roku składa się kwiaty. Możesz sobie wyobrazić podobne potraktowanie pomnika żołnierzy radzieckich na cmentarzu?

"Ten pomnik już tak wrósł w krajobraz miasta, że stał się prawie niezauważalny."

Pomnik papieża również. Ale to nie powód, by dokonać na nim podobnej "interwencji artystycznej" przywieszając mu np. wielką prezerwatywę, których stosowaniu się sprzeciwiał.

"A pisząc tak o artystach dowodzisz tylko swojego buractwa. Bo można, mieć krytyczne zdanie na temat czyichś działań, ale poważni ludzie potrafią zachować przy tym klasę. Ty masz z tym dramatyczny problem. Smutne."

Smutne jest to, że władze nie tylko patronowały temu pajacowaniu przed Ratuszem, ale osobą zastępcy prezydenta Koszalina, p. Krzyżanowskiego zadeklarowały kontynuację tej żałosnej imprezy (w której liczba widzów nie przekraczała 20-30 osób) w przyszłym roku.
Symptomatyczne, że mimo zapowiedzi i (zapewne) wysłanych zaproszeń na imprezach zabrakło zarówno środowiska artystycznego, uczniów z Zespołu Szkół Artystycznych i studentów wzornictwa, a także pionierów. Mega, po prostu megafestiwal.

patrzenakoszalin
patrzenakoszalin ndz., 2011-10-16 20:19

eot

@Adam Wolski:

Bardzo pięknie uciekasz od tego, że po prostu obrażasz ludzi. Chyba, już powinienem się przyzwyczaić, że po prostu jesteś tchórzem, który umie jeno błotem rzucać. EOT.

http://patrzenakoszalin.blogspot.com
a5201461
a5201461 ndz., 2011-10-16 21:39

hehe

@patrzenakoszalin:

a widzisz - też masz swoje uczucia, które można urazić. czemu więc się dziwisz, że szmacenie pomnika obraża uczucia innych i nie potrafisz tego zrozumieć i tolerować? to jest równeiż nasz pomnik

Adam Wolski
Adam Wolski ndz., 2011-10-16 21:52

Obraziłem Ciebie?

@patrzenakoszalin:

"Bardzo pięknie uciekasz od tego, że po prostu obrażasz ludzi. Chyba, już powinienem się przyzwyczaić, że po prostu jesteś tchórzem, który umie jeno błotem rzucać."

Obraziłem Ciebie czy piszesz w czyimś imieniu?

No i poza tym nazywanie mnie tchórzem właśnie przez Ciebie, jest akurat nie na miejscu: piszę to co myślę, w odróżnieniu od Ciebie również mówię (m. in. na spotkaniach w obecności ludzi, których krytykuję). A że bez cackania się w białych rękawiczkach? Przynajmniej nie używam (tak jak Ty) inwektyw ad personam i potrafię uzasadnić to, co mówię.

anty
anty ndz., 2011-10-16 19:30

MASAKRA!!!

@patrzenakoszalin:

Skoro Knuth odniósł sukces, ludzie zauważyli ten pomnik, to dlaczego z nimi nie dyskutuje?
Pani Teplicka w TV MAX stwierdziła ,ze chodziło im o wywołanie dyskusji. Ok. Tylko dlaczego oni z nikim nie rozmawiają. dlaczego nie przedstawili swojego stanowiska?
Znowu mieszkańcy są oburzeni ich występami a ekipa pseudoartystów nie chce się wytłumaczyć .
Może my zwykli mieszkańcy Koszalina jesteśmy zbyt głupi,żeby dyskutować z cudownymi światowymi artystami. Tak ludzi traktuje Knuth, Teplicka, Ziarkiewicz, Podlaszewski i cała reszta kółka wzajemnej adoracji.

a5201461
a5201461 ndz., 2011-10-16 19:44

hmmm

@anty:

Cel NIE uświęca środków. Aby rozpocząćdyskusję nie trzeba było sięgać do tego typu środków. Można było zorganizować debatę, z której być moze coś konstruktywnego by wyniknęło. Można było postawić przy pomniku tablicę informacyjną. Gdzie ci ludzie byli wcześniej? Jakoś o pomniku specjalnie nie pamiętali, ani razu żadnego z nich nie widziałem przy nim składającego kwiaty czy świeczkę, artykułów o nim nie pisali, książek nie wydawali, wniosków do prezydenta czy rady miasta nie słali. Im nie chodzi o pomnik. Ten jest jedynie pretekstem do wypromowania ich samych.

patrzenakoszalin
patrzenakoszalin ndz., 2011-10-16 20:18

Promowanie i brak dyskusji

@anty

Mogłeś/mogłaś przyjść do Galerii Scena na podsumowanie KoszArtu i dyskutować do woli. Także piszesz nieprawdę. Piszesz w liczbie mnogiej a zastanawiam się ilu mieszkańców Koszalina reprezentujesz. Czyżby tylko siebie?

@a5201461

Jednym ze sposobów na wywołanie dyskusji jest zrobienie czegoś kontrowersyjnego. A argument o "promowaniu się" to żałość. Najlepiej żeby wszyscy siedzieli cichutko, nie wychylali się, ewentualnie postępowali do bólu konwencjonalnie i grzecznie. Wtedy wszyscy byliby zadowoleni. Chociaż i tak pewnie dałoby się do czegoś przyczepić.

http://patrzenakoszalin.blogspot.com
anty
anty ndz., 2011-10-16 20:33

Owszem nawet nie miałam

@patrzenakoszalin:

Owszem nawet nie miałam zamiaru przyjść na zamknięcie festiwalu. Pracuję w godzinach wieczornych. Z tego co wiem było maksymalnie 20 osób ( razem z dziennikarzami)
Wskaż mi więcej niż te 20 osób które były zadowolone z wyników festiwalu
jak ich znajdziesz to obiecuję przedstawić Ci przynajmniej setkę (albo i więcej) osób niezadowolonych z działalności galerii scena i waszego warsztaciku!!!!!

Adam Wolski
Adam Wolski ndz., 2011-10-16 20:53

Zamknięcie festiwalu

@anty:

Na podsumowaniu festiwalu było ok. 30 osób. Większość z nich to studenci, którzy głosu nie zabierali (ktoś tam jedynie zaznaczył, że "fajnie, że imprezy były w różnych miejscach").
Jeżeli intencją szmacenia pomnika było (jak to powiedziała p. Teplicka) "wywołanie dyskusji" jedynie podczas tej debaty, to można się z tego tylko pośmiać. Zaś co do szerszej dyskusji - nie przewiduję, by ktokolwiek zwrócił uwagę na ten wygłup: pokazuje to ilość materiałów poświęconych Koszartowi:
http://www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/search?ExcludeCategories=MARKERS%25&cri...
Najprawdopodobniej jedyne, co się jeszcze w druku pokaże to oprócz własnych wydawnictw pofestiwalowych pisanych przez samych swoich z kółka wzajemnej adoracji to jakiś apologetyczny tekst w corocznym Almanachu Kultury Koszalińskiej.

I jeszcze jedno: p. Ziarkiewicz zachwaljąc swoją imprezkę mówił coś o tym, że ma to być festiwal kontynuujący tradycje prezentowania się w Koszalinie artystów MŁODYCH: po młodych filmowcach i młodych reżyserach teatralnych. Byłoby to dość zręczne zatuszowanie faktu, że nie udało mu się ściągnąć do Koszalina żadnego znanego nazwiska i młodzi "tfurcy" musieli podpinać się a to pod Hasiora, a to pod Marchlewicza, a to pod Kantora, gdyby nie to, że ten ponad 50-letni Robert Knuth nijak nie pasuje do koncepcji "młodych artystów". Bardziej pasowałaby więc koncepcja "Festiwal Artystów Nołnejmsowych" :-D

a5201461
a5201461 ndz., 2011-10-16 21:37

dobrze

@patrzenakoszalin:

pokaże swojego penisa, żeby zwrócić uwagę na głod w Afryce - może być? nie? to może zżygam się na ulicy zwycięstwa, żeby pokazać, że to ulica nie naszego zwycięstwa. nie? to nasram przed galerią scena, żeby rozpocząć debatę o jakości tzw. sztuki nowoczesnej

PS http://img856.imageshack.us/img856/431/img5490c.jpg polizałeś czy tylko statystowałeś do zdjęcia?

patrzenakoszalin
patrzenakoszalin ndz., 2011-10-16 23:07

Jakoś wątpię, żebyś miał tyle

@a5201461:

Jakoś wątpię, żebyś miał tyle odwagi aby zrobić cokolwiek z tych rzeczy. Najfajniej się oburza i krytykuje. To takie łatwe...

A co do lizaka... to nie Twoja sprawa :-)

http://patrzenakoszalin.blogspot.com
a5201461
a5201461 pon., 2011-10-17 09:05

Nie wszystko co można zrobić

@patrzenakoszalin:

Nie wszystko co można zrobić trzeba zrobić. Wolność to odpowiedzialność. Koszmartowcy tego nie rozumieją.

patrzenakoszalin
patrzenakoszalin ndz., 2011-10-16 23:22

Czego nie rozumie Adam Wolski

Jako, że Pan O Wielu Pseudonimach, nie jest partnerem do żadnej dyskusji a jedynie do obrzucania błotem, to ogólnie wyrażę swoje zdanie, że autor niniejszego tekstu najprawdopodobniej nie zrozumiał zbyt wiele z tego co się działo podczas KoszArtu.

Intencją artystów nie było podpinanie się pod twórców, których dzieła są w Koszalinie lecz przypomnienie o ich istnieniu, gdyż przez wielu są one niezauważane, traktowane jako oczywiste.

I tak Hasior, dla wielu w Koszalinie "od zawsze" miał okazję podczas KoszArtu na chwilę ożyć, dzięki czemu możliwe stało się przypomnienie tego czym był pierwotnie - a nie był w zamyśle jego twórcy kolejnym martwym pomnikiem. Ile lat jeszcze czekalibyśmy na jego (chociażby częściowe) odpalenie gdyby nie organizatorzy KoszArtu?

Marchlewicz. Ile osób wie jak ta instalacja (bo rzeźba to chyba złe słowo) wyglądała pierwotnie? Znowu: kolejna okazja do przypomnienia czegoś co jest lekko zapomniane.

Sztuka to nie tylko obrazek wiszący w galerii/muzeum. To także "interwencje" artystyczne, trwające krótką chwilę.

To była pierwsza edycja KoszArtu. Czego nie dowiecie się od Adama Wolskiego (bo nie pasuje do tego w co bardzo by chciał, żebyście uwierzyli :)) ) to, to że został zauważony i ciepło przyjęty na zewnątrz, chociażby w piśmie Obieg, wspomniały również o nim media ogólnopolskie. Jasne, pewnie nie wszystko wyszło tak jak organizatorzy by tego chcieli. Tyle, że ten kto próbował coś w życiu zorganizować (a nie jedynie poświęcać energię i czas na totalną krytykę i obrażanie innych) wie, że nie ma tak prosto i lekko.

Psy szczekają, karawana jedzie dalej. Za rok pewnie będzie lepiej :-)

http://patrzenakoszalin.blogspot.com
Adam Wolski
Adam Wolski pon., 2011-10-17 11:14

Próżnia

@patrzenakoszalin:

"Jako, że Pan O Wielu Pseudonimach, nie jest partnerem do żadnej dyskusji a jedynie do obrzucania błotem..."

Przymawiał kocioł garnkowi :D Czym "Pan O Wielu Pseudonimach" różni się od autora tych słów występującego jako Looker, Sophers, patrzącynakoszalin i diabli wiedzą kto jeszcze?

* * * * * * * * * * * * * * * * * * *

"Intencją artystów nie było podpinanie się pod twórców, których dzieła są w Koszalinie lecz przypomnienie o ich istnieniu, gdyż przez wielu są one niezauważane, traktowane jako oczywiste. "

Dla mnie było to podpinanie się, w dodatku naiwne: z balonikami przy Hasiorze, ze szmatami przy pomniku przed ratuszem. Przypominano o istnieniu we własnym mikrogronie. Efekty tego przypominania: żadne (jeden artykulik w tygodniku "Miasto" i jeden, który najprawdopodobniej ukaże się w czwartek w "teraz koszalin").

Media ogólnopolskie? To znaczy jakie? Bo o Teleexpressie już wiemy. Nawiasem mówiąc wczorajszy Teleexpress poświęcił nieco dłuższy materiał o zjeździe Postaci Bajkowych w Pacanowie. Ekscytowanie się takimi wzmiankami jest doprawdy śmieszne.
O niszowym "Obiegu" szkoda wspominać.
Cały ten festiwal działał w próżni i nie trafił do nikogo poza tym samym towarzychem bawiącym się nawzajem w Scenie.

* * * * * * * * * * * * * * * * * * *

"Marchlewicz. Ile osób wie jak ta instalacja (bo rzeźba to chyba złe słowo) wyglądała pierwotnie? Znowu: kolejna okazja do przypomnienia czegoś co jest lekko zapomniane. "

No i ile osób teraz wie, że twórcą instalacji był ten nieżyjący od lat artysta po dwudziestominutowym koncercie dla Megadwudziestoosobowej grupki tych samych osób? Myślę, że mniej, niż po przeczytaniu mojego tekstu sprzed roku, z którego korzystali pomysłodawcy Koszartu
http://www.mmkoszalin.eu/artykul/organy-graly-bigbita-239211.html

* * * * * * * * * * * * * * * * * * *

"Psy szczekają, karawana jedzie dalej. Za rok pewnie będzie lepiej :-)"
Jakbym słyszał podsumowanie deptaka. Czego nie brak Warsztatowi Koszalin to zadufania i nieuzasadnionego poczucia pewności siebie. Brakuje tylko formułki o "braku czasu" jak w wypadku deptaka - no tak, rok przygotowań to za mało, żeby przewidzieć, że godziny pracy (np. 12:00) wymyślone przez organizatorów jako czas na performance to idiotyzm.

a5201461
a5201461 pon., 2011-10-17 09:08

wspomniały również o nim media ogólnopolskie

Teleexpress? LOL

pismo Obieg? kto tam publikuje, kto to czyta? czy wydawcą jest ktoś z TWA?

demokracja
demokracja pon., 2011-10-17 15:02

istotnie prowincjonalne miasto

z tym nazwaniem Koszalina „Koszmarlinem" i miastem mentalnie prowincjonalnym - to Knuth miał całkowitą rację, wnosząc m.in. po powyższym felietonie, a także po poniższych komentarzach...

najcelniej to chyba pokazuje finisz felietonu: "czy widząc, że Wasze działania w miejscach publicznych nadal nie interesują ani mieszkańców, ani nawet ludzi związanych ze sferą kultury (rzucała się w oczy nieobecność wśród widzów artystów plastyków, aktorów, muzyków) i bawicie się wciąż we własnym dwudziestokilkuosobowym gronie, czy nie moglibyście wrócić do swoich nisz i nie oszpecać miasta?"

Bo skoro na Dodę, disco-polo i temu podobny kicz garną tłumy, a liczne reklamy szpecące miasto nie przeszkadzają, to jest to rzeczywiście prowincja głębsza niż można by podejrzewać.

Adam Wolski
Adam Wolski pon., 2011-10-17 16:58

Jak kulą w płot...

@demokracja:

... strzeliłeś waćpan z tłumami na koncertach disco-polo, którą to imprezę próbowano w Koszalinie wskrzesić rok czy dwa lata temu i okazało się to niewypałem: tłumy nie przyszły.

Przyszły natomiast do amfiteatru np. na operę "Carmina Burana" i "Straszny dwór". Bo to nie jest tak, że mało widzów = elita. W wypadku nieszczęsnego Kosz(m)artu mała ilość widzów wynikała z siermiężności i płytkości oferty; powiedziałbym, że świat zalewają takie paździerzowe performance i popelinowe instalacje oparte głównie na dobrym samopoczuciu ludzi czujących się nie wiadomo dlaczego artystami. Obrażanie się na mieszkańców miasta za to, że "nie docenili" rzekomo genialnego artysty Knutha świadczy jedynie o zakompleksieniu.
W mojej ocenie również o zakompleksieniu i wynikającej stąd prowincjonalności wynika bezkrytyczne łykanie wszystkiego, co usiłuje dogonić "światowe trendy". Stąd mamy takie kwiatki jak porównywanie Knutha do Christo przez jedną z dziennikarek, czy koszalińskiego Biedadeptaka do sopockiego Monciaka.

* * * * * * * * * * * *
Przypomnę jeszcze ubiegłoroczne założenia festiwalu (podkreślenia moje):

SZTUKA NIE MA RACJI BYTU BEZ KONTAKTU Z WIDZEM. JEDNYM ZE SPOSOBÓW NA ZMIANĘ TEJ SYTUACJI JEST WYJŚCIE Z DZIAŁANIAMI ARTYSTYCZNYMI POZA OBSZAR GALERII W PRZESTRZEŃ PUBLICZNĄ. Koszart Festiwal, oprócz promocji artystów i Koszalina, jest cykliczną imprezą INTEGRUJĄCĄ ŚRODOWISKO ARTYSTYCZNE Z MIESZKAŃCAMI. Artyści tworząc prace w przestrzeni miejskiej odpowiadaliby na pytania dotyczące aktualnej sytuacji miasta m.in. dotyczące chaosu, zatłoczenia oraz przypominali o jego historii, przemianach związanych z sytuacją geopolityczną."
(źródło: http://www.galeriascena.pl/127201/index.html

No i...? Czyż nie o tym pisałem: że ponieważ pies z kulawą nogą nie przychodzi oglądać produkowanie się tzw. artystów nowoczesnych, wyłażą z galerii i lezą między ludzi, by produkować się między nimi ("NIe chciała góra przyjść do Mahometa...).

A poza tym: była integracja środowiska artystycznego z mieszkańcami? Były pytania i odpowiedzi na nie przed zakończeniem festiwalu? Było jakieś zainteresowanie poza zabraniem głosu jedynie przez kilka osób na spotkaniu podsumowującym? Była dłuższa dyskusja poza tą, którą tutaj wywołałem w podobnym ilościowo gronie?

Olali to wszyscy: środowisko artystyczne niezwiązane z galerią Scena, pionierzy i zwykli mieszkańcy. Drukowane programy, afisze, informacje w prasie,flagi i imienne zaproszenia zostały zignorowane. Czy aby nie należy poszukać winnych takiego stanu rzeczy wśród organizatorów, a nie reszty świata?

patrzenakoszalin
patrzenakoszalin pon., 2011-10-17 17:53

Winnych ukarać!

@Adam Wolski:

"Czy aby nie należy poszukać winnych takiego stanu rzeczy wśród organizatorów, a nie reszty świata?"

Najlepiej niech klęczą przez 40 dni na placu przed Ratuszem z nisko opuszczonymi głowami. Dla chętnych, za dodatkową opłatą, możliwość rzucenia kamieniem lub oplucia. Ponadto 10-letni zakaz organizowania czegokolwiek, aplikowania po jakiekolwiek miejskie pieniądze, pod karą natychmiastowego wydalenia z miasta

http://patrzenakoszalin.blogspot.com
ka
ka pon., 2011-10-17 19:13
patrzenakoszalin
patrzenakoszalin pon., 2011-10-17 22:14

Doskonałe:-)

@ka:

A na koniec jakieś ukrzyżowanko, może być na Świętym Pomniku

http://www.youtube.com/watch?v=WlBiLNN1NhQ

http://patrzenakoszalin.blogspot.com
Adam Wolski
Adam Wolski pon., 2011-10-17 19:40

Niech "tfurcy"...

@patrzenakoszalin:

Niech "tfurcy" organizują tego typu imprezy we własnej PRYWATNEJ galerii (są takie w Koszalinie) i na własny koszt: nie powinien być wielki (przyjazd i noclegi każdy uczestnik może pokryć sam, druki na ksero to też parę złotych). Ewentualnie niech znajdą sobie sponsora poza kasą miejską, dokąd przyzwyczaili się pielgrzymować. Wtedy mnie (tak jak obecnie 99,999% koszalinian) będzie to obchodziło tyle, co zeszłoroczny śnieg.

Bo obecnie wygląda to na zwykłe wyłudzanie kasy na imprezę dla siebie samego (co pokazał brak frekwencji widzów).

patrzenakoszalin
patrzenakoszalin pon., 2011-10-17 22:08

Poziom kompetencji Adama Wolskiego

@Adam Wolski:

"Niech "tfurcy" organizują tego typu imprezy we własnej PRYWATNEJ galerii (są takie w Koszalinie) i na własny koszt: nie powinien być wielki (przyjazd i noclegi każdy uczestnik może pokryć sam, druki na ksero to też parę złotych)"

Oh, jakie to żałosne. Kompletnie nie masz pojęcia co to znaczy organizować taką imprezę i jakie są jej koszty.

http://patrzenakoszalin.blogspot.com
Adam Wolski
Adam Wolski pon., 2011-10-17 22:46

Poziom patrzącego

@patrzenakoszalin:

W odróżnieniu od Ciebie mam pojęcie. Skoro prywatne osoby (znam takie w Koszalinie) organizują dwutygodniowe plenery malarskie dla kilkunastu osób, to zorganizowanie trzydniowych wygłupów, jakie zaplanowano w ramach Kosz(m)artu, przy tym poziomie, jaki miał miejsce (kilku nieznanych artystów, znikome koszty wytworzenia "dzieł") również mogłoby obyć się bez sięgania do budżetu miasta.

patrzenakoszalin
patrzenakoszalin pon., 2011-10-17 23:01

No to śmiało!

@Adam Wolski:

Zorganizuj coś, Panie Ekspercie. Chyba, że potrafisz tylko gadać? A może po prostu nie masz na tyle jaj, żeby wystawić się na publiczną ocenę? Łatwiej jest bulgotać i pluć, prawda?

http://patrzenakoszalin.blogspot.com
Adam Wolski
Adam Wolski wt., 2011-10-18 09:51

Brawo patrzącynakoszalin

@patrzenakoszalin:

Gratuluję podejścia do krytyki opartej na faktach (niska frekwencja): mam wg Ciebie prawo do publicznej krytyki czyjegokolwiek działania pod warunkiem samodzielnego zmierzenia się z tematem? Czy to oznacza, że mogę wyrazić głos krytyczny o remoncie drogi jedynie pod warunkiem, że mam doświadczenie w naprawach dróg? Głos krytyczny o radnym lub pośle pod warunkiem samodzielnego startu w wyborach i uzyskaniu co najmniej takiego samego wyniku? Zabronisz dziennikarzom (np.pani Krężelewskiej czy Makochonik) krytyki deptakowej porażki, bo one nie miały jaj, by samemu coś zorganizować

Nie bądź śmieszny: w Koszalinie odbywa się mnóstwo udanych imprez kulturalnych ściągających mniej lub więcej widzów. Amatorskie "festiwale" (Festiwal Rękodzieła, jaki Warsztat Koszalin zorganizował przy okazji Megaszydłowania, czy Koszart) to mimo zadęcia w nazwie porażki zarówno na poziomie koncepcyjnym, jak i organizacyjnym (co pokazały godziny zaplanowanych imprez i ilość zainteresowanych widzów). Nikt nie musi się "wykazywać", żeby to dostrzec i skomentować. Twoja ostatnia wypowiedź to typowe zagranie ad personam, z braku argumentów ad meritum.

anty
anty wt., 2011-10-18 21:43

"Oh, jakie to żałosne.

@patrzenakoszalin:

"Oh, jakie to żałosne. Kompletnie nie masz pojęcia co to znaczy organizować taką imprezę i jakie są jej koszty."

No właśnie koszty!! a czy Ty wiesz czym jest sponsoring??
Dlaczego nie udajecie się do prywatnych przedsiębiorców po pieniądze, ten dałby tysiąc inny 500zł a jeszcze inny 3000zł a może i więcej.
Jest jeden warunek! Impreza musi być na tyle fajna, żeby dany sponsor nie spalił się ze wstydu! Przecież finansowanie sztuki to norma, tylko dlaczego w Koszalinie finansuje się wciąż jednych i tych samych i do tego za publiczne pieniądze?

Adam Wolski
Adam Wolski śr., 2011-10-26 10:33

"Panowie wyp...dalać z tą sztuką spod ratusza!"

Rysunek pod takim tytułem (bez wykropkowania) został zamieszczony na stronie koszalińskiej Galerii Scena (organizatora Koszartu): http://www.galeriascena.pl/page1.php
Autorką dzieła sztuki jest koszalińska artystka i jedna z osób organizujących w/w festiwalik, Weronika Teplicka:
http://www.galeriascena.pl/attachments/Image/wrzesien/teplicka_rys29.jpg

Być może osoby odpowiedzialne za zorganizowanie tej imprezy chciałyby, żeby wzbudziła ona jakikolwiek oddźwięk w mieście. Niestety, poza kilkoma głosami krytycznymi (bynajmniej nie w tak wulgarny sposób, jak przedstawiła to pani T.), działania "tfurców" w przestrzeni publicznej po prostu nie zainteresowały nikogo, pozostawiając autorów we własnym niewielkim gronie.

Rysunek jest jednakże komentarzem pasującym do działań Galerii Scena. Jest również dobrym komentarzem do twórczości autorki rysunku.