Koszykarski weekend
AZS Koszalin i Kotwicę Kołobrzeg czekają mecze u siebie ze Stalą St. Wola i Anwilem Włocławek. Po dwutygodniowej przerwie wznawia rozgrywki ekstraklasa mężczyzn.Każdy sen się kiedyś kończy. Tak jest również ze zdobyciem Pucharu Polski i trwającą przez kilka dni fetą koszykarzy AZS Koszalin.
W niedzielę akademików czeka mecz z beniaminkiem ze Stalowej Woli i czas skoncentrować się na kolejnym celu, jakim jest zajęcie najlepszej pozycji przed fazą play-off. Dzień wcześniej w kołobrzeskiej hali Milenium Kotwica spróbuje przekuć dwa ostatnie zwycięstwa w pierwszą w tym sezonie prawdziwą serię wygranych. Łatwo nie będzie, bo przyjeżdża wicelider z Włocławka. Anwil pewnie zmierza po drugie miejsce w tabeli. W 20 meczach odniósł aż 17 zwycięstw. U siebie jest niepokonany, trzy porażki zanotował w obcych halach.
Zawodnicy trenera Igora Griszczuka nie błyszczą w klasyfikacjach indywidualnych (wyjątkiem lider najlepiej podających Krzysztof Szubarga), ale tworzą dobrze zbilansowany i silny kolektyw. Kołobrzeżanie muszą być przygotowani zarówno na dobrze grający obwód (Szubarga, Joyce, Pluta, Chanas, Wołoszyn) jak i silnych zawodników grających bliżej kosza (Dunn, Jovanović, Sullivan, Tuljković i ostatni nabytek Winkelman). W ostatnim występie Anwil rozbił u siebie aspirującą do czołówki Polpharmę Starogard Gdański (78:61), co powinno być wystarczającym ostrzeżeniem dla kołobrzeżan.
Co ciekawe, Anwil wyraźnie przegrał w tym meczu walkę na tablicach i nie radził sobie z Patrickiem Okaforem (29 pkt, 13 zbiórek). Podobnie może być w sobotę. Kotwica ma prawdziwą maszynę do zbiórek w osobie Darrella Harrisa. Żeby jednak zrobić krzywdę "rottweilerom” z Włocławka potrzebne będzie wsparcie większej liczby jego partnerów.
Dwa spokojne tygodnie powinny były pomóc przede wszystkim Bartoszowi Diduszce i nowemu w zespole Brandonowi Brownowi. Sobotni mecz rozpocznie się o godz. 18.00. Przypomnijmy, że ceny biletów zostały obniżone do 10 zł. W niedzielny wieczór zdobywcy Pucharu Polski, koszykarze AZS, podejmą Stal Stalowa Wola (godz. 18.00, hala Gwardii). Teoretycznie przed akademikami łatwy mecz. Rywal to beniaminek PLK, w dodatku stracił swojego najlepszego zawodnika Jarryda Loyda, który przeszedł do Turowa Zgorzelec. W składzie został tylko jeden obcokrajowiec, skrzydłowy David Godbold.
Reszta to Polacy, wśród których jest doskonale znany kibicom z Koszalina, przeżywający drugą koszykarską młodość środkowy Marek Miszczuk. Popularna Stalówka przegrała aż 6 z ostatnich 8 meczów i trudno wyobrazić sobie, by w niedzielę zespół trenera Bogdana Pamuły mógł poprawić ten bilans.
Wiele zależeć będzie jednak od tego z jaką koncentracją przystąpią do tego meczu akademicy. Trener Mariusz Karol miał w mijającym tygodniu niewiele czasu na normalną pracę. Zawodnicy zaliczali kolejne spotkania i odbierali zasłużone gratulacje.
Teraz muszą jednak wrócić do rzeczywistości. Jeżeli tak się nie stanie to spotkanie ze Stalą może w przykry sposób zakończyć kilkudniową fiestę, bo goście na pewno tanio skóry nie sprzedadzą. Dla Polaków ze Stali lepszą promocję od wygranej ze zdobywcą Pucharu Polski trudno sobie wyobrazić.
Źródło:



























Kontakt: