Kryzys po koszalińsku, czyli otwierajmy markety
W Koszalinie otwierany jest właśnie (oficjalne otwarcie 19 stycznia) kolejny już market, tym razem sieci Kaufland. Budowany w szybkim tempie - warto to dodać - w czasie kryzysu gospodarczego.
A teraz kilka słów "historii"...
Jeśli mnie pamięć nie myli, to Forum Koszalin było budowane jeszcze przed, a otwierane mniej więcej u progu kryzysu.
Natomiast już w czasach kryzysu na pewno otwierana była Galeria Kosmos. Bomi przy ul. Traugutta też już w kryzysie powstawało.
Nie zapominajmy też o Netto przy Śniadeckich otwierane przecież jakoś w ostatnim kwartale zeszłego roku i o Intermarche przy Okulickiego, w którym zakupy można robić od grudnia 2009 roku.
No i jeszcze niedaleko skrzyżowania Traugutta i Zwycęstwa powstaje (a może już powstała) Biedronka?
Tak wygląda kryzys w Koszalinie. Nigdy wcześniej tyle się nie budowało sklepów i tyle się ich nie otwierało. A przy tym również zatrudniało. Nawet jeśli nie są to jakieś megazarobki.
A przypomnimy, że i wcześniej w Koszalinie sporo sklepów i dyskontów było. Spróbowałem to policzyć.
I tak:
Sieć Lidl ma w Koszalinie 3 sklepy: ul. Piotra Skargi, ul. Zwycięstwa 227-231, ul. Śniadeckich 10.
Biedronka ma ich 5: ul. Prosta 4, ul. Jana Pawła II 15A, ul. Morska 53, ul. Andersa 15, ul. Traugutta.
Netto - 3: ul. Poprzeczna 2, ul. Władysława IV, ul. Śniadeckich 6.
Do tego 9 sklepów Sano, coś około 10 Torgów i 5 Tmini Marketów, 1 Carrefour.
O czymś zapomniałem? Aha... Piotr i Paweł w Kosmosie. Nie licząc jeszcze prywatnych sklepików.
Sporo tego w Koszalinie jest. I chyba na tym interesie zarabiają. I bardzo dobrze.
Aż się boję ile nowych sklepów powstanie, jak się kryzys skończy. Obyśmy mieli portfele pełne gotówki, żeby w nich kupować.
PS. Liczby sklepów odnalazłem na różnych stronach internetowych poszczególnych sieci oraz w e-sieci.pl (info o Torgu). Jeśli coś pomyliłem, to mnie poprawcie.



























Kontakt: