drukuj

Magia dawnych nazw

Kilka lat temu przy ulicach w centrum miasta powstały takie drogowskazy z podwójnymi nazwami ulic: tą obecną i tą dawną. Dobre i to.

Rycerska, Łaziebna, Zamkowa - koszalińskie ulice przez wieki cieszyły się jednymi z ładniejszych nazw, przypominającymi obecne ulice w Krakowie czy Warszawie. Szkoda, że to się zmieniło.

Koszalin przez całe wieki był miastem średniowiecznym. A w tym okresie ulicom nadawano nazwy albo od grup zawodowych mieszkających i pracujących w pobliżu, albo od charakterystycznych miejsc lub budowli. Działo się tak głównie z powodów praktycznych - dzięki temu każdy wędrowiec, nieznający miasta, poruszał się po nim bez trudu.

Jednak z biegiem lat gospodarcza i społeczna sytuacja uległa zmianie i nazwy ulic zaczęły żyć swoim własnym życiem, niezależnym od źródeł ich nadania. Pojawiły się też inne, równie ciekawe określenia. I co najważniejsze, zawsze to były nazwy odnoszące się do Koszalina, nie zaś tej czy innej historii lub ideologii. Tym samym były one na tyle uniwersalne, że bez problemu mogły istnieć w każdych warunkach politycznych. Niestety, najpierw nie uszanowano ich w Polsce Ludowej, a potem po 1989 r., gdy dokonywano licznych zmian w ulicznym nazewnictwie. Oto, co straciliśmy.

W śródmieściu

W obrębie murów miejskich tylko jedna ulica zachowała swoją stara nazwę - ul. Młyńska. Reszta śródmiejskich ulic nosi określenia już powojenne. A przecież dzisiejsza ul. Asnyka to dawna Łaziebna (z racji łaźni miejskich, które niegdyś tu się znajdowały), a współczesna ul. Mickiewicza nosiła nazwę Panieńska (od żeńskiego klasztoru, który stał w pobliżu). Ponieważ obok klasztoru stał też Zamek Książąt Pomorskich, istniała też ul. Zamkowa połączona z Rycerską (dziś - Zawiszy Czarnego). Główna obecnie arteria Koszalina, czyli ul. Zwycięstwa, dzieliła się kiedyś na Nowobramską (część zachodnia) oraz Górną (część wschodnia). Odchodząca od niej 1 Maja to niegdysiejsza Wysokobramska. Nie mniej ciekawą przeszłością pochwalić się może ul. Andersa: jedna jej część nosiła miano Świętego Ducha, a druga - Wędliniarzy. Koszalińska historia odnotowuje też serię nazw ulic biegnących przy murach miejskich (nieopodal Rynku Staromiejskiego). - Podmurną, Wałową, Okreżną.

Poza murami

Historyczne nazwy koszalińskich ulic nie ograniczały się tylko do starego miasta. Część z tych, które kiedyś przylegały do murów, również nazywała się zupełnie inaczej niż dziś. Grunwaldzka i Podgrodzie to dawna ulica Okrągłych Stawów, a Piastowska to po prostu Stawowa (inspirację dla takiej nazwy widać jak na dłoni - uroczy, pobliski staw).

Inna rodzina nazw to te, które swoje "imiona" zawdzięczały miejscowościom, do których prowadziły. Chodzi o ulice Gnieźnieńską (dawniej Bobolicka), Władysława IV (Jamneńska), Piłsudskiego (Gdańska), Szczecińską (Karolińska). W przeszłości przepięknie nazywały się też ul. Dąbrowskiego (Garbarska) oraz Plac Gwieździsty (Rynek Drzewny). Ciekawostką jest też fakt, że kilka ulic nosiło kobiece imiona. Między innymi Matejki - Elizy, Wróblewskiego - Anny.

Piotr Polechoński

____________________

Ten tekst powstał na podstawie rozmów, jakie przeprowadziłem z Jerzym Grynkiewiczem, zmarłym w 2006 r. wielkim miłośnikiem i znawcą dawnego Koszalina.

Zdjęcia

  • Kilka lat temu przy ulicach w centrum miasta powstały takie drogowskazy z podwójnymi nazwami ulic: tą obecną i tą dawną. Dobre i to.

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Adam Wolski
Adam Wolski czw., 2010-08-12 14:56

Przepis na artykuł historyczny:

Weź spis ulic ze strony: http://www.przyjaciele.koszalin.pl/index.php?s=040041, przetłumacz z jęz. niemieckiego na polski te, które swoich tabliczek nie mają, dodaj parę ogólnie znanych wiadomości (np. gdzie stał niegdyś zamek) i wywnioskuj, dlaczego niektóre ulice wylotowe nosiły nazwy miejscowości: np. Piłsudskiego d. Gdańska, czy... Szczecińska d. Karolińska (!!).Gdybym miał coś sprostować, to twierdzenie pana Piotra, że nazw ulic "najpierw nie uszanowano w Polsce Ludowej, a potem po 1989 r., gdy dokonywano licznych zmian w ulicznym nazewnictwie. " Zaczęło się to niestety już wcześniej, gdy w mieście pojawiły się takie nowe nazwy istniejących od dawna ulic jak Adolf Hitler Straße, Günther Ross Straße i Kurt Kreth Straße (Kreth - SA-Standartenführer, dr Ross - jego adiutant, obaj uczczeni jako męczennicy narodowego socjalizmu, zamordowani 04.07.1932 r. przez komunistów na Górze Chełmskiej) czy Straße der SA.

Piter
Piter pt., 2010-08-13 00:30

Historia Koszalina

@Adam Wolski:

Panie Adamie, wyczuwam jakąś niechęć w komentarzu z pana strony do tego artykułu. Niech mnie pan wyprostuje, jeżeli się mylę! Ja osobiście bardzo sobie cenię takiego typu zebranie wiadomości w całość i przedstawienie ich w formie takich właśnie porównań. Nawet jeżeli pan Piotr TYLKO wziął spis ulic, przetłumaczył je, dodał znane wiadomości i wywnioskował co nieco ... to i tak wykonał, moim zdaniem, bardzo dużą, POŻYTECZNĄ pracę, I nawet jeżeli skoncentrował się tylko na powojennych dziejach Koszalina, co akurat mnie osobiście bardzo odpowiada, to nie zmienia faktu, że artykuł jest ciekawy i dla laików historycznych (a ja do nich się zaliczam) pouczający. Pan, panie Adamie, ma "papiery" na pisanie (mówiąc kolokwialnie), i nic nie stoi na przeszkodzie, aby napisał pan swój artykuł porównujący niemieckie nazewnictwo ulic (sprzed 1939 r.) z tym powojennym. Gorąco zachęcam i trzymam kciuki, bo zarówno pan jak i pan Piotr potraficie, naprawdę potraficie "ZACIEKAWIĆ" historią Koszalina.

Adam Wolski
Adam Wolski pt., 2010-08-13 09:00

Niedosyt

Nie napiszę drugiego artykułu porównującego niemieckie i polskie nazewnictwo, bo musiałby on być siłą rzeczy w znacznej mierze powtórzeniem tego, co znalazło się w tekście pana Piotra. Na szczęście w mmkoszalin jest możliwość uzupełnienia :D Niechęć do artykułu którą pan wyczuwa to może za dużo powiedziane, właściwsze byłoby słowo: niedosyt. Bo tak jak napisałem: usystematyzowanie nazw ulic z listy plus parę słów ubarwienia jest dla mnie zbyt skromne, by nie rzec: ubogie. Aż by się prosiło, żeby przy okazji dodać, że dzisiejsza ulica Bogusława II (niemiecka nazwa Grosse Baustraße) po wojnie nosiła nazwę ulicy Brackiej. A przylegająca do dzisiejszego Rynku Staromiejskiego ulica Księżnej Anastazji (Kleine Baustraße) jeszcze na planie z roku 1958 jest widoczna jako ulica Cechowa. Obecne ulice Władysława Laskonogiego (Ringstraße) i Bpa Cz. Domina (Schulstraße) na tymże planie są jedną ulicą Esikowskiego. Niemiecka Böttcherstrasse, czyli dzisiejsza ul. kard. Wyszyńskiego, wcześniej nosiła nazwę Związku Walki Młodych - co ciekawe, wiele lat później nazwę Związku Walki Młodych nadano dzisiejszej ulicy Jana Pawła II... No i powtórzę, że nie jest prawdą, iż to Polacy jako pierwsi nie uszanowali historycznych nazw ulic (jak stwierdził pan Polechoński). Totalitaryzm ze wszystkimi konsekwencjami, w tym zmienianiem nazw ulic, dotknął to miasto jeszcze za czasów jego niemieckości.