drukuj

Marysia Walczak: Mamusiu, dlaczego ja?

Marysia Walczak

Fot. Archiwum rodzinne

... takie pytania zaczyna zadawać Marysia Walczak, koszalinianka która jest coraz bardziej świadoma swojej choroby. 10 kwietnia, na miesiąc przed 10. urodzinami, dziewczynkę czeka wizyta w Szpitalu Ortopedyczno-Rehabilitacyjnym w Zakopanem. Wizyta poprzedzi bardzo ważną operację.
Marysia Walczak jest uczennicą II klasy SP nr 13. - Uwielbia chodzić do szkoły, nie może doczekać się kontaktu z innymi dziećmi - uśmiecha się Danuta Walczak, mama dziewczynki. - Co ciekawe, zwykle Marysia jest nieśmiałą osóbką, peszy ją bardzo obecność nieznajomych osób. Ale nie rówieśników, przy nich czuje się jak ryba w wodzie. Pewnie dlatego marzy o tym, by zostać nauczycielką - dodaje.

Siła złego na jednego
O tym, że Marysia urodzi się chora, jej rodzina dowiedziała się w siódmym miesiącu ciąży. - Po stwierdzeniu u małej przepukliny oponowo-rdzeniowej i wodogłowia, lekarze nie dawali jej żadnych szans przeżycia - wspomina pani Danuta. - Jako jedyne rozwiązanie, ale i tak niedające żadnej gwarancji, że dziecko urodzi się zdrowe, wskazywano nam operację płodu. Ryzyko było jednak tak duże, że się na to nie zdecydowałam.

Dziewczynka przyszła na świat z rozszczepem piersiowo-lędźwiowym. Jej kręgosłup niemal na całej długości pleców był zdeformowany. Zaraz po urodzeniu przeszła operację, podczas której zasłonięto jej rdzeń kręgowy, a potem wszczepiono zastawkę odprowadzającą nadmiar płynu mózgowo-rdzeniowego.

Życie na wózku
Marysia Walczak nie chodzi, nawet nie staje. - Od kolan do stóp córka nie ma krążenia, to sprzyja powstawaniu odleżyn, z którymi bezustannie walczymy - mówi mama dziewczynki. -

Życie na wózku dodatkowo degraduje jej kręgosłup - wyjaśnia. - Marysia nie jest w stanie utrzymać prosto pleców, przez co nie może oddychać pełną piersią. To zaś prowadzi do niewydolności oddechowej i problemów z sercem.

Dziewczynka wymaga specjalistycznej rehabilitacji. - teoria mówi, że ćwiczenia z rehabilitantem powinny być wykonywane minimum trzy razy w tygodniu. - Niestety, życie to weryfikuje - wzdycha Danuta Walczak. - Szczególnie trudno jest nam zimą, kiedy dotarcie do poradni rehabilitacyjnej jest wyjątkowo kłopotliwe. No bo jak poruszać się z wózkiem po śniegu?

Cała rodzina niecierpliwie wyczekuje 10 kwietnia i wizyty w Szpitalu Ortopedyczno-Rehabilitacyjnym w Zakopanem. - Podczas tej wizyty lekarze zdecydują o możliwości przeprowadzenia u Marysi kolejnej operacji kręgosłupa, która pomoże wyprostować jej sylwetkę - wyjaśnia pani Danuta. - Nie ukrywam, że bardzo na to liczymy.

7 tys. zł kosztuje specjalistyczny wózek aktywny dla Marysi (z obecnego dziewczynka już wyrasta). Nieco ponad połowę tej kwoty refunduje NFZ i PFRON. Resztę trzeba uzbierać.

Możesz pomóc Marysi
Jeśli chcecie, możecie przekazać swój 1 procent podatku na rzecz Marysi Walczak, która jest podopieczną Stowarzyszenia chorych z przepukliną oponowo-rdzeniową. Numer KRS: 0000059463 z dopiskiem Dla Marysi Walczak. 

Zdjęcia

  • Marysia Walczak

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać