drukuj
Matryca pieczęci UJ - w Koszalinie
Utworzono: 08-05-2011, godz. 12.29, Ostatnia aktualizacja: 08-05-2011, godz. 12.31
W Koszalinie, w przydomowym ogródku, znaleziono matrycę pieczęci Uniwersytetu Jagiellońskiego z roku 1400. Czy to oryginał, czy to podróbka - fakt, że jest i fachowcy- muzealnicy mają wątpliwości, ale są tym zainteresowani.



























Kontakt:
;
Pan który ją znalazł chce przekazać znalezisko bezpłatnie dla Uniwersytetu Jagielońskiego.
Pozytyw.
W najlepszym razie stylizowana kopia - replika. Znalezisko czasem nie nastąpiło 1 kwietnia ?
Czyżby w Koszalinie
Czyżby w Koszalinie produkowano niegdyś fałszywych Magistrów z dyplomem UJ? ;-)
Oczywiście że w Koszalinie!:)
Matrycę uniwersytetu wykradła w 1417 roku Nawojka, pierwsza studentka UJ, która studiowała w przebraniu chłopca. Po zdemaskowaniu została relegowana z uczelni i postawiona przez sąd biskupi, przed którym cudem uniknęła spalenia na stosie. Za karę jednak została skierowana do zakonu, by po latach zostać ksienią klasztoru. Historia milczy jaki to klasztor i gdzie, bo brakowało dotąd dowodów materialnych na poparcie różnych hipotez.
Odnalezienie w Koszalinie pieczęci rzuca nowe światło na tę tajemniczą sprawę i pozwala przypuszczać, że to tu właśnie trafiła Nawojka, a konkretnie na Górę Chełmską. Za nią przywlokła się jednak fama jej poplątanej historii życiowej. Raz, że studiowała w przebraniu chłopca, dwa, że uniknęła spalenia na stosie i trzy, że podobno przywiozła z sobą jakąś dziwną matrycę. Dziwna historia, przedziwna! Można by nawet powiedzieć trzykroć przedziwna!;)
Nawojka, podczas podróży na zesłanie do Koszalina, w pobliskim Boninie została napadnięta przez miejscowych zbójów księcia Rokosza. Dosłownie w ostatniej chwili udało się jej zakopać garnek z pieniędzmi, które wiozła do klasztoru na Górze Chełmskiej jako swoje wkupne i skarb nie wpadł w ręce oprawców. Przeleżał w ziemi całe wieki i dopiero niedawno został przypadkiem odnaleziony.
Magiczny wpływ pieczęci UJ przez wieki znajdującej się w Koszalinie pozwala domniemywać, że nie tylko w wiekach średnich produkowano tu fałszywych magistrów ale nawet w czasach bardziej współczesnych. Nie brakuje osób, które gotowe są przysiąc, że jedna z miejscowych uczelni kultywowała te tradycje do całkiem niedawna, wypuszczając na rynek podrabianych licencjatów.
Ale to chyba legenda!;)
EWENEMENT !!!
Pan ś.p. Ryszard Węgielski w ogródku przy ul. Wyspiańskiego w Koszalinie, znalazł ubłocony kawałek kwadratowego kamienia, który okazał się właśnie tą matrycą do odlewania pieczęci Uniwersytetu Jagielońskiego. W 1400 roku - władztwo nad Uniwersytetem przejął król Władysław Jagiełło, i z tego to okresu pochodzi znalezisko. Widzimy pięknego pierwotnego orła piastowskiego, a także biskupa z pastorałem, oraz napis.
Łacinę na matrycy pieczęci przetłumaczyła Pani mgr Zofia Malesztak, Sigillum universitatis studii cracoviensis generalla (pieczęć uniwersytetu krakowskiego - główna), Sanctus Stanislaus - dotyczy postaci biskupa św. Stanisława, który jakby osłaniał nogi tarczą z orłem piastowskim. Wladislaus Rex Poloniae - po drugiej stronie postaci biskupa - chodzi tutaj o króla Władysława II Jagiełłę. Znalezisko koszalińskie matrycy pieczęci Jagiellonki jest niezwykłe, ale widać też wyraźnie kto tu rządził i nadal rządzi. Postać zaś św. Stanisława w związku ze znaleziskiem mógłby ktoś nam przybliżyć.
Powyższy tekst autorstwa doktora Zdzisława Bociąga został zamieszczony w Biuletynie Okręgowej Izby Lekarskiej w Koszalinie.