drukuj

Mlodzi Demokraci, czy wandale.

Demokraci czy wandale.

Po wczorajszej akcji Młodych Demokratów pozostał ślad.

Po wczorajszej akcji został trwały ślad.Jest to przykład bezmyślności i wandalizmu wykonawców tego napisu.
Ciekawe kto to usunie i na czyj koszt bo przecież nie właściciel sklepu gdzie ten napis umieszczono.
Czy Straż Miejska odważy sie ukarać mandatem pomysłodawcę wczorajszej akcji.Winą organizatora jest że dopuścił do aktu wandalizmu .
Dlatego proponuję mu szybkie usunięcie napisu.
Zadaję sobie pytanie czy to Młodzi Demokraci, czy pajdokraci, a może wandale przebrani za demokratów.

Jak wyglądał by napis przed Urzędem Miejskim np. strefa biurokracji i jak długo by istniał?
Sądzę że natychmiast by został usunięty a wykonawca ukarany mandatem za wykroczenie.

Zdjęcia

  • Demokraci czy wandale.
Staram się być tam gdzie coś się dzieje.(Życie na gorąco)
oldspais
Autor:oldspais

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Mar Daddy
Mar Daddy pt., 2010-10-01 21:36

Może i wandalizm, ale

moim zdaniem to dobra akcja. Kto pozwolił w tym kraju na sprzedaż Dopalaczy, które działają identycznie jak narkotyki? Ostatnio sporo było w kraju przypadków zatrucia tymi środkami.
Jakoś z tym trzeba walczyć, jeśli nie tak, to jak?
Jeden pomysł mam: edukacja młodzieży, że Dopalacze są złe. Obawiam się tylko, że efekt będzie taki sam, jak w przypadku alkoholu. - Synu nie pij wódki, to jest złe.
- Dobrze tato... Daj dychę, bo idę na piwo...

Mar Daddy
Mar Daddy pt., 2010-10-01 21:38

A Stefa Biurokracji?

Dobre! Warto wprowadzić to w życie :-)
Myślę jednak, że nadmiar biurokracji ludziom szkodzi jednak troszkę mniej niż nadmiar Dopalaczy...

muszelka_28
muszelka_28 pt., 2010-10-01 21:50

..

Chciałam zauważyć, że był tam we własnej osobie Pan Jedliński, więc chyba widział co robią, mało tego - zapewne wyraził zgodę. To do miasta należy ten chodnik, nie do właściciela sklepu. Więc o co tyle szumu.

Piter
Piter pt., 2010-10-01 22:58

To problem, a nie modny temat!

W obu pana artykułach odnoszę wrażenie, że ważniejszym jest fakt zabrudzenia chodnika, obecność na akcji p. Jedlińskiego czy to, że organizatorem są Młodzi Demokraci, niż sam cel akcji (nawet jeśli była marnie zorganizowana). Celem było zwrócenie uwagi na problem dopalaczy. Powiem szczerze, że malunek na chodniku mało mnie obchodzi. Można go potraktować jako kolejne graffiti w mieście (dla chcącego myślę, że nie ma problemu aby to usunąć). Również do obecności p. Jedlińskiego (jak i innych kandydatów na prezydenta) musimy się na czas kampanii przyzwyczaić. Będziemy ich teraz widywać wszędzie, do przysłowiowego wy...gu.

Powtarzam. Problemem są dopalacze!!! Proszę się wczuć w rolę rodziców, którzy mając nastoletnie dzieci, drżą o nie, bo legalnie dostępne są takie świństwa. Świństwa, w których tak dokładnie nie wiadomo nawet co jest. Świństwa, po zażyciu których nie wiadomo, co się może stać. Należy również zauważyć, że producenci tych specyfików są cały czas o krok do przodu przed urzędnikami wprowadzającymi zakazy sprzedaży zbadanych już środków.

Coś z tym problemem trzeba robić! Szkoda tylko, że prawie nikt nie wie co! Polecam artykuł o dopalaczach http://www.mmgorzow.pl/artykul/skladniki-chemiczne-i-dzialanie-dopalaczy...

mateusz
mateusz pt., 2010-10-01 23:21

Mnie również akcja kojarzy

Mnie również akcja kojarzy się z przypomnienie o sobie Młodych Demokratów (rok temu bardz podobna akcja) i zbliżających się wyborach samorządowych (pojawienie się Jedlińskiego.

Walką z Dopalaczami można nazwać raczej reakcje władz miasta Bydgoszczy

http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/264767,Bydgoszcz-zakazuje-sprzeda...

Nie wiadomo czy się uda, nie wiadomo również czy postępują zgodnie z obowiązującym (dziwnym prawem), ale zakazują.

Natomiast takie pikiety średnio trafią do młodego człowieka. Te sklepy mają się dobrze od czasu ostatniej powstały nowe punkty. "Król Dopalaczy" z Łodzi dorobił się majątku. Porównałbym taką akcję do dnia bez papierosa : ). Palacz i tak, jeśli jeden dzień by odpuścił na drugi wypali jeszcze więcej.

Co nie zmienia faktu, że Dopalaczy nie popieram. Jednak ewidentnie zawiniły władze Państwowe (nie tylko w Polsce). Jak w XXI wieku można sprzedawać coś do zażywania i nazywać produktami kolekcjonerskimi. NIech jeszcze zaczną w sklepach sprzedawać kolekcjonerskie papierosy, i kolekcjonerską Wódkę : )

http://infokoszalin.pl - informacje i wydarzenia
oldspais
oldspais sob., 2010-10-02 10:35

Dopalacze.

Jestem przeciwko sprzedaży dopalaczy tak jak przeciwny jestem aktom wandalizmu.
Myli sie jeden z przedmówców że chodnik w w pasażu Mileniumm należy do miasta.
Co do całej tej akcji nie odniesie ona żadnego pozytywnego skutku tak jak identyczna akcja z sierpnia 2009 (czyt. art).
Sam pomysł z napisem może nie jest zły tylko po co marnować farbę i niszczyć chodnik,wystarczyłaby taśma ostrzegawcza i tablica z napisem taka jak na budowie.A wyglądało to tak że Młodzi Demokraci za zgodą kandydata na prezydenta dokonali aktu wandalizmu.

kar.
Adam Wolski
Adam Wolski ndz., 2010-10-03 23:37

Populizm w czystej postaci

Zgadzam się z oldspaisem: zarówno co do tego, że akcja nie przyniesie żadnych skutków jak i z tym, że akcja jest jedynie populistyczną pokazówką młodych kandydatów na polityków. Młodzi demokraci w towarzystwie kandydata na prezydenta miasta (będącego tam w godzinach pracy urzędu i zbijającego w godzinach pracy swój polityczny kapitał) protestowali przeciwko istnieniu prowadzących zgodnie z aktualnie obowiązującymi przepisami swój handelek dopalaczami sklepikarzom. Może te przepisy są kulawe, może towar, jakim handlują niebezpieczny - ale czy nie bardziej niebezpieczny od noży, siekier, pistoletów gazowych czy alkoholu, które też są źródłem wielu tragedii?

Co gorsza - protestujący zanieczyścili czyjąś własność przy kompletnej bierności służb porządkowych. Niechby sobie trzymali transparenty czy kładli się udając zmarłych, niechby obrysowywali kredą swoje ciała niczym zwłoki w miejscu zabójstwa - ale to, co zrobili to wandalizm, a więc łamanie prawa. A na łamanie dobrego prawa w imię domagania się zmiany złego prawa nie powinno być niczyjej zgody.

@ Piter: Napisał pan: "Celem było zwrócenie uwagi na problem dopalaczy. Powiem szczerze, że malunek na chodniku mało mnie obchodzi." Na problem dopalaczy powinni zwrócić uwagę dziennikarze (robią to donosząc o kolejnych ofiarach) i politycy (od nich zależy zmiana prawa). Tymczasem politycy wałkują wciąż tematy z historii najnowszej: Smoleńsk, krzyż, kto skakał przez płot stoczni, a kogo przywieźli motorówką itd. Wygłupy kilkunastu partyjnych aktywistów niczego nie zmienią: gdy czytam, że wśród "ofiar" dopalaczy są ludzie dwudziestoparo- i trzydziestoparoletni, to o czym my tu mówimy? Przecież to są, przepraszam: byli dorośli ludzie, mający prawa wyborcze, nierzadko studenci lub po studiach - i co? Wciąż trzeba ich traktować jak małe dzieci, które nie wiedzą, że dopalacze to mniej lub bardziej zakamuflowane narkotyki?
Co do chodnika - mimo wszystko mnie obchodzi, co kto robi z przestrzenią publiczną lub prywatną. Bo dziś paru populistom przyszedł do głowy zasmarowania czyjegoś chodnika, a jutro może zaczną zamalowywać szyby sklepów monopolowych albo pisać na ścianach prywatnych budynków hasła przeciw kolejnemu wrogowi; bo skoro cel uświęca środki, to dlaczego nie?

Gringojan
Gringojan wt., 2010-10-05 00:16

Zasłona dymnna.

Tzw "dopalacze" - temat znany od lat, teraz raban, zadymy. Cóż ta kupa smrodu z Palikocurem na wierzchu ma zakryć ? Proponuję, np.: zajrzeć do własnych kieszeni.