drukuj

Na tropach masonów: zagadkowe znaki i symbole

Malowidła w budynku przy ul. Zwycięstwa w Koszalinie

Szukając śladów koszalińskich masonów, trafiłem na zachowane do dziś zagadkowe znaki w dawnych niemieckich budynkach.

Jakkolwiek dawna siedziba koszalińskich wolnomularzy zgromadzonych w istniejącej przez ok. 150 lat loży Maria zum goldenen Schwert (Maria pod Złotym Mieczem) już nie istnieje, są w Koszalinie miejsca, w których można zobaczyć tajemnicze i kojarzące się z masonerią znaki i obrazy. Jednym z takich miejsc jest klatka schodowa pochodzącego najprawdopodobniej z lat 20. XX w. budynku mieszkalnego przy ul. Lechickiej. Za zabezpieczonymi domofonem zabytkowymi drzwiami, oczom zwiedzającego ukażą się trzy niezwykłe reliefowe kompozycje, na których widoczne są przedmioty mogące kojarzyć się z masońskimi symbolami. Pierwsza z kompozycji przedstawia zamkniętą w okręgu tarczę podzieloną na cztery pola, na których umieszczono cyrkiel, młotek, kielnię i kątownicę, zwaną także węgielnicą (od węgła – kamienia węgielnego). Druga kompozycja to zamknięty w okręgu trójkąt, wewnątrz którego widać kątownicę, dłuto, siekierę i piłę. Każde z tych przedmiotów w wolnomularskiej symbolice odgrywa istotne znaczenie.

Cyrkiel, młotek, kielnia
Symbolika wolnomularska opiera się na porównaniu społeczeństwa do budowli, a używanie mularskich narzędzi oznacza symboliczne budowanie nowego porządku.

Cyrkiel - jest znakiem mądrości, wiedzy, rozumu, sojuszu wiedzy z inteligencją oraz nauk ścisłych, a także (poprzez zakreślenie koła) – wszechogarniającej miłości ludzkiej (jeden koniec cyrkla tkwi w sercu brata, drugi łączy go ze wszystkimi braćmi na świecie). Młotek i dłuto to narzędzia do ciężkiej pracy nad obróbką surowego kamienia, mającego później posłużyć jako budulec dla wspaniałych gmachów. Symbolizują dążenie do kształtowania charakteru, wyzbycia się błędów, przesądów i uprzedzeń. Kielnia służy do spajania kamieni i wygładzania nierówności, jest wyrazem codziennej, żmudnej pracy nad budowaniem prawdziwej świątyni ducha - czyli oczyszczania ludzi z przesądów. Węgielnica zaś symbolizuje porządek, uczciwość i szczerość, a także działanie mające na celu przemianę materii i budowanie nowej jakości.

Trzeci zachowany relief przedstawia otoczony półokrągłym wieńcem młot oraz liść i żołądź dębu. Jakkolwiek dąb nie figuruje na liście wolnomularskich symboli, to powszechnie jest utożsamiany z majestatem, potęgą, panowaniem, siłą fizyczną i moralną i długowiecznością.

Mieszkańcy nieznani

Nie udało mi się ustalić, kto mieszkał w budynku przy Lechickiej przed 1945 r. Po wojnie przez wiele lat mieściły się w nim biura jednego z koszalińskich zakładów pracy, dziś ponownie jest zamieszkały przez lokatorów, którzy jednak nie potrafią dokładnie określić, kim byli niemieccy mieszkańcy w czasach, gdy wykonano te znaki. Na suficie jednego z pokojów mieszkania na parterze były podobno namalowane niegdyś gwiazdy (w symbolice masońskiej gwiazda jest symbolem światła, wiedzy i doskonałości), jednak po remoncie mieszkania zniknęły.

W domu architekta
Dużo ciekawsze i bardziej zagadkowe jest wnętrze klatki schodowej wybudowanego w 1898 r. budynku znajdującego się przy ul. Zwycięstwa. Wcześniej przez wiele lat mieściła się tam prokuratura wojskowa, następnie mieszkania prywatne, obecnie mieści się tam kancelaria adwokacka. Nowi właściciele gruntownie wyremontowali wnętrze i przy tej okazji natrafili na ukryte przez lata pod warstwami farby malowidła, które pieczołowicie odsłonięto i odrestaurowano pod nadzorem konserwatora zabytków. Jedno – większe – przedstawia ubraną w grecką szatę (zwaną chitonem) i ufryzowaną na grecką modłę postać kobiecą, trzymającą w jednej ręce cyrkiel, w drugiej zaś przyrząd do pisania. Kobieta jest przepasana czerwonym fartuchem (fartuch to również oznaka przynależności do wolnomularstwa) i opiera się o grecką kolumnę. U jej stóp siedzi postać dziecka trzymającego w jednej ręce wagę (symbol sprawiedliwości, umiarkowania, uczciwości), w drugiej ozdobną paterę z ułożonymi na niej cyrklem i kątownicą.

Znajdujące się obok drugie malowidło przedstawia spięty dziwnymi pierścieniami wieniec, wewnątrz którego namalowano zwój niezapisanego papieru, młotek, toporek i szpadel na tle śródziemnomorskich liści i głowicy korynckiej kolumny.

Nie wiadomo, kto był autorem malowidła, wiadomo natomiast, że pierwszym lokatorem, a niewykluczone, że i projektantem, był koszaliński architekt miejski Gustaw Jahn. Być może właśnie bardziej z profesją architekta niż z masonerią można łączyć namalowane symbole, chociaż niewykluczone, że należący do elity miasta Jahn mógł również być (tak jak jego zwierzchnik, burmistrz Ernst Sachse) członkiem koszalińskiej loży. Jak było naprawdę? Być może pozostanie to zagadką – wszak masoneria słynie z tajemniczości.

Zdjęcia

  • Malowidła w budynku przy ul. Zwycięstwa w Koszalinie
  • Malowidło w budynku przy ul. Zwycięstwa w Koszalinie
  • Tajemnicze znaki w klatce schodowej budynku przy ul. Lechickiej

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać