Nabity w puszkę
Dziś rano, w redakcji Teraz Koszalin i MMKoszalin, dokonaliśmy komisyjnego otwarcia tego, co powinno zawierać pełnowartościową karmę dla kota.
Jakie było nasze zdziwienie, kiedy z puszki do specjalnie przygotowanej szklanej miski wylał się płyn koloru brązowego, a na dnie leżało kilka kawałków karmy.
Wyglądało to... conajmniej nieapetycznie. Co prawda na etykiecie napisano ,,pamiętaj aby twój kot mial zawsze dostęp do świeżej wody do picia" , ale zawartość... Nie, to nie była woda i nie była świeża więc skąd ta troska producenta?
Słynną puszkę wyprodukowano w PUPIL FOODS Sp. zoo w Nowych Skalmierzycach w woj. Wielkopolskim.




























Kontakt:
Tajemnicze wyjaśnienie
Widać fabryka produkująca pożywienie postanowiła zrobić mniejsze racje pokarmowe, albo zbrakło jej surowca i puszki były napełniane samym płynem .
Ale z mojej strony minus dla Pana za nie sprawdzenie puszki przed jej zakupem .
Bo jeśli chodzi o mnie, to karma dla kota raczej nie chlupie jak zupa tylko jest stała i to na pierwszy chwyt ręki można ocenić .
Taki produkt bym odłożył na półkę, nie narażając na utratę zdrowia mojego pupila.
A to ci niespodzianka:)
Z dużą dozą prawdopodobieństwa można było się domyślać, że mrożąca krew w żyłach tajemnica zawartości pewnej puszki, znajdzie takie właśnie rozwiązanie. Puszka pewnie pochodziła z końcówki partii towaru schodzącej z taśmy i stąd taka a nie inna zawartość. Wyjaśnienie tej sprawy leży jednak w gestii producenta. Na opakowaniu są jego dane, więc proponuję podesłać mu link do materiału i niech się gimnastykuje. Jego reakcja będzie materiałem na trzeci (mam nadzieję, że ostatni i szczęśliwie kończący sagę o puszce) odcinek serialu. Do dzieła oldspaisie!!!:))