Nasz szpital pomaga pacjentom z niedosłuchem
W piątek w Szpitalu Wojewódzkim prof. Kazimierz Niemczyk, kierownik Katedry i Kliniki Otolaryngologii Akademii Medycznej w Warszawie, przeprowadził dwa pierwsze pokazowe zabiegi. Poddane im zostały dwie pacjentki po wcześniej przeprowadzonych konsultacjach oraz testach specjalnie w tym celu wykorzystywanym urządzeniem. Wszystko po to, by uzyskać jak największą pewność, że system Baha będzie skuteczny. A ten sprawdza się u osób, które mają uszkodzone ucho zewnętrzne lub środkowe, oba albo w ogóle nie słyszą na jedno ucho i dotąd nie pomogły im klasyczne techniki chirurgiczne.
Zabieg trwa nieco ponad pół godziny. Po wszczepieniu implantu, ten musi trwale połączyć się z kością, dlatego aparat doczepia się dopiero po kilku tygodniach. Całość działa w ten sposób, że procesor mowy Baha odbiera otaczające dźwięki i przekierowuje je do implantu, ten przenosi je drogą kostną do ucha wewnętrznego. Do pacjenta docierają dźwięki, które wcześniej trudno mu było wychwycić, czyli głosy z tłumu i np. ćwierkające w oddali ptaki.
Koszaliński ośrodek to obecnie jedyny na Pomorzu, który w leczeniu niedosłuchu i głuchoty jednostronnej stosuje system Baha. O taką możliwość wystarała się ordynator oddziału laryngologii Grażyna Horbacz-Jary. - Na przeprowadzanie zabiegów otrzymaliśmy zgodę konsultanta krajowego. Narodowy Fundusz Zdrowia do maja 2010 roku zgodził się zrefundować kupno 10 zestawów potrzebnych do ich wykonania. To mało, ale w przyszłości liczymy na więcej. Na razie do operacji wybierać będziemy osoby, których wcześniejsze operacje zakończyły się niepowodzeniem - wyjaśnia pani ordynator.
To mało, potrzebujących jest dużo więcej i mamy nadzieję, że weźmie to też pod uwagę w przyszłym roku NFZ, godząc się na sfinansowanie więcej implantów i aparatów mowy Baha.
(ing)


























Kontakt: