Niby dlaczego deptak w Koszalinie jest taki zły?!
Niestety, taka jest w internecie prawda. Komentarz negatywny każdy lubi (żeby była jasność - ja nie lubię) i dlatego tych opinii jest zdecydowanie więcej. Bo jak komuś się podoba, to nie traci czasu na kłótnie z tymi, którzy są innego zdania.
Mnie się podoba i już - pomyśli wielu, ale nie napisze. Wyłamię się więc i napiszę.
Cieszę się, że deptak powstał. Dlaczego? Pamiętam, jak ładnych kilkanaście lat temu przyjechałem pierwszy raz do Koszalina. Było lato. Wyszedłem "na miasto" i jak się ucieszyłem, kiedy na placu przed ratuszem zobaczyłem parasole i nalewak z piwem. - Tak, to tutaj też mogę postudiować...
Tak się stało, że już w Koszalinie zostałem, ale niestety - już rok po moim przyjeździe , parasoli przed ratuszem nie było.
Potem pojawiły się ogródki, np. przed Maredo i tam zdarzało mi się przesiadywać. A to przy piwku, a to przy coli. a to przy obiedzie. I te ogródki były usytuowane przy ulicy (od niej dzielił mnie tylko chodnik , którym "maszerowali" przechodnie) i jakoś mi to nigdy nie przeszkadzało. Był natomiast często problem ze znalezieniem wolnego stolika na świeżym powietrzu.
A teraz? Jest super! Stolików jest więcej, więc wolnych miejsc nie powinno zabraknąć. A że niektore są niby blisko ulicy? Bez przesady, dzieli je od ulicy żywopłot i nie trzeba przecież siadać na samym końcu.
Po co więc krytykować? Może krytycy to ci, którzy w życiu nie spędzali wolnego czasu w takim ogródku właśnie. Może warto zapytać o zdanie tych, którzy na deptak przychodzą i co kilka dni (w weekendy na przykłąd) tutaj wracają?Może im się ten pomysł podoba?
A że mało na deptaku ludzi? Pamietam, jak kilka lat temu przed amfiteatrem powstał taki ogródek. Tam tez pierwszego roku nie było wcale tak dużo ludzi. Ale ogródek jest tam już od lat i ludzie się dowiedzieli i przyzwyczaili, że takie miejsce koło amfiteatru jest.
Dajmy więc szansę deptakowi. W przyszłym roku też powinien być i w kolejnych latach także. Ludzie i przyzwyczają się do tego miejsca i polubią, i zaczną tu przychodzić. Taką mam nadzieję. Oby tylko nasza władza uczyła się na swoich błędach i zrobiła go lepiej.
PS. Nasunęła mi się taka pewna analogia co do krytykantów deptaku.
Jak ktoś wpadnie na pomysł zorganizowania tygodniowego festiwalu muzyki disco polo w Koszalinie, to nie będę go krytykował, pisał, że pomysł jest do niczego, jak sama muzyka. Po prostu nie pójdę na żaden koncert tego festiwalu i będę omijał go szerokim łukiem.



























Kontakt:
Disco polo
Porównanie z festiwalem disco polo może pasowałoby do tzw. deptaka jedynie z powodu poziomu obu imprez, ale sądzę, że festiwal zorganizowany byłby profesjonalniej. Natomiast różnica polega na tym, że koncert w amfiteatrze nie utrudnia codziennego przemieszczania się po mieście z powodu trzech ogródków, które powinny stanąć właśnie na rynku. Takie ich usytuowanie sprawiłoby zresztą, że Mar Daddy także nie miałby kłopotów ze znalezieniem wolnego miejsca w Maredo.
Nie przesadzajmy, żeby z powodu jednej pizzerii, jednej restauracji i jednej mikrokawiarenki robić w centrum miasta dziwaczne zwężenia z barierkami, wielgaśnymi kontenerami na śmieci (jakby tu tłumy waliły) i niezauważalnym zmniejszeniem poziomu spalin i hałasu, pozostawiając wciąż brudny i pusty rynek gołębiom.
Co ma piernik do wiatraka?
Po pierwsze obecny "deptak" nie ma nic wspólnego z prawdziwymi deptakami i pisanie, że jest świetny po prostu bawi. Nie można zamykać 2 pasów głównej ulicy miasta dla 3 ogródków piwnych i absolutnie żadnego nowego miejsca do deptania. Widać mało znasz Koszalin, że nie znajdujesz interesujących miejsc do napicia się piwa na świeżym powietrzu. Ogródki istniały przed zamknięciem połowy ulicy. Chcesz ogródka przed ratuszem? Proszę bardzo - tylko to nie ma nic wspólnego z deptakiem. Ogródek przed ratuszem powstał - w foliaku, żeby ludzie chcący wypić piwko dusili się. Może Ty nie tracisz czasu żeby przemyśleć co daje miastu deptak, ale my (NIE deptakowi) tracimy czas na kłótnie z popierającymi deptak i czekamy z utęsknieniem na spotkanie, które miało być zaproponowane przez Warsztat Koszalin wczoraj - jak się okazuje zadanie ich przerosło i poczekamy do połowy sierpnia. Z Twojego bajdurzenia wynika tyko tyle, że kompletnie nie rozumiesz mieszkańców, którzy w większości są przeciwni - proszę sam popytaj tych, którzy tam chodzą, jak oceniają twór bieadeptaka. Masz czas przecież i chęci.
Świeże powietrze i wolny czas
„Może krytycy to ci, którzy w życiu nie spędzali wolnego czasu w takim ogródku właśnie.”
W tym zdaniu zawiera się cała filozofia autora. Lubi spędzać wolny czas „w takim ogródku właśnie” i to jest jego święte prawo.
Natomiast ja lubię spędzać wolny czas inaczej – aktywny wypoczynek (rower, spacery), dobry film, czytanie książek, gra na pianinie lub na gitarze, spotkania z przyjaciółmi...
Żeby nie było, że jestem jakiś sztywniak (bo nie jestem) piwo też lubię, a na świeżym powietrzu jak najbardziej. Lubię jednak wypić je na nadmorskiej promenadzie lub w ogródku piwnym, takim jakie na przykład są na deptaku szczecineckim, wolnym od ruchu samochodowego, czyli, jako się rzekło na świeżym powietrzu. Takim naprawdę świeżym! No i w żadnym razie picia piwa nie zaliczam do kategorii: Spędzanie Wolnego Czasu.
Dlatego właśnie panie Mar Daddy, proponowaną przez koszaliński eksperyment deptakowy formę spożywania piwa odrzucam, sam deptak omijam szerokim łukiem, ale też korzystam z mojego prawa do wyrażania opinii.
Opinia
Mały kijek w mrowisko zadziałał... Tak, po prostu wyraziłem swoją opinię.
Podtrzymuję swoje zdanie. Deptak, czy jak to inaczej nazwać, powinien być. A zamknijmy nawet obie nitki! :-)
I wszystko jasne :-)
"Wyszedłem "na miasto" i jak się ucieszyłem, kiedy na placu przed ratuszem zobaczyłem parasole i nalewak z piwem. - Tak, to tutaj też mogę postudiować..."
Typowy punkt widzenia człowiek patrzącego na świat przez dno kufla :-)
Nie ważne gdzie, nie ważne jak, byle przyjąć odpowiednią dawkę. Co z tego, że centrum miasta wygląda jak w trakcie robót drogowych? Ważne że jest PIWO!
Dla ciebie może być nawet w czopkach. Byle było w zasięgu kończyny przedniej :-)
klepiecie o tym umierającym
klepiecie o tym umierającym niewypale ktorego nikt nie chce, a tymczasem miasto zabiera wam klub z tradycjami od wielu lat, mianowicie CAIRO. deptaczek jest, i zaraz go nie bedzie i nikt za nim nie zaplacze.
co do Cairo
@Morderca:widzisz, ja sie podpisałem pod petycja by Cairo zostało, zapytaj też ludzi z Tak na deptak na ich radosnym profilu czy takze by Ci pomogli. w koncu ten lokal to juz historia i atmosfera miasta. a moze oni chca tam pomieszczenia:-)
Mylisz się morderco!
@Morderca:To nie jest zabieranie klubu, to jest rozszerzanie oferty dla mieszkańców, taka nowa forma aktywizacji. Nie będzie CAIRO, postawi się stoły bilardowe na deptaku, będą drinki, tradycję przeniesie z Piastowskiej na Zwycięstwa, na deptak i on nagle ożyje, będzie atrakcją i tradycją w jednym, takim Wash and go.
żenujacy klakierze deptaka- to do Ciebie
i znowu sie usmialem ze smiechu jak pszczoła :-)
mój Drogi Autorze . to nie deptak budzi kontrowersje, ponieważ to nie jest deptak. kontrowersje budzi tylko ten chory pomysł grupy teoretyków , którzy za cel postawili sobie rewolucje urbanistyczna. skad ta rewolucja. ano jest taka moda wśród młodych ludzi na "odzyskiwanie miast " hahahah co jeden bardziej naiwny stara sie w swoim mieście coś zrobić i koniecznie wklepać w internet zeby sie pochwalic przed innymi grupami teoretyków.
co do mmkoszalin i negatywnych tu opinii, to że tak zapytam , a podaj jakieś medium gdzie temat tego kawałka chodnika budzi pozytywne emocje :-)
nie jest tak że komentarze negatywne każdy lubi, albo jestes naiwny albo udajesz głupiego pisząc ten artykuł , a to nie przystoi człowiekowi bądż co bądz kształcącemu się czy wykształconemu. a juz tekscik "Bo jak komuś się podoba, to nie traci czasu na kłótnie z tymi, którzy są innego zdania." to nawet nie jest dziecinada.
jestes kolejna osoba, która nie mając czym sie chwalic, nie mogąc podeprzec swojej teorii o sukcesie deptaka , stwierdza że nie bierze udziału w dyskusji, bo mu się podoba i nie chce sie kłócić. typowe dla pomysłodawców i zwolenników deptaka, ale az taki naiwny to ja nie jestem. gdyby ten chory wymysł wypalił/ co było niemozliwe/ to klepalibyście dziesiątki artykułów gdzie sie da i tylko zasypywalibyscie sie linkami,... więc nie siej teorii. odezwales bo albo odczules taka potrzebe albo cie wybrali zeby sie znizyl do poziomu krytykujacych i machnal cos bo brakuje wam pozytywnych reakcji w necie.
Pozwolisz że Twoja historię pomine, jest tak dziwna ze musiałbym ją analizowac a szkoda mi na to czasu. to mile jednak, ze podoba cie sie deptak, bo zobaczyles kiedys nalewak na rynku, a potem odkryles maredo :-) kazdy ma swoje głebokie przezycia, skoro widok nalewaka tak toba wstrzasnał ze teraz trzy ogródki z dwóch pasach ulicy nazywasz deptakiem, to nalezy Ci tylko współczuć.
zwolennicy tego dziwoląga powtarzaja jak mantre te swoje zabawne i dziecinne teksty o " braku w utrudnieniach ruchu, o tym ze spaliny nie szkodza i takie tam :-) widzisz jak dla mnie to nie o to chodzi. Chodzi tylko o to że na piwo możesz chodzić gdzie chcesz, nie musisz siedziec na asfalcie chyba ze Cie to rajcuje. moze to kwestia klepiska , jakis traum z dziecinstwa, nie wiem ale cos jest na rzeczy.jezeli uwazasz ze jest super to Twoja sprawa, ja twierdze ze nie jest i niestety albo na szczescie mieszkancy tego miasta tez tak twierdza. mieszkancy mój drogi misiu. a nie "lajkowicze" na FB z Twojego kochanego profilu.
"Po co więc krytykować? " - hahahaha o jezu , Ty nie mozesz byc taki naiwny. krytykujemy bo jest co, bo jest to chory, nieprzemyslany pomysl, który niczego nie dał temu miastu ani jego mieszkancom , czy to tak trudno zrozumiec. mamy nie krytykowac bo ty napiszesz ze jest super. spotkaj sie ze swoimi znajomi, z WK lub nie, przybijajcie sobie piatki, tulcie sie, łapcie za posladki, szydełkujecie i robcie co tam chcecie. a my bedziemy krytykowac. bo jest co.
i na koniec oczywiscie odpowiedz w temacie 'dlaczego malo ludzi" jestes przewidywalny jak biegunka po mleku i piwie :-) wiesz dlaczego jest tam mało ludzi. bo mieszkańcy maja pomysł WK i ten kawałek ulicy w doopie. tylko dlatego. i tego nie moga przeżyc organizatorzy, pomysłodawcy i klakierzy Tobie podobni.
nie damy szansy deptakowi , wierz mi, na koniec sierpnia podsumujemy go tak że niezła publikacja z tego wyjdzie, zdziwisz sie.
na koniec zacytuje:
"PS. Nasunęła mi się taka pewna analogia co do krytykantów deptaku.
Jak ktoś wpadnie na pomysł zorganizowania tygodniowego festiwalu muzyki disco polo w Koszalinie, to nie będę go krytykował, pisał, że pomysł jest do niczego, jak sama muzyka. Po prostu nie pójdę na żaden koncert tego festiwalu i będę omijał go szerokim łukiem. "
byłoby inaczej gdybys taki festiwal zorganizowal na okres 2 miesiecy, scena ustawil na ulicy i tłumaczył mieszkańcom ze maja z tego same korzyści bo Ty odzyskujesz centrum , hahaha. żenujące. myslałem że az takich naiwniaków w szeregach owsików Galla nie ma.
Przeraża mnie taka mentalność
@tracer:Lecimy po kolei...
"kontrowersje budzi tylko ten chory pomysł grupy teoretyków , którzy za cel postawili sobie rewolucje urbanistyczna. skad ta rewolucja. ano jest taka moda wśród młodych ludzi na "odzyskiwanie miast "
Rozumiem, że możesz się nie interesować współczesną urbanistyką, albo tym co generalnie dzieje się w kwestii przestrzeni publicznych w Europie, ale taka ignorancja aż poraża. Moda wśród młodych ludzi? Poczytaj trochę. Pozwiedzaj.
http://www.mojemiasto.org.pl/programy-unijne/-reurbanizacja-wyzwanie-dla...
Rozumiem, że sama idea może Ci się podobać albo nie, ale w ten sposób się po prostu ośmieszasz. Co do "teoretyków", nie wiem ile razy wałkowany był już przykład z Danii, ale co tam, masz, poczytaj sobie: http://www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110313/KOSZALIN/540995951
Pojeźdźij po Polsce. Zobacz jak wyglądają przestrzenie publiczne w Poznaniu, Toruniu, albo nawet w Słupsku.
Pomijając czy jesteś za, czy przeciw, to w jaki sposób Ty i inni przeciwnicy deptaka wypowiada swoje poglady - "żenujący klakierze", "owsiki Galla" - poważnie, jak to czytam, aż mi wstyd. Po co tyle jadu? Nie widzialem, zeby ktokolwiek ze zwolennikow pisal w takim tonie. Wieś.
Co do samego deptaka:
Nie jest idealnie, dla mnie też kilka rzeczy mogło by wyglądać inaczej, gdyby ode mnie to zależało, pewnie niektóre rzeczy urządziłbym trochę inaczej, itd, ale cieszę się, że w naszym mieście w końcu komuś udało się coś ruszyć.
W odzyskaniu centrum dla Koszalinian nie chodzi tylko o deptak, ale tak naprawde o cale śródmieście - naprawdę chciałbym, żeby służyło innym celom, niż tylko ładny widoczek przy przemykaniu przez Zwycięstwa samochodem. Być może narazie nie rosną sobie na deptaku drzewka, nie ma fontanny ani donic z kwiatami, ale wszyscy przecież podkreślają, że to dopiero próba, początek. Co do korków na Zwycięstwa, to były one i przed deptakiem, od kiedy tylko pamiętam. Odnośnie - dlaczego nie postawić tego wszystkiego pod ratuszem - plac miejski pelni po prostu inna funkcje, gdzieś muszą odbywać się koncerty, itd.
Generalnie - cieszę się, że coś się dzieje.
A po wakacjach i tak deptak zostanie zwinięty, a każdy (i ten zadowolony, i nie) będzie mógł ocenić, czy jest za, czy przeciw.
Ja trzymam kciuki za zmiany w centrum (i mam nadzieję, że na deptaku się nie skończy)
"tako rzecze" student
Drogi studencie
@p90:Mnie przerażają mechaniczne próby kopiowania rozwiązań, które sprawdziły się gdzie indziej w zupełnie innych warunkach. Nawiązywanie do Poznania czy Torunia, a nawet Słupska jest kompletnie bez sensu z powodu innego ruchu turystycznego, innej zabudowy itd. To tak, jakby porównywać Mielno do- ja wiem? - Niekłonic, którym zachciałoby się robić deptak, powołując się na doświadczenia niedalekiej gminy, teorie urbanistyczne itp. itd.
Co o stylu wypowiedzi tracera - zgoda. Inwektywy nie są potrzebne w dyskusji, która powinna się opierać na wymianie merytorycznych argumentów. Ale rozumiem też, że można stracić cierpliwość, gdy zwolennicy utworzenia deptaka na ul. Zwycięstwa są kompletnie impregnowani na argumenty, powołując się wciąż na rozmaite Krakowy, Poznanie itp. Ktoś nawet powołał się na Nowy Jork :-D
Cieszysz się, że "coś"się dzieje. To jest zdaje się radość nr 1 wszystkich tych, którzy uważają, że ten niewypał ma sens: dzieje się "coś"; tak, jakby bez tego "czegoś" w mieście nie działo się nic. Ale to "coś" to smutek i żal: trzy ogródki i dmuchana zjeżdżalnia okraszona biedaimprezami w rodzaju megaszydłowania (byłeś tam wtedy, drogi studencie??
"Nie jest idealnie"... "gdyby ode mnie to zależało, pewnie niektóre rzeczy urządziłbym trochę inaczej"... gdyby gdyby... gdyby było więcej pieniędzy i pomysłów... ale żyjemy tu i teraz, w takich a nie innych realiach, które są następujące: Koszalin nie ma atrakcyjnej starówki ani zabytków, które ściągnęłyby turystów. Tymczasowe atrakcje (ogródki) mogłyby stanąć na rynku (piszesz o koncertach - ile tych koncertów było dotąd na rynku?). Co masz na myśli pisząc o innych (liczba mnoga) funkcjach na rynku ("plac miejski pełni po prostu inna funkcje, gdzieś muszą odbywać się koncerty, ITD"). Może byś wyjaśnił owo "itd"??
Mam nadzieję, że w Ratuszu jednak wyciągną wnioski z eksperymentu i kolejne próby ożywienia centrum zaczną od Rynku Staromiejskiego: poprawy estetyki, organizacji atrakcyjniejszych niż "megacośtam" imprez, i za jakiś czas, może za 5 - 10 lat, ostrożnie wrócą do pomysłu deptaka. Niekoniecznie na ul. Bankowej (d. Zwycięstwa).
Klasyczny strzał w kolano
@p90:Właściwie Elektrolat (pozdrawiam!) napisał wszystko co było do powiedzenia tytułem komentarza do Twoich wywodów. Ograniczę się zatem do jednej uwagi:
Piszesz „studencie” do tracera, co następuje:
„Rozumiem, że możesz się nie interesować współczesną urbanistyką, albo tym co generalnie dzieje się w kwestii przestrzeni publicznych w Europie, ale taka ignorancja aż poraża. Moda wśród młodych ludzi? Poczytaj trochę. Pozwiedzaj.(...)
Pomijając czy jesteś za, czy przeciw, to w jaki sposób Ty i inni przeciwnicy deptaka wypowiada swoje poglądy - "żenujący klakierze", "owsiki Galla" - poważnie, jak to czytam, aż mi wstyd. Po co tyle jadu? Nie widziałem, żeby ktokolwiek ze zwolenników pisał w takim tonie. Wieś.”
Strofujesz, pouczasz, użalasz się nad forma i treścią, czerwienisz się ze wstydu za innych, po czym określasz ich jednym słówkiem - „Wieś”.
Używasz nazwy „wieś” w znaczeniu pejoratywnym, jako epitetu, symbolu i synonimu tego wszystkiego, co we wcześniejszych zdaniach uznałeś za tytułową „przerażająca mentalność”.
Przeraża mnie taka mentalność i dlatego dedykuję Ci, Twoją własną wypowiedź, nieco tylko przerobioną: „Rozumiem, że możesz się nie interesować współczesną wsią, albo tym co generalnie dzieje się w kwestii przestrzeni publicznych na wsi europejskiej i polskiej, ale taka ignorancja aż poraża.(...) Poczytaj trochę. Pozwiedzaj.”
Mam nadzieję, że teraz pomyślałeś: - „poważnie, jak to czytam, aż mi wstyd”.
?
:)
@rrekin:Drogi rrekinie, mentalność to nie używanie inwektyw lub nie, ale uderzająca ignorancja :)
Chociaż jak napisałem, sposób wypowiedzi niektórych przeciwników deptaka mnie drażni i przyznasz, że jest pewna różnica między podsumowaniem zachowania jako "wieś", a nazwaniem kogoś "żenującym klakierem" albo "owsikiem Galla" (poważnie?). Nie nazwałem nikogo "wieśniakiem", tylko stwierdziłem, że dle mnie jego zachowanie (nie on) jest żenujące. Jeśli nie widzisz różnicy, nie mamy chyba za bardzo o czym dyskutować.
Nie mam nic przeciwko ludziom wygłaszającym swoje niezadowolenie, albo krytycznie podchodzącym do deptaka. Ale to co niektórzy z Was, wyprawiają - przesada. Deptak jest na okres lata. Za miesiąc po prostu zagłosujecie na "nie" i po sprawie. Para w gwizdek, naprawdę...
Celowo oprócz Poznania napisałem Słupsk, bo akurat on jest i podobnej wielkości i w podobnym położeniu ("na drodze" do miejscowości nadmorskiej). Do Słupska nikt specjalnie nie przyjeżdża też oglądać zabytki. Nie rozumiem, dlaczego to porównanie jest nie na miejscu. Nikt nie porównywał Koszalina z Nowym Jorkiem (pękłem ze śmiechu).
Kończąc, zdania nie zmieniam i będę obserwował rozwój spraw ;)
Słupsk
@p90:Nie przypominam sobie, żeby w Słupsku deptak urządzono na ważnej czteropasmowej arterii miejskiej. Natomiast pamiętam (z tego roku) taki prowadzący od Nowej Bramy do tamtejszego rynku ( z fontanną): krótka uliczka wielkości mniej więcej Kaszubskiej, bez znaczenia dla ruchu samochodowego.
Są tam teraz jakieś plany urządzenia kolejnego deptaka gdzie indziej... z dala od rynku. Może wziąć przykład i koszaliński deptak zorganizować również niekoniecznie przy Rynku Staromiejskim, skoro jedynymi jego atrakcjami są trzy ogródki (a nic nie zapowiada, by któryś z banków zamierzał serwować kawę). Czy nie mogłoby to być np. przy ul. Dworcowej w ramach Przystanku Koszalin? Były kiedyś takie plany... mógłby się łączyć z deptakiem na Kaszubskiej (obie ulice są, przynajmniej teoretycznie, wyłączone z ruchu już teraz).
I wielokrotnie było to proponowane pomysłodawcom obecnego Biedadeptaka i zawsze odpowiadali, że ich pomysł jest lepszy. Jak lepszy - widać. Bez zorganizowanych imprez to co jest budzi powszechną krytykę, a i imprezy (zorganizowane na rynku, a nie na "deptaku" mu nie pomagają.
ps. rrekinowi również DUŻO ZDRÓWKA życzę :)))
znawco urbanistyki , zwlaszcza dunskiej hehe
@p90:no to lesmy po kolei. rozumiem ze wspolczesna urbanistyka to twoje hobby ale zapewne ogladasz jej elementy w necie, albo podniecasz sie z grupa znajomych omawiajacv rozwiazania w innych krajach i innych miastach. tak jest najczesciej z ludzmi ktorzy w d.. byli i g... widzieli. o czym mialby słuzyc ten przyklad z Danii? no o czym? ze w dDanii sa lepsze rozwiazania? hahaha
czytam wiecej niz ci sie wydaje nt urbanizacji, rewitalizacji i wielu innych zwiazanych zagadnien, wiesz dlaczego , bo jezeli juz kogos krytykuje to staram sie wiedziec o czym pisze. i niezle mi to wychodzi. pogrzeb sobie wnecie, wpisz w google haslo deptak i zobacz gdzie i jak mlodzi ludzie jaraja sie zmianami w miescie, skojarz albo zapisz sobie nazwy tych organizacji, wejdz na ich strony, na profile na Fb i poczytaj troche, ja tak zrobilem, i wiesz jaki mam wniosek? to jest moda. moze przeczytaj jeszcze raz co napisalem: moda wsrod mlodych ludzi, a nie moda na rewitalizacje, jak dla mnie to ogromna roznica. zapewne tego nie ogarniasz... to zrozumiela. oprocz linkow, wyuczonej wiedzy troche Ci jeszcze doswiadczen zyciowych brakuje. jezeli chodzi o porownanie do mnie to jakies 25 lat.
ja wiem jak wyglądaja przestrzenie publiczne w Niemczech , Holadnii, Francji, naprawde chcesz sie z tym porownac? roznica miedzy nami polega na tym ze ja je znam z zyciea, z uzytowania, ze swojej tam bytnosci a ty tylko z artykulow , ze slyszenia i jarania sie ze znajomymi.
co do osmieszania to czego bym nie napisal , nie dorównam owsikom Galla, klakierom i teoretykom. tak ich oceniam i tak mam prawo ich oceniac. ale ja ich oceniam po czynach :-) a Ty mnie po pisaniu. znowu powazna róznica prawda?
co do wsi to mamy ja na zwyciestwa, nie wiem , moze przypomina Ci to dom, klepisko, sianko i cieplo domowej krówki, mi nie i nie podoba mi sie ten pomysl z deptakiem , nie podobal i nie bedzie podobal. a jezeli cos mi sie nie podoba to nie glaszcze nikogo po tyleczku tylko pisze co mysle. i tyle.
co do samego deptaka: wcale nie jest, szczytem naiwnosci lub hipokryzji jest pisac o trzech ogródkach na asfalcie jako o deptaku i jeszcze dodawac ze "nie jest idealnie" to akurat swiadczy o tobie. ja nie lubie byc osmieszany ani nie lubie gdy ktos osmiesza moje miasto. i nie pisz mi o odzyskiwaniu centrum, Twoi ziomkowie w idei juz pokazali jak odzykuja centrum, znowu kolejny teoretyk klepie o korkach... korki mnie nie interesuja, to nie Hamburg ze z jedenj dzielnicy do drugiej musze jechac godzine:-) przezyje.
na koniec drogi studencie: Koszalinianie okazali gdzie mają odzyskiwanie dla nich centrum przez grupe dzieciakow, ktore nie maja pojecia na co sie szarpnely, bo nikt im tego np na FB nie wyjasnil.ani nie podpowiedzial co dalej. zauwazyles gdzie Koszalinianie maja deptak? bo ja tak? ale ty przeciez slepy tez nie jestes.
dla ciebie i tobie podobnych: odzyskujcie sobie wlasne ogrodki, dzialki,zagonay, łaki. moze wam sie uda, w co watpie.
ja nie musze trzymac kciukow za upadek deptaka i chorej idei WK. bylem jedna z osob przepowiadajacych porazke, wytykajaca bledy, przeklamania, uproszczenia i naiwnosc warsztatowcow. ale oni powinni sie nazywac Uproszczenie Koszalin.
Totalna klapa
No ok, zrobili deptak, który okazał się totalnym niewypałem. Nikt tam już nie przebywa oprócz paru lokalnych "koneserów" złocistego trunku i paru innych ludzi, których na palcach jednej ręki można policzyć. Ale co to za przebywanie i picie piwa przy ruchliwej ulicy (chyba, że lubisz napój z dodatkiem ołowiu lub innych związków chemicznych) lub dzieci bawiące się na trampolinie na skraju jezdni. Poza tym ten "deptak" jest piekielnym utrudnieniem komunikacyjnym dla kierowców osobówek jak i kierowców MZK. Nie raz znajomy z MZK opowiadał jakie miał opóźnienia bo stał w korku przy deptaku. Ale to jeszcze nic... widzę, że jeszcze nikt nie poruszył tematu przejazdu pojazdów uprzywilejowanych na nitce przy deptaku i dalej w kierunku dworca PKP/PKS (gdyż od skrzyżowania przy Saturnie aż do Hotelu ARKA jest na skrajnych pasach po obu stronach zrobiony parking). Jak wiadomo dla pogotowia czy straży pożarnej liczy się każda sekunda od wezwania. Niestety służby te marnują cenne sekundy szukając alternatywnych dróg omijając ul. Zwycięstwa bądź tracą minuty, które muszą poświęcić na przeciskanie się między samochodami jeśli już muszą jechać przez tą piekielną ulicę. Poza tym pobliska straż pożarna ma utrudniony wyjazd na ul. Zwycięstwa bądź w ogóle go nie ma gdyż ostatnio stały tam jakieś barierki.
Moim zdaniem deptak byłby dobrym pomysłem, ale gdyby zamknęło się oby dwie nitki ul. Zwycięstwa, porządnie zrobiło drogi alternatywne, którymi można by było bez problemu poruszać się omijając deptak. A na nim samym zrobić nie tylko ogródki piwne, ale np. scenę by przy piwie/kolacji z najbliższą osobą/podczas spaceru posłuchać koncertu, nawet jakiegoś mało znanego koszalińskiego zespołu. No i trochę go zazielenić gdyż w takiej "betonowej dżungli" każde drzewko czy krzaczek jest miłym akcentem dla oka. Na takim deptaku, aż chciałoby się spacerować i miło spędzać tam czas lub po prostu posiedzieć i pooddychać świeżym powietrzem wolnym od spalin. Ot tyle ode mnie.
Tak, byle nie na Zwycięstwa!!!
Czytam i czytam... Osobiście nic nie mam przeciwko idei deptaka (podkreślam IDEI). Wręcz przeciwnie, twierdzę, że jest to świetny pomysł - ogródki piwne, możliwość zjedzenia kolacji, plac zabaw dla dzieci i miejsce do "animowania kultury miejskiej" są miastu potrzebne, nawet bardzo. Ale dlaczego na środku głównej ulicy tegoż miasta??? Dlaczego nie na placu przed ratuszem, jak to drzewiej bywało? Tego pojąć nie jestem w stanie...
A co do klubu Cairo - szkoda, wielka szkoda...
Centrum dla pieszych!!!
To nie deptak zawadza w ruchu drogowym, a odwrotnie. Samochody brudzą, śmierdzą, trują, niszczą chodniki i zagrażają pieszym. W wielu małych i dużych miastach centrum jest wyłączone z ruchu pojazdów. 80 % samochodów w centrum Koszalina to ruch tranzytowy. Kierowcom tak wygodniej, a mieszkańcy muszą to znosić. Decydenci to jednocześnie kierowcy i nie mają ochoty zmieniać wygodnego dla nich układu. Dziennikarze też są posiadaczami samochodów i trudno im wspomnieć, że ponad czterdzieści tysięcy rur wydechowych zarejestrowanych w Koszalinie samochodów to największy i najbardziej trujący komin w okolicy. Można i trzeba zmusić kierowców do omijania centrum. Będzie bezpieczniej i bardziej czysto, a wtedy nikomu nie będzie przeszkadzał deptak. Tak dla deptaka!
hehe
@de_Ptak:deptakomaniacy jak nie maja o czym pisac to pisza o deptaku i jego związku z ruchem drogowym. zrozum Ptaku De ruch był jaki był i bedzie jaki bedzie :-) a ty klepiesz te swoje cytaty z biblii deptakomaniaków . kogo to obchodzi? od maja 40000 rur wydechowych truło czy tez moze troszke wczesniej. to nie kierowcy są wrogami deptaka! nie upraszczaj jak twoi ziomkowie z ferajny. to mieszkańcy Koszalina NIE OKAZALI sie przyjaciółmi deptaka, orzekając swoja frekwencja że OLEWAJA DEPTAK ! , dwa pasy Zwyciestwa , stoliki na asfalcie i WAS.
i to was , zwolenników tej żenady boli najbardziej. i mialem nadzieje ze myslisz troche logiczniej, ale czego wymagac od zwolennika dramatycznych uproszczen. wiec myslisz ze jak przepedzisz kierowcow z centrum to ludzie zaczna przychodzic na deptak? buhahahahahaha pamietaj . to nie kierowcom przeszkadza ten bezsens. to przeszkadza mieszkańcom Koszalina. wielokrotnie pisaliśmy: nie tu , nie tak i nie z tymi ludzmi / oczywiscie mam na mysli organizatorów i pomyslodawcow czyli Warsztat Koszalin / . Wam zależało tylko na rozgłosie, na szumie, na tym żeby sie troszku pochwalic przed innymi młodymi i gniewnymi jakimi to pionierami jestescie. Gall wielokrotnie ZAZNACZAL, iz wg jego wiedzy Koszalin jest pierwszym miastem gdzie tak a bzdura powstala za zgoda władz. ale kilku rzeczy nie wzieliscie pod uwage:-)
- juz teraz władze innych miast beda wiedzialy jak moga sie skonczyc takie szumnie zapowiadane eksperymenty, dzieki i chwala wam za to.
-juz teraz inni organizatorzy takich radosnych przedsiewziec dobrze sie zastanowią zanim wyskocza z pomyslem ustawiania stolikow na asfalcie i nazywanie tego deptakiem.
-już teraz mieszkancy Koszalina wiedza jak wielki niewypał zaproponowano im tego lata.
wszystko dzieki wam teoretykom. no i troche dzieki nam, bo informacje o waszej bzdurze wrzucamy wszedzie gdzie sie da.
nie bede konczyl jak Ty. deptak jest martwy, od dawna. masz prawo popierac trupa.
"Kij w mrowisko"
Jeśli Ci tylko o to chodziło, Mar Daddy, to równie dobrze można było rzucić temat o wyższości świąt Wielkiej Nocy nad świętami Bożego Narodzenia. Efekt nierozwiązywalnej dyskusji murowany! Tyle tylko, że w podanym przeze mnie temacie rzecz jest faktycznie nie do rozwiązania, wszystko trąci ideologią:-)) . Zaś w "deptakowym" bigosie życie już pokazało, jaki to był idiotyczny pomysł i tylko ślepi, nie przyjmujący realnych argumentów, bronią jeszcze tej padłej sprawy. Realne argument, powtarzam, a nie gadanina o "zapełnianiu przestrzeni" - tylko jak? i czym? Żenada. Całe szczęście, że nie wszędzie zgadzają się wprowadzać w życie poronione pomysły, bo w całej Polsce byśmy mieli taki odpustowy Wąchock w centrach. Szkoda tylko, że to akurat na nas padło...
Co do Cairo
Podpisałam petycję przez neta, ale pójdę podpisać osobiście (tak na wszelki). Piastowska 21 - podpiszcie, jeśli też sądzicie, że takie miejsca nie powinny znikać.
NIe będzie niczego
Ja się zgadzam z pomysłem grupy na fb . Zamknijmy wszystkie ulice i zróbmy jeden wielki deptak!!!
A tak po za tym... z naszą ludzką mentalnością , dopóki się ktoś nie ruszy, nic się nie zmieni...