Ocalić od zapomnienia
To miejsce wiecznego spoczynku dwóch dziennikarzy i kierowcy, którzy byli pracownikami redakcji Głosu Koszalińskiego. Tragedia miała miejsce w dniu 22 października 1953 roku w okolicach Bonina. Samochód służbowy, którym wracali z pracy w terenie uderzył w drzewo a następnie zapalił się. Wszyscy ponieśli śmierć na miejscu, a byli to: Władysław Kubiak - dziennikarz, Leszek Koziołkiewicz - dziennikarz oraz Józef Tupalski - kierowca.
Miejsce to jest bardzo zaniedbane, nagrobek jest zniszczony i wymaga szybkiej interwencji kamieniarza, poza tym wskutek wieloletniego nieopłacenia miejsca grozi mu likwidacja!
Oj przydałby się koszaliński Jerzy Walldorf!
A już Adam Mickiewicz pisał:
„Jeżeli zapomnę o Nich,
Ty Boże na niebie zapomnij o mnie!”
Autorzy niniejszego artykułu zwracają się do wszystkich ludzi dobrej woli o jakąkolwiek pomoc w tej jakże istotnej w dzisiejszych, bezdusznych czasach, sprawie.
tekst: Krzysztof Sapała
zdjęcia: Michał Borkowski






























Kontakt:
Słuszne intencje drodzy panowie dziennikarze!
Niemniej, widzę w tej sprawie co najmniej dwa problemy, może tylko kwestie. Po pierwsze, jakże szybcy jesteście w ocenianiu, wnioskowaniu, nawoływaniu do akcji, w krytyce i sarkazmie. Gorzej oczywiście z zastąpieniem Waldorfa! No bo w tej mierze, trzeba się napracować, trzeba wykazać się inicjatywą, pokorą, etc. Po drugie, kiepskie byłoby to miasto i jego włodarze, gdyby likwidowane były groby w jego alejach zasłużonych. Choć co niektórym świta pewnie w głowie myśl, by tego i owego wykopać z tych alei i przenieść poza parkan. Ale jak wspomniałem w tytule, intencje są słuszne, pokazują waszą wielką troskę o kolegów po fachu, o pamięć po nich. Ruszcie więc wasze środowisko, zaapelujcie do nas, czytelników i bądźcie miejscowymi Waldorfami. Inaczej, zmuszony będę nazwać Was pismakami!