drukuj

Ocalić od zapomnienia

Ocalić od zapomnienia

Na koszalińskim cmentarzu komunalnym niedaleko Alei Zasłużonych – tej większej, znajduje się pewien grób, a dokładnie grobowiec skrywający szczątki trzech osób.

To miejsce wiecznego spoczynku dwóch dziennikarzy i kierowcy, którzy byli pracownikami redakcji Głosu Koszalińskiego. Tragedia miała miejsce w dniu 22 października 1953 roku w okolicach Bonina. Samochód służbowy, którym wracali z pracy w terenie uderzył w drzewo a następnie zapalił się. Wszyscy ponieśli śmierć na miejscu, a byli to: Władysław Kubiak - dziennikarz, Leszek Koziołkiewicz - dziennikarz oraz Józef Tupalski - kierowca.


Miejsce to jest bardzo zaniedbane, nagrobek jest zniszczony i wymaga szybkiej interwencji kamieniarza, poza tym wskutek wieloletniego nieopłacenia miejsca grozi mu likwidacja!


Oj przydałby się koszaliński Jerzy Walldorf!


A już Adam Mickiewicz pisał:

„Jeżeli zapomnę o Nich,

Ty Boże na niebie zapomnij o mnie!”


Autorzy niniejszego artykułu zwracają się do wszystkich ludzi dobrej woli o jakąkolwiek pomoc w tej jakże istotnej w dzisiejszych, bezdusznych czasach, sprawie.

 

tekst:    Krzysztof Sapała

zdjęcia: Michał Borkowski

Zdjęcia

  • Ocalić od zapomnienia
  • Ocalić od zapomnienia
  • Ocalić od zapomnienia
  • Ocalić od zapomnienia
student PK
antonio
Autor:antoniogg: GG3288969

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Andrzej
Andrzej śr., 2009-07-08 22:28

Słuszne intencje drodzy panowie dziennikarze!

Niemniej, widzę w tej sprawie co najmniej dwa problemy, może tylko kwestie. Po pierwsze, jakże szybcy jesteście w ocenianiu, wnioskowaniu, nawoływaniu do akcji, w krytyce i sarkazmie. Gorzej oczywiście z zastąpieniem Waldorfa! No bo w tej mierze, trzeba się napracować, trzeba wykazać się inicjatywą, pokorą, etc. Po drugie, kiepskie byłoby to miasto i jego włodarze, gdyby likwidowane były groby w jego alejach zasłużonych. Choć co niektórym świta pewnie w głowie myśl, by tego i owego wykopać z tych alei i przenieść poza parkan. Ale jak wspomniałem w tytule, intencje są słuszne, pokazują waszą wielką troskę o kolegów po fachu, o pamięć po nich. Ruszcie więc wasze środowisko, zaapelujcie do nas, czytelników i bądźcie miejscowymi Waldorfami. Inaczej, zmuszony będę nazwać Was pismakami!