Odkryłem inny Koszalin
- To nieprawda, że historia Koszalina jest nudna, a interesują się nią wyłącznie ludzie starsi - uważa koszalinianin. - Przeszłość miasta jest fascynująca, bo ma ono tak wyraźną granicę w swoich dziejach: rok 1945. I to jest bardzo ciekawe. To przenikanie się dwóch różnych miast, niemieckiego i polskiego, które wspólnie tworzą mój Koszalin - podkreśla pan Sebastian.
Zrządził przypadek
Na co dzień pracuje w jednej z koszalińskich agencji ochrony. Historią Koszalina interesuje się od kilku lat, ściślej - kiedy przypadkiem natknął się na jedną z fotografii przedwojennego miasta. - Zobaczyłem domy, których już nie ma, tramwaje, o których nie wiedziałem nawet, że jeździły po koszalińskich ulicach. Zobaczyłem miasto, które też się nazywało Koszalin, a o którym nie wiedziałem zupełnie nic. To absurdalne, że przynajmniej za moich czasów, w szkołach, do których chodziłem, nie mówiono praktycznie nic o naszej małej ojczyźnie. Postanowiłem to nadrobić - opowiada koszalinianin.
Zaczął szukać i gromadzić stare zdjęcia, a potem dowiadywać się, co na nich jest. Czytał wszystko, co tylko dotyczyło historii: niewielką liczbę książek na ten temat, artykuły w prasie, w tym między innymi te, które cyklicznie ukazują się na łamach "Teraz Koszalin".
Wiedzieć, to znaczy inaczej patrzeć
- Dziś wiem już znacznie więcej i gorąco zachęcam każdego do takiej podróży w przeszłość. W tej chwili większość młodych koszalinian zna lepiej historię Warszawy, Krakowa czy Gdańska niż historię swojego rodzinnego miasta - zaznacza pan Sebastian.
Jego zdaniem, większa, historyczna wiedza to świetna okazja, aby znane miejsce zobaczyć jakby od nowa, w zupełnie innym świetle. - Ja odkryłem kilka takich miejsc, które znałem od zawsze, bo akurat tamtędy przechodziłem do szkoły lub w drodze do pracy. Wcześniej prawie ich nie zauważałem, a teraz spoglądam na nie uważnie jeszcze raz, bo dziś wiem, co tu było kilkadziesiąt lub kilkaset lat wcześniej. Jeden Koszalin nakłada mi się na drugi. Najważniejsze, że oba należą do mnie - podkreśla Sebastian Sawicki.




























Kontakt:
Odkrywanie historii
jest powinnością każdego z nas. Społeczeństwo bez historii, bez tzw. korzeni, nie istnieje. Dlatego też dla autora tekstu, ale i dla wszystkich, polecam mój album umieszczony pod linkiem https://picasaweb.google.com/SurMir56/KoszalinskieTramwaje# a dotyczący koszalińskiej komunikacji zbiorowej. Nie ukrywam, iż mam nadzieję, że kiedyś gdzieś powstanie wspólna strona WSZYSTKICH odkrywców starego Koszalina ze wszystkimi materiałami. Na razie życzę owocnych dalszych poszukiwać i pozdrawiam.
Historia Koszalina
Na lekcję poglądową dot. niemieckiego i polskiego Koszalina zapraszam na stronę Stowarzyszenia Przyjaciół Koszalina www.przyjaciele.koszalin.pl - znajdziesz tam wiele artykułów i setki fotografii