drukuj

Paskudowo - nieznana dzielnica Koszalina

Gargamel w Paskudowie

Przed zameczkiem, obłożony kamieniami wije się mini strumyczek z mini wodospadzikiem, przy którym, niczym w ogrodach Wersalu, stoi przystrzyżone w kulę drzewko. Z tyłu straszy śmietnik.

Są w Koszalinie ogrodzone mini osiedla, z własnymi, nie ujętymi na planie miasta uliczkami. Obok siebie stoją biedne budy jakby wprost przeniesione z afrykańskich slumsów i nowobogackie, kiczowate mini pałacyki z kominkiem wewnątrz i kamiennym grillem na zewnątrz. Nie każdy może je zobaczyć.

Przynależność do tych społeczności jest obiektem marzeń wielu koszalinian, skazanych na mieszkanie w wieżowcach. Latem w tych zamkniętych enklawach kwitną kwiaty, dojrzewają owoce, a w słoneczną niedzielę można urządzić sobie grilla ze znajomymi spoza enklawy, którzy z zazdrością będą podziwiać efekty naszej pracy: zadbane rabaty kwiatowe, warzywa z własnej grządki i przede wszystkim to, że mamy swój kawałek ziemi, na której posadziliśmy drzewo i zbudowaliśmy dom.

Chociaż z tym domem to może jednak przesada; powinienem napisać: domek. A tak naprawdę najczęściej jest to zwykła budka poskładana z tego, co udało się znaleźć: jakiegoś laminowanego tyłu meblowego z płyty pilśniowej, starej blachy, resztek drewnianych okien wyrzuconych przez sąsiada po tym, gdy wymienił je sobie na plastikowe, starych drzwi znalezionych po czyimś remoncie na śmietniku. W ogóle te mini posesje często przypominają śmietniki: ich właściciele znoszą tam wszystko, co może się przydać: starą kanapę czy fotele, których nie chciały przyjąć komisy meblowe, drut, który może posłużyć jako ogrodzenie czy kawałki desek, gdy upatrzony drut wcześniej znalazł jakiś zbieracz złomu. Są też posesje będące właściwie szczelnie ogrodzoną stertą śmieci, które jednak dla właściciela mają jakąś wartość - w czasie fotografowania takiej kolekcji przez szczeliny w skleconej z byle czego furtce, oprócz solidnego łańcucha, wstępu bronił wściekle ujadający pies.

Ale tuż obok na mini działeczce znajdziemy zadbane domki z porządnymi drzwiami i oknami, malutką werandą, przed którą niczym włoskie cyprysy rosną przystrzyżone tuje, a nawet z kominkiem wewnątrz. Widziałem taki, nawiązujący (dość nieudolnie, ale jednak) do regionalnego budownictwa szachulcowego: Mini domek miał mini stryszek, a przed wejściem gustowną kolumienkę. Zresztą wszystkie te budyneczki wyglądają trochę jak miniatury: przy uliczce Goździkowej (wszystkie uliczki są tam oznakowane tabliczkami, ale nie ma tam ruchu samochodowego) jest np. mini pałacyk w stylu zwanym potocznie "Gargamelem": jakiś lokalny Gaudi(k) czy Hundertwasser(ek) zaprojektował budyneczek pełen krzywizn i łuków, ze strzelistym dachem i okienkami jak baśniowego zamku królewny Śnieżki. Przed zameczkiem, obłożony kamieniami wije się mini strumyczek z mini wodospadzikiem, przy którym, niczym w ogrodach Wersalu, stoi przystrzyżone w kulę drzewko. A tuż za tą posesesyjką widać domek przypominający kiosk Ruchu, przy którym stoi metalowy szkielet dziecięcej huśtawki - to już jest działka sąsiada.

Takich zamkniętych enklaw jest w Koszalinie kilka: większość z nich mieści się na obrzeżach miasta, choć kilka można znaleźć parę minut spaceru od centrum. Są to ogródki działkowe. Właśnie zaczyna się na nich ruch i za parę tygodni liście drzew i krzewów przykryją kicz i nędzę tego, co tam pobudowano. Na szczęście wstęp tam jest ograniczony: można wejść pod warunkiem, że ma się klucz do bramy wejściowej co oznacza, że gdy jesienią liście opadną, nie musimy się wstydzić przed przyjezdnymi tym, że "Zielone Płuca Koszalina" zamieniają się w Paskudowo.

Wówczas próbują tam zamieszkać bezdomni. Ale to już osobny temat.

Zdjęcia

  • Gargamel w Paskudowie
  • Koszaliński slums
  • Ulica Chabrowa w Paskudowie.
  • Szczelnie ogrodzona posesja w Paskudowie.
  • Skarby lokatora z Paskudowa
  • Mini akwapark?
  • Kilka minut drogi spacerkiem od centrum
  • Jak spod igły
  • Domek z pięterkiem
  • Wejście główne do Paskudowa
  • Jedno z wejść do Paskudowa.

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
likosar
likosar pt., 2011-04-22 13:19

"Paskudowo"

Faktycznie w ogrodzie POD "Jamno" który składa sie z około 1000 działek jest wiele koszmarków ale można tam znaleść także piękne zadbane działki oraz altanki.
Wszystko zależy od inwencji użytkownika oraz dostępności materiałów a jak wiem działki mają już około 30 lat / w poczatkowym okresie czasu można było jedynie kupić jeden worek cementu na osobę po uprzednim odstaniu w kolejce oraz uzyskaniu pozwolenia z UM Koszalin na zakup.
Aktualnie działki przejmuje młodsza generacja uzytkowników a zatem powinny być efekty.

lelo
likosar
likosar pt., 2011-04-22 13:25

Ta altanka na pierwszym

@likosar:

Ta altanka na pierwszym planie jest budowana przez uzytkownika od czasu powstania działek tj. 1983r i nadal jest w trakcie rozbudowy.
Działeczka z polbrukiem została zagospodarowana w jeden rok przez aukualnego uzytkownika jednak wiekszosc to skladnice rupieci, worków foliowych i innego "badziewia" ale widocznie na starość pewne osoby dziwaczeją.

lelo
nero
nero czw., 2011-05-05 13:59
nero
nero czw., 2011-05-05 13:58

WOW!!!

Jakie cuda architektury można znalaźć na podmiejskich dzialkach;)))

rrekin
rrekin czw., 2011-05-05 17:21

To, to jeszcze nic!

Jeśli chcecie zobaczyć prawdziwą paskudę pojedźcie do Słupska. Po minięciu Kobylnicy i wjechaniu do miasta skręćcie w pierwszą ulicę w prawo, przejedźcie kilkaset metrów i rzućcie okiem na dom-dworek-pałac, przed którym na postumentach stoją "złote" orły (gryfy!?). Powalające!! Mistrzostwo świata w kategorii budowlany kicz, bo budynek stanowi odpowiednie tło dla tych skrzydlatych potworów!:)

kolito
kolito sob., 2011-06-04 10:27

Dlaczego tak

Zastanawia mie skąd w autorze tyle cynizmu. Co jest złego w powtórnym wykorzystywaniu materiałów. Zdaje mi sie, że o to chodzi w ekologii. Może powinien częściej robić zdjęcia, bo na moich wygląda to zupelnie inaczej - nawet ten domek na pierwszym planie. I śmietnika też nie widać.

kolito