drukuj

Pijani zabójcy na drogach

Miniony weekend na drogach w Koszalinie i w regionie wyglądał tak: 50 zatrzymanych pijanych kierowców.

Jeden z nich dachował swoim samochodem, a potem uciekł z miejsca wypadku zostawiając na miejscu ranną pasażerkę. Inny miał 2,6 promila alkoholu i sądowy zakaz prowadzenia pojazdu do 2014 roku. Nie zabrakło też pijaka na rowerze (2 promile), który wjechał na czerwonym świetle na skrzyżowanie i uderzył w skręcający samochód oraz nietrzeźwego kierowcy, którzy porzucił samochód i próbował na piechotę uciec goniącym go policjantom (bezskutecznie).

Na szczęście tym razem nikt nie zginął. Ani ci idioci, którzy piją i jeżdżą, ani żadna z niewinnych osób, która mogła mieć pecha i natknąć się na któregoś z tej 50. A najbardziej przerażające jest to, że nic tu się nie zmienia - jak jeździliśmy pijani po drogach tak jeździmy nadal. Do części z nas nie trafia nic: ani przerażające statystyki, ani społeczne kampanie apelujące o rozsądek na drogach, ani łzy i rozpacz rodzin ofiar wypadków, ani perspektywa więzienia.

Do tej pory myślałem, że jedyna skuteczne metoda walki z pijanymi kierowcami to jak najszybsze wprowadzenie zasady, że każdy z nich traci samochód i prawo jazdy (to ostatnie na zawsze i bez możliwości odwołania). Sądziłem też, że jak do tego dołoży się jeszcze wysokie mandaty (5 tys. zł i wyżej) to nawet najgłupszy, nie liczący się z cudzym zdrowiem i życiem debil zastanowi się dwa razy zanim wsiądzie do samochodu po pijaku. Dziś jednak już taki pewny tego nie jestem. Ci, co teraz jeżdżą pijani z prawem jazdy będą to robić wtedy, gdy im się to prawo jazdy odbierze. A jak nie będą mogli pojechać swoim samochodem, to znajdzie się ktoś, kto wcześniej czy później pożyczy im inny. Głupota odporna jest na wszelkie kary i mandaty. I jeżeli szacunku do siebie i innych ludzi nie wyniesiemy z rodzinnego domu to nasze drogi ciągle będą wyglądać jak miejsce, w którym uczciwi kierowcy nieustannie grają w rosyjską ruletkę - albo dziś trafią na pijanego zabójcę, albo jeszcze nie.

Piotr Polechoński

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać