drukuj

Porykiwania przy żłobie, czyli koszalińska szopka noworoczna

W noc gwiaździstą, pośród śniegów niesie się nowina: Ponoć znaleziono w żłobie dziecię z Koszalina.

Teatrzyk Elektryczny Rrekin ma zaszczyt przedstawić koszalińską szopkę noworoczną pt. "Porykiwania przy żłobie".

Kurtyna się podnosi ukazując charakterystyczny kształt koszalińskiego ratusza przed zaśnieżonym rynkiem. Z niebios rozlega się anielski śpiew:

W noc gwiaździstą, pośród śniegów
niesie się nowina:
Ponoć znaleziono w żłobie
dziecię z Koszalina.

Gdy się tylko wieść rozniosła
zaraz w drogę rusza
uroczysta delegacja
z miejskiego ratusza.

Na jej czele dostojnicy
będą na kolanach
wręczać dary od Piotrusia,
Przemka i Adama.
                                                        (Elektrolat)

Leży sobie dzieciątko (Staś Gawłowski) w żłobie, a chórek radnych z PO stoi z boku i śpiewa:

Lulajże szefuniu, drogi łaskawco,
Lulaj ministruniu kasy dostawco.
Lujlajże Stasiuniu z dala od progu,
A ty go Arturze nie męcz na blogu.

Zamknijże zmęczone pracą powieki,
Tylko na chwileczkę, a nie na wieki.
Lulajże ministrze walką znużony,
A ty mu wyborco oddaj ukłony.

Lulajże wybrańcu na Sejm jedyny,
Lulaj, boś zasłużył jak żaden inny.
Lulajże nadziejo na dalsze wsparcie,
Odpłać tym za nasze wierne poparcie.
                                                                (Rrekin)

Chór śpiewa Stasiowi w żłobie, a z boku były senator Grzegorz Andrzej dwojga imion Niski sączy jad na melodię „Szumi dokoła las":

Szumi dokoła las, nie las to jest lecz park,
Województwa nie ma, już zamknięty temat, a winna temu Sztark.
Na krzywych płytkach piach, ratusza płaski dach,
Nawierzchnia nierówna i gołębie g...a i pustki, że aż strach.

Mój senatorski sznyt, pokonałby ten wstyd.
Lecz nie startowałem, bo nie...bo nie chciałem i kasy nie miałem.
Zientarski mandat ma, pytałem: - Gdzie się pcha?
W roli senatora ora et labora, lecz mało laboraaaa...

Szumi dokoła las, wazeliniarskich fraz
Ja wiem, że przy żłobie tak śpiewają Tobie, a z boku mówią :"pas".
                                                                                                                                       (Rrekin)

Przybywają Trzej Królowie z królem Piotrem na czele śpiewającym na melodię "Kulig" zespołu Skaldowie:

Pa pa pa pa pa pa pa ....

Dzisiaj obwodnicą chciałem przybyć do was,
Hej, ale ona jeszcze nie całkiem gotowa.

Jadą jadą auta, trąbią klaksonami
Śmigają wciąż przez centrum, miast obwodnicami.

Pa pa pa pa pa pa pa ....

Spod opon lecą skry, hej lecą skry,
Dziurawy asfalt drży, hej asfalt drży,
Mój rzecznik nie wie już, co mówić ma,
Znów winna zima zła, hej zima zła.

Pa pa pa pa pa pa pa ....
                                                              (Elektrolat)

Baranek z osiołkiem kręcący się obok żłobu śpiewają:

Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi:
- Czas wskrzesić Deptak, niech życiem tętni!
Znów barierki czas ustawić,
By móc się w ogródkach bawić
nawet do rana.

Wnet na Fejsbuku widać zgłoszeń sto,
Każdy radośnie klika "Lubię to"
Wszyscy piszą: - Przybywajcie,
Grzane piwo zamawiajcie,
Pełna Energia!

Gdy przyszła pora, znowu było tak:
Był Deptak, za to ludzi było brak.
Tylko sznurek samochodów
wolno pełzł wśród spalin smrodów
Znowu żenua.
                                                       (Elektrolat)

W sali obrad ratusza chórek bezimiennych radnych ze złośliwym uśmiechem śpiewa (na melodię piosenki „U prząśniczki siedzą jak anioł dzieweczki"):

W sali obrad siedzą niedoszłe posłanki,
Z obrzydzeniem patrzą w zadane „czytanki",
Tu podwyżka opłat, tam znów czegoś brak..
- Za co nas wyborcy pokarali tak?
                                                                       (Rrekin)

Poruszenie wśród tłumu radnych, skąd rozlega się głos:

Słuchaj, dzieweczko!
— Ona nie słucha —
Mam dosyć tego miasteczka!
Nie chcę być radną, chcę być posłanką
Jako Niezwykła Czwóreczka.

W PiS-u drużynie dam wam popalić
(blokując jednak spalarnię),
Popatrzcie tylko na me banery:
Czyż nie wyglądam tam ładnie?
                                                                    (Elektrolat)

Na znaną melodię śpiewa Anna Mętlewicz:

Czerwone jagody wpadają do wody,
Powiadają ludzie, że nie mam urody.
Ref:
Urody mam wiele, jak na łące kwiatu,
Ale mi doskwiera, że nie mam mandatu. (x2)

Mandatu do władzy, poselskiego biurka,
Bo i w tym przeszkodził... tak, tak, Mirek Skórka.
Ref:
Też chciał zostać posłem, choć nie ma prezencji,
A ja mam czwóreczkę, lecz z inteligencji.(x2)

Czerwone jagody i zielone liście,
Czemu wy, wyborcy, mnie nie wybraliście?
Ref:
Myślałam, że wasze twarde serca zmiękną,
Gdy z bilbordu spojrzy mądrość oraz piękno.(x2)
                                                                                              (Rrekin)

Na melodię piosenki „Gdybym ja miała skrzydełka jak gąska" śpiewa Krystyna Kościńska:

Gdybym ja miała skrzydełka jak sowa.
Moja by była dziś ława sejmowa.
Nie z Palikotem, ani na prawicy,
Tylko na lewiiiicyyyyyyy....

W ratuszu siedzę jak więzień w swej celi,
Bo mieć posłanki wyborcy nie chcieli.
A chciałam choćby tylko cztery lata,
bo jestem mądra, piękna, niebogata.
                                                                   (Rrekin)

Brodaty Mikołaj przypominający znanego koszalińskiego artystę rzeźbi ze śniegu bałwana,
śpiewając na melodię "Jeszcze jeden mazur dzisiaj":

Jeszcze jeden pomnik dzisiaj,
choć poranek świta.
Czy pozwoli Rada Miasta?
- znany rzeźbiarz pyta.

Właśnie wykopałem z ziemi
Trzy piękne kamienie,
z których wybuduję pomnik
piękny jak marzenie.

Czyj to pomnik? - zapytacie;
Otóż miałem w planach,
by uwiecznić w Koszalinie
jakiegoś bałwana.

Kandydatów będzie wielu,
znanych z bałwanienia.
Wybierajcie, a ja wnet się
biorę do rzeźbienia.
                                                         (Elektrolat)

Chór wujów śpiewa na melodię "Przybieżeli do stajenki":

Przybieżeli do ratusza posłańcy,
z listami, które wysłali mieszkańcy.
Chwała ich wysokościom,
Ich prezydenckim mościom,
którzy nam
władają.

Wnet prezydent swych zastępców zwołuje,
Każdy porcję listów analizuje.
Chwała ich wysokościom itd.

Z lektury mądre wnioski wyciągają,
Opinii publicznej bacznie słuchają.
Chwała ich wysokościom itd.

Telewizja z prasą tego świadkiem jest,
Opisują wszyscy prezydencki gest.
Chwała ich wysokościom itd.

Lecz gdy wszyscy wyszli od prezydenta,
Głośny śmiech się niósł po piętrach ratusza.
Chwała ich wysokościom itd.

Piękną szopkę pan prezydent odegrał,
konsultacji nigdy nie potrzebował.
To była zwykła ściema,
W Ratuszu cudów nie ma.
Rządzi PO-
-lityka.
                                                       (Elektrolat)

Wszyscy radni śpiewają kolędę:

Dzisiaj w Ratuszu - dzisiaj w Ratuszu wesoła nowina,
Mamy budżecik - mamy budżecik miasta Koszalina.
Starczy na wszystko:
Przystań, lotnisko
Radni klaskają
Flesze błyskają,
Wyborcy śpiewają,
Bydlęta klękają,
Media cuda ogłaszają.

Płyną z Ratusza - płyną z Ratusza same dobre wieści,
Wkrótce się zacznie wielka budowa Akwaparku w mieście.
Nasz wymarzony,
Z dawna wyśniony,
Wszyscy stęsknieni
Kąpieli spragnieni
będą wnet się tłoczyć
by do wody wskoczyć
wszystkie członki ciała moczyć.
                                                                     (Elektrolat)

Dwaj poeci przybrani laurowymi wieńcami, ze sztucznym patosem deklamują:

A niechaj narodowie wżdy postronni znają,
że w Koszalinie swoją Aleję Sław mają.
Na razie tylko w planach: radni wymyślili,
by się chwalić ziomkami, którzy się wybili.
Ma to ściągnąć turystów, którzy w zadziwieniu
będą czytać nazwiska wyryte w kamieniu.

Zanim jednak nazwiska pojawią się słynne,
Władza musi rozpatrzyć sprawy zgoła inne.
Czyje imię wyróżnić, a czyje w kąt schować,
by idei alei łatwo nie popsować,
Bo ta ma sławić miasto, a sława – rzecz płocha
naród dziś nienawidzi jutro zasię kocha.
Stąd zaś się bierze wszelka krytyka i podziw,
więc pytania: czy sławni to starzy, czy młodzi?
Mądrzy bardzo, czy trochę? Weseli, stateczni?
Stopa, ręka, popiersie? Jakże ich uwiecznić?

Gdy w takich dylematach grzęzną radni prości,
Ruszyła giełda nazwisk oraz przyszłych gości.
Rozmarzył się prezydent widząc już korzyści,
jakie Aleja Sławnych w naszym mieście ziści:

- Pojawią się wycieczki z Rzymu dalekiego
zdążające do miasta K. Wojewódzkiego.
Przyjadą z Barcelony, przyjadą z Sewilli
zobaczyć w Koszalinie ślad stopy S. Mili.
Przyjadą wierni fani z Puszczy Kozienickiej
obejrzeć odcisk dłoni Kasi Cerekwickiej.
Zaś z puszczy amazońskiej, tej znad wielkiej rzeki,
dzicy przyjadą wielbić pomnik karateki,
tego, co bił dostawców za nocne hałasy,
czym zyskał poklask dzikich i krytykę prasy....

W tym momencie A. Wezgraj wzdrygnął się i prawi:
- Żaden z tych celebrytów miastu nie poprawi
opinii, że pod Mielnem, leży gdzieś śród kniei.
W innych sławnych musimy szukać tej nadziei.
- No dobrze, w takim razie kogo na początek?
- Nie wiem...może Gawłowski, no bo wszak nie Wziątek?

Na to z kąta odchrząknął Husejko zniesmaczon:
- Niech no tylko ludziska tych panów zobaczą,
zaraz ruszą z krytyką, pomysł wezmą biesi,
bo naród czci marszałków... Tutaj głos zawiesił,
a prezydent już wiedział, bo nie bity w ciemię,
że w Husejce marzenie o swej sławie drzemie.
- Marszałek...Wojewódzki... dwóch pierwszych już mamy -
rzekł prezydent i złożył podpis wymagany.
Pomyślał: - Gdy dwóch w jednym zacznie sławnych szereg
To potem ja z Wezgrajem i już będzie czterech.
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
Gdy minie dni niemało, maj wznieci żar zmysłów,
Aleja Sław powstanie wedle tych pomysłów.
Tym sposobem wilk syty i drugi wilk takoż,
Choć każdy z nich z osobna, to przeciętny smakosz,
Złączywszy jednak siły, w stadzie nieźle łupi,
Tylko czy lud miejscowy tę Aleję kupi?
                                                                                         (Elektrolat & Rrekin)

Kurtyna zapada refleksyjnie. 

Współpraca: Rrekin

Zdjęcia

  • W noc gwiaździstą, pośród śniegów niesie się nowina: Ponoć znaleziono w żłobie dziecię z Koszalina.
Elektrolat
Autor:Elektrolat

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać