Przychodnia na Monte Cassino będzie jak nowa, na razie jest hałas!
Byłem dzisiaj z moim małym synkiem w przychodni przy ul. Monte Cassino. Już z daleka zauważyłem, że trwa tam remont. Zrobione są już m.in. nowe schodki do przychodni dziecięcej (tej części dla dzieci chorych), będzie nowy wygodny podjazd dla wózków.
- Super - pomyślałem i wszedłem do środku. W środku też trwa remont. I to dosłownie. Hałas był taki, że trudno było wytrzymać! Pracownicy budowlani, albo coś właśnie wiercili, albo piłowali, albo nie wiem co, ale huk był straszny!
Mój syn po minucie zaczął płakać i tudno go było uspokoić.
W środku wielu osób nie było. Jeszcze jakiś pan z niedużym dzieckiem.
Zastanawiam się, jak w takich warunkach można pracować, przyjmować pacjentów. Przecież po kilku minutach w takim hałasie głowa puchnie. Chyba że pielęgniarki i lekarze już się do tego hałasu przyzwyczaili.
A moża miałem pecha i tylko w trakcie mojej wizyty robotnicy tak intensywanie i głośno pracowali...
Jakkolwiek... Można chyba jakoś inaczej te prace zorganizować, żeby ci najmłodsi pacjenci i ich rodzice nie musieli się denerwować podczas wizyty u lekarza i nie musieli próbować przekrzykiwać wiertarkę udarową w rozmowie z pielęgniarką.




























Kontakt: