Puszka z karmą - jedzenie dotarło do schroniska
Śpieszę donieść, że Pupil Foods - producent owej karmy - ze zobowiązania się wywiązał. Do koszalińskiego schroniska trafiło właśnie 140 puszek (każda poad kilogramowa!) karmy dla psów i kotów oraz 2000 sztuk szalek - mniejszych porcji karmy.
Muszę przyznać, że nie spodziewałem się takiej chojności producenta i byłem mile zaskoczony.
W imieniu własnym, redakcji Teraz Koszalin i MM Koszalin oraz koszalińskich bezdomnych zwierzaków dziękuję firmie Pupil Foods oraz pani Edycie Bera za takie podejście do sprawy.
Wybrałem się do schroniska, aby zakończyć sprawę "cudownego rozmnożenia" puszek - poczyniłem tam kilka istotnych obserwacji.
Między tym, co przeczytałem na temat schroniska (forum GK 24), a tym co tam zobaczyłem jest wielka różnica. Nie wiem, co kieruje osobami zabierającymi głos w temacie, o którym nie mają zielonego pojęcia.
Moja wizyta była wielkim zaskoczeniem nie tylko dla pani Karoliny Cedro, ale i pozostałej obsługi. Cały personel zajęty był robieniem porządkow na zewnątrz oraz w budynku. Zostałem oprowadzony po obiekcie i nigdzie nie zauważyłem tego, o czym pisali forumowicze, nie widziałem zagłodzonych kotów, ani psów przetrzymywanych w klatkach transportowych.
Jako przedstawiciel gatunku ludzkiego śmiało mogę spojrzeć w oczy zwierzętom, które znalazły się w schronisku. Tego na pewno nie zrobią właściciele psów i kotów, które tu trafiły. Wystarczy spojrzeć w ich smutne oczy, które proszą: weź mnie ze sobą, a będę twoim wiernym przyjacielem.
Wyrazy uznania dla dyrektora Zakładu Karnego w Koszalinie za skierowanie do pomocy w schronisku osadzonych odbywających karę pozbawienia wolności. Przy takiej ilości znajdujących się tu zwierząt, potrzebna jest każda para rąk do pracy.
Malkontentów, umiejących tylko narzekać i pisać nieprawdę na forum, zachęcam do porzucenia klawiatury komputera i podjęcia pracy w schronisku jako wolontariusze. Świeże powietrze i kontakt ze zwierzętami łagodzi obyczaje drodzy forumowicze.
Całą historię kociej puszki poznacie tutaj.





























Kontakt:
Nazwa zobowiązuje
Niejeden producent żywności dla ludzi, mógłby się uczyć od firmy Pupil Foods, biznesowego podejścia do klienta, ale przede wszystkim szacunku do klienta, którym w tym przypadku nie jest przeciez człowiek ale zwierzę. Jak jednak widać można traktować zwierzęta z należnym żywym stworzeniom szacunkiem. Zakończenie tej historii, która jak pamiętam zaczęła się od puszki karmy z nieodpowiednią zawartością, przekonuje mnie ostatecznie, że nieszczęsna puszka była wypadkiem przy pracy, a nazwa firmy nie jest przypadkowa. Im naprawdę zależy na naszych czworonożnych pupilach.
Szacunek!:)
Chwała!
Śledzę tę historię od początku i jestem pod wrażeniem. I to podwójnym.
Po pierwsze: firma Pupil Foods zachowała się świetnie. Oby wszystkie przedsiębiorstwa miały takie podejście do klientów.
Po drugie: przytomnością umysłu zaimponował oldspais. Zaproponował przekazanie rekompensaty schronisku, dopilnował tego i całą sprawę opisał. Super!
ak, słyszałam, że ostatnio
ak, słyszałam, że ostatnio koty w koszalińskim schronisku otrzymują "normalnie" jedzenie, czyli pokarm z puszek, czego dotąd w tym schronisku nie "praktykowano" - głodząc koty. Myślałam przez chwilę, że wreszcie zaczęto traktować tutaj zwierzęta tak, jak to się robi w każdym normalnym schronisku, ale nie....Teraz też karmienie kotów to wynik otrzymanych dla nich darów, a nie normalna procedura. ...Jak dary się skończą, sytuacja kotów znów tu pewnie wróci do 'normalności"......Nie mówię o psach, bo wiem, że są dobrze karmione. Tylko koty są tu traktowane "po macoszemu".......(trzymane w ciasnych klatkach bez kufet bez selekcji)!!!!!jestem swiadkiem!!!!!!!!!!!!!