drukuj

Rekrutacja okiem szefa

Kategorie: Tagi:
Fot. Radek Koleśnik

Rozmowa z Marcinem Rauschem, dyrektorem działu reklamy w koszalińskim oddziale Mediów Regionalnych

Bardzo często prowadzi pan rekrutację. Na co, jako przyszły szef, zwraca pan uwagę, przeglądając dokumenty aplikacyjne?

- Prowadzona przez nas rekrutacja najczęściej przebiega drogą elektroniczną. I tu jest pierwsza uwaga: CV wklejone w treść maila, a nie jako załącznik, odrzucam natychmiast. Jest to w moich oczach dowód lekceważenia i niedbalstwa, a tej cechy nie życzę sobie u moich pracowników. Zdjęcie dołączone do dokumentów jest mile widziane, ale jeśli go nie ma, to nie stanowi to problemu. Ach i jeszcze adres mailowy, z którego CV przychodzi. Proszę mi wierzyć, "kicia20" brzmi po prostu śmiesznie.

A samo CV jak powinno wyglądać?

- Ma być przejrzyste, niezbyt długie i szczegółowe. Muszę się z niego dowiedzieć, jakie dana osoba ma doświadczenie i ewentualnie wykształcenie.

Ewentualnie?

- W przypadku pracownika działu handlowego wykształcenie wyższe nie jest niezbędne. Ale z drugiej strony, jeśli ktoś podaje szczegółowe informacje w tej dziedzinie, wiem, z jakim umysłem mam do czynienia: ścisłym czy z humanistą. Również doświadczenie jest kwestią względną, często zatrudniamy ludzi z zerowym albo niewielkim doświadczeniem, wszystko zależy od człowieka i stanowiska, które ma zająć.

Co jeszcze w życiorysie chciałby pan przeczytać?

- Dobrze, jeśli aplikant pisze o swoich zainteresowaniach. To często pomaga nawiązać rozmowę i rozluźnić atmosferę w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej, a jednocześnie wiele mówi o człowieku. Informacje o wcześniejszym zatrudnieniu powinny być precyzyjne: określać miesiąc i rok podjęcia i zakończenia współpracy oraz zajmowane stanowisko i zakres wykonywanych obowiązków. Należy natomiast unikać koloryzowania faktów. Takie rzeczy bardzo łatwo jest zweryfikować podczas rozmowy.

Czego oczekuje pan po liście motywacyjnym?

- Szczerze mówiąc, nie czytam ich. Ludzie bardzo często wysyłają listy szablonowe, zwykle kopiowane z internetu bądź od znajomych. Kiedyś na rozmowę przyszedł chłopak, który swój list motywacyjny "pożyczył" od koleżanki. Pożyczył tak dosłownie, że nawet rodzajników nie zmienił na męskie. Dlatego dużo ważniejsza od listu jest rozmowa kwalifikacyjna.

No właśnie, rozmowa kwalifikacyjna

- Przede wszystkim - nie wolno się na nią spóźnić. Zdarzają się wprawdzie różne nieprzewidziane sytuacje, ale wówczas należy koniecznie zadzwonić i się usprawiedliwić. Bardzo ważne jest też pierwsze wrażenie, a więc strój kandydata do pracy. Powinien wyglądać schludnie i elegancko, że o czystości nie wspomnę. Zwracam też uwagę na zachowanie danej osoby, to czy potrafi zapanować nad emocjami i stresem - należy się bowiem kontrolować, ale nie przesadzać - nadmiar opanowania też nie wygląda najlepiej.

Przygotowuje pan jakieś niespodzianki na rozmowę? Podchwytliwe pytania, trudne tematy?

- Cóż, rozmowa powinna być swobodna i naturalna, ale bez przesady. Kandydat na pracownika powinien unikać rozmów na tematy drażliwe, na przykład polityka czy religia. Nie powinien też silić się na wesołkowatość. Ze swojej strony natomiast zadaję kandydatom wiele pytań otwartych, żeby mogli się wykazać. Poznaję wówczas ich komunikatywność, sposób nawiązywania kontaktu i wiele innych cech, które są niezbędne u pracownika działu handlowego.

Rozmawiała: Agnieszka Gontar

Zdjęcia

  • Fot. Radek Koleśnik

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
jeznet
jeznet pt., 2010-09-24 20:57

Z mojego doświadczenia duża

Z mojego doświadczenia duża rotacja na stanowiskach związanych z handlem (przedstawicielstwo handlowe) to nic dziwnego.

--- Sprawdź Ulero http://ulero.jez.net.pl/mzk/koszalin Ulepszony rozkład jazdy online MZK Koszalin