Relikty PRL: Tereny Podożynkowe
W historii Koszalina zdarzyło się miastu dwa razy być gospodarzem wielkich wystaw przemysłowo - rolniczych: raz w roku 1912 (od 25 maja do12 sierpnia) i drugi raz w roku 1975 (Centralne Dożynki, 6 i 7września). Po pierwszej wystawie zostało trochę zdjęć przedstawiających pawilony wystawiennicze wybudowane w różnych częściach miasta, m. in. niemieckiego koszalińskiego browaru, po drugiej wystawie pozostał kompleks pawilonów wystawienniczych i ogromny wyasfaltowany plac, na którym wówczas, 35 lat temu rozstawiło się handlowe miasteczko towarzyszące dożynkowej imprezie.
Charakterystyczne konstrukcje przykryte spadzistymi dachami wybudowało koszalińskie Przedsiębiorstwo Budownictwa Rolniczego. Wewnątrz nich znalazły się stoiska wystawowe przedsiębiorstw reprezentujących państwowy„przemysł gospodarki żywnościowej". Na jednym z zachowanych zdjęć widać„bogaty asortyment przetworów mącznych, zestawy zbóż konsumpcyjnych, nasiona, pasze i inne produkty"prezentowany przez Państwowe Zakłady Zbożowo - Młynarskie.Pokazano również dorobek leśnictwa i przemysłu drzewnego oraz rybactwa śródlądowego;rybactwo morskie i w ogóle gospodarka morska, mimo bliskiej odległości Koszalina od morza nie była w regionie tak ważna, jak właśnie rolnictwo, w tym chluba regionu:ziemniaki, którego badaniami i pracą nad uzyskaniem nowych, lepszych odmian zajmował się Instytut Ziemniaka w podkoszalińskim Boninie.
Na wystawie znalazły się również najnowocześniejsze na owe czasy kombajny zbożowe, a także wysokowydajne kombajny do zbioru zielonych pasz. Zwiedzający wystawę mogli też zobaczyć serię najnowszych miniciągników, szczególnie przydatnych w ogrodnictwie i sadownictwie.
Uroczyste otwarcie wystawy zostało dokonane w obecności najważniejszych wówczas osób w Polsce:Edwarda Gierka i Piotra Jaroszewicza. Później udostępniono ją wszystkim zwiedzającym.
Po zakończonych dożynkach pawilonów nie rozebrano. Kilka z nich przekazano w użytkowanie artystom - jako Galeria Pro - było dodatkowym salonem wystawienniczym Biura Wystaw Artystycznych, które zorganizowało tam kilka pamiętnych wystaw - m. in. Władysława Hasiora, który właśnie po tej wystawie otrzymał od władz Koszalina propozycję zrealizowania w pobliżu pomnika poświęconego „Tym, którzy walczyli o wolność i polskość Pomorza". Tam również miały miejsce wystawy, które poprzez ilość eksponowanych prac nie mieściły się w sali wystawowej BWA przy ul. Piastowskiej: np.wystawa przeglądowa współczesnej tkaniny polskiej czy poplenerowe wystawy osieckie.
Ten stan rzeczy trwał dopóki istniało BWA, tj. do początku lat 90. Następne lata to okres stopniowej degradacji i upadku „Terenów Podożynkowych": w pawilonach mieściły się podejrzane knajpy, sprzedaż używanych mebli, jakieś części samochodowe. Tereny, które niegdyś miały być zadbanym miejscem rekreacji koszalinian, stały się nieciekawą pozostałością po socjalistycznej imprezie. Między resztkami połamanych ławek, na pokrytych nierównymi, popękanymi płytami, zarośniętych niekoszona trawą spacerowych ścieżkach spotykało się jedynie ludzi z pobliskich bloków wyprowadzających psy.
Dziś cały ten teren przypomina cmentarzysko jakiejś starożytnej cywilizacji:w górę pną się wbetonowane w ziemię, pordzewiałe metalowe konstrukcje, dla współczesnych nie bardzo wiadomego przeznaczenia,w zaniedbanych,pokrytych łuszczącą się farbą i resztkami nieaktualnych napisów pawilonach, przez brudne i popękane szyby widać wewnątrz poskładowane jakieś stare maski i drzwi samochodowe. W pustych basenach woda pojawia się tylko po deszczu.Gdy byłem tam, żeby zrobić zdjęcia, obok krzaków jakaś para rozpijała tanie wino. W tym wszystkim jak pozostałość dawnej kultury wciąż trwa tajemnicza forma na cokole – niepodpisana, ale jednak dla niektórych rozpoznawalna: rzeźba wybitnej współczesnej artystki polskiej, Barbary Zbrożyny. Czy pojawiła się tu z okazji dożynek,czy parę lat później przy ekspozycji wystawy „Współczesna Rzeźba Polska" - któż to wie?
Dopełnieniem krajobrazu jest stojąca niedaleko dawna stołówka studencka. Wybudowaną w ekspresowym tempie i spełniającą w czasie dożynek funkcję stołówki dla licznie przybyłych delegacji przodowników pracy,miała ją następnie przejąć Wyższa Szkoła Inżynierska jako studencką stołówkę. Podział pracy planowano następująco: ekipa szczecineckiego „Pojezierza" miała zrobić stan zerowy budynku,konstrukcją miał się zająć Mostostal, a wykonawcą pozostałych robót miało być Koszalińskie Przedsiębiorstwo Budowlane. Niestety, jak mówił pewien fachowiec od remontów:„najgorsza jest wykończeniówka" - KPB zlecenia nie przyjęło.
Jeszcze dwa lata później (!) „Głos Pomorza" pisał:
„Pierwszy realny termin upłynął 30 czerwca – mówi kierownik obiektu, Roman Drzazga – Nie zdążyliśmy, bo w zimie prace nie mogły być prowadzone. (...) Obecny termin upływa 20 lipca, nie wiem, czy zdążymy. (...)
Pracy zostało jeszcze sporo. Plac wokół stołówki przypomina księżycowy krajobraz. „Pojezierze musi zrobić drogi dojazdowe, chodniki, Przedsiębiorstwo Zieleni będzie mogło się wówczas zająć trawnikami. Sporo roboty jest wewnątrz budynku."
W końcu jednak obiekt oddano do użytku. Prócz stołówki mieściła się w nim również dyskoteka „Kwadrans" (sprzedana jednemu z koszalińskich biznesmenów Markowi Kwaśnickiemu, w październiku 2006, zaprzestała działalności w lipcu 2007 r.). Od tego czasu stoi jako uzupełnienie niszczejących dożynkowych pamiątek epoki realnego socjalizmu.
ps. Na początku września b. r. koszaliński Zarząd Dróg Miejskich rozpoczął częściowe uporządkowywanie promenady Kopernika prowadzącej w kierunku Góry Chełmskiej: płyty są odchwaszczane, zieleń porządkowana, mają być naprawione murki i ławeczki.. Koszt prac, które mają być ukończone do końca roku to ok. 150 tys. złotych.








































Kontakt:
To jest dziennikarstwo!
Trzy świetne artykuły związane z dożynkami w Koszalinie. Widzę, że spełnia się pan w roli dziennikarza. Robi pan naprawdę dobrą robotę - edukacyjną, gdyż uczy pan historii (tych, którzy nie znają lub nie pamiętają tych czasów) oraz dziennikarską, ponieważ pana artykuły są solidnie przygotowane merytorycznie, stylistycznie prawie perfekcyjne i ... naprawdę ciekawe! Proszę nie odpowiadać na ten komentarz (nie o to mi chodzi), niech pan koncentruje się na kolejnych tematach. Zapewniam, że sporo osób podziela moje zdanie. Pozdrawiam.