Rozdaliśmy Różę i Kaktusa Roku 2009
W miniony czwartek w siedzibie redakcji zorganizowaliśmy uroczystość wręczenia nagród w plebiscycie na Różę i Kaktusa Roku, który od trzech lat organizuje tygodnik "Teraz Koszalin". W tym roku w zabawie wzięło udział prawie tysiąc czytelników.
Róża dowodem zaufania
Koszalinianie uznali, że na szczególne wyróżnienie za swoją działalność w ubiegłym roku zasłużyło Hospicjum im. św. Maksymiliana Kolbego. - To nie jest nagroda przyznana przez dziennikarzy, a samych koszalinian - podkreśliła podczas uroczystości Jolanta Stempowska, zastępca redaktora naczelnego "Teraz Koszalin". - Oddajemy głos czytelnikom, a oni wyrażają swoją sympatię i uznanie.
Nagrodę w kategorii Róża Roku odebrały Krystyna Wierzchowiecka, prezes Stowarzyszenia Hospicjum i Małgorzata Chmielewska, dyrektor placówki. - Dziękuję tym, którzy obdarzyli nas tym wyróżnieniem, ale przede wszystkim budowniczym hospicjum. Wszystkim koszalinianom, którzy pomagali nam w budowie, a dziś w utrzymaniu pacjentów, oraz miastu za wsparcie projektu - mówiła Krystyna Wierzchowiecka. - Róża Roku to świadectwo zaufania koszalinian. Nasza praca jest trudna, odpowiedzialna i obciążająca psychicznie. Dzięki wsparciu, jakie otrzymujemy, dajemy sobie codziennie radę z wszystkimi trudnościami - zapewniła Małgorzata Chmielewska.
"Kaktus? Nie żałuję!"
Kaktusa Roku 2009, decyzją czytelników, otrzymał mistrz Polski, Europy i świata w kick boxingu Józef Warchoł. Argument był jeden - szarpanina z pracownikami ochrony w galerii Kosmos. - Doceniamy to, co pan osiągnął w sporcie, pana pracę z młodzieżą, ale takie zachowanie nie przystoi osobie publicznej. Mam jednak nadzieję, że za rok będzie pan nominowany w kategorii Róży - stwierdziła Jolanta Stempowska, wręczając Józefowi Warchołowi nagrodę.
- Nie żałuję tego, co zrobiłem - oznajmił sportowiec. - Od dziesięciu lat mieszkam przy ul. Dworcowej, a życie w miejscu, gdzie w środku nocy dostawcy rozładowują towar, to gehenna. Przecież to jawne łamanie ciszy nocnej! Prośby i rozmowy nie pomagały, więc zareagowałem właśnie tak, nie tylko w swoim imieniu, ale też w imieniu moich sąsiadów.
Czytelnicy też nagrodzeni
Na uroczystości nie zabrakło też równie ważnych, co osoby nagrodzone gości, czyli głosujących. Spośród wszystkich, którzy wzięli udział w naszej zabawie, wysyłając do redakcji esemesy, pisząc listy, maile i dzwoniąc, wylosowaliśmy trzy osoby.
Odtwarzacze MP4 oraz zestawy redakcyjnych upominków otrzymali - Urszula Langner, Małgorzata Statkiewicz i Dariusz Popławski. - Tak się złożyło, że sama głosowałam na Hospicjum - cieszyła się ze spotkania Urszula Langner. - Sama jak tylko mogę wspieram placówkę. Wypełniałam znajomym PIT-y za darmo, ale warunek był jeden - procent podatku muszą ofiarować hospicjum. Chętnych nie brakowało! - zdradziła.
Wszystkim głosującym chcieliśmy serdecznie podziękować za udział w naszym plebiscycie.
A za rok, kolejny plebiscyt...
























Kontakt: