Smacznego!
Najciekawszy jest jednak humor sytuacyjny. Wczoraj będąc na rodzinnym obiadku w jednej z restauracji, chcąc rozkoszować się widokiem parkingu skąpanego w słońcu, doznałem szoku...
OMFG! Biały delfin! Oniemiałem, później przeanalizowałem widok i wybuchnąłem śmiechem. Już wówczas wiedziałem, że zadebiutuję na mmkoszalin właśnie takim artykułem. Uwaga nie tylko do Pań, ludziska trzymajcie spodnie na miejscu, zwłaszcza jeśli wasze zadki nie stanowią dla otoczenia ponętnego widoku. W miejscach publicznych są dzieciaki, starsi ludzie, jedzący ludzie, chorzy, etc i nawet seksowny tyłeczek w stringach może budzić niesmak.
Ps. Pizza była wyśmienita, ale skręt szyi od odwracania wzroku dokucza mi do dziś ;)



























Kontakt:
to i tak miałeś lepiej niż ja
Ja w tej "restauracji" wpatrywałem się w zwiędnięte liście sałaty oraz butelkę wody z kapslem pokrytymi grubą warstwą kurzu.
Dlaczego tak kurcze u nas już jest, że "zapału" wystarcza na pierwsze miesiące po otwarciu, a potem to już polski standard - stare żarcie i brud ?
O.o
Wołk, być może jestem opóźniony o tej porze, ale czy ty przyjrzałeś się zdjęciu? Jedzenie było spoko, obsługa również, ale widok za oknem nie pobudzał apetytu tylko odruch wymiotny...
Pzdr!
no widać dupeczkę ;)
no widać dupeczkę ;)
ROTFL!
lavix jak ty to pięknie zmiękczyłeś o[^..^]o
widziałem początek "przestrzeni międzypośladkowej"
ale jak sam napisałeś, oglądanie wymagało wiele wysiłku i wręcz mozliwości jogina. A ja miałem na stole przed oczami za własne pieniądze zwłoki sałaty i tabuny roztoczy w grubej warstwie kurzu - był to gratis od "restauracji".
W dalszym ciągu uważam, że miałem gorzej.
O co chodzi?
O ten napis Zywiec?
nie, chodzi o ŻYWIEC
czym się tak przymulasz? podaj recepturę albo namiary na kolesia, który Ci dostarcza ;)