drukuj

Tajemnica pięknego portretu

Fot. Wojciech Szwej

Rozmowa z Wojciechem Szwejem, artystą fotografikiem, wykładowcą w Bałtyckiej Szkole Fotografii

Jak to się stało, że zajął się pan fotografią portretową?

- Przez lata pływałem na statkach pasażerskich jako photo manager. To właśnie tam przyszedł mi do głowy pomysł, by zaproponować ludziom sesje portretowe. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę.

Co takiego niezwykłego jest w portretach?

- Ludzie bardzo często twierdzą, że są niefotogeniczni, nieciekawi, mają za duże nosy, odstające uszy i tak dalej - wymieniać można bez końca. A to wcale nie jest prawda. Każdy ma w sobie ukryte piękno, a dobrze zrobiona fotografia portretowa jest w stanie je wydobyć. Moi modele często są zdumieni efektami takich sesji, nie wierzą, że rzeczywiście tak interesująco mogą wyglądać.

Na czym więc polega tajemnica zrobienia pięknego zdjęcia portretowego?

- Przede wszystkim nie można kazać modelowi po prostu usiąść i się uśmiechnąć. Takie zdjęcie nigdy nie będzie dobrym portretem - będzie sztuczne i nienaturalne. Cały sekret w tym, żeby modela wcześniej nieco poznać, porozmawiać z nim o życiu, nawiązać kontakt. Dobry portrecista jest w stanie uchwycić chwilę, kiedy model zapomina o tym, że jest fotografowany i staje się sobą. W portrecie najważniejsze są bowiem emocje - trzeba pokazać nie tylko to, jak człowiek wygląda, ale również, kim jest. Portret w czerni i bieli bardzo ekspresyjnie to oddaje.

A od strony technicznej? Da się zrobić portret zwykłym aparatem kompaktowym?

- Niewątpliwie tak, choć lustrzanka lepiej się do tego nadaje. Zdjęcia portretowe robi się raczej w zbliżeniu, dlatego nie należy używać obiektywu szerokokątnego - możemy uzyskać karykaturalny efekt. Ogniskową obiektywu ustawiamy na około 85 milimetrów, aby uzyskać naturalną perspektywę, a przesłonę ustawiamy na przykład:. f 2.8 lub f 4. Dzięki małej przesłonie uzyskamy piękną ostrość modela i lekko rozmyty drugi plan.

Jaki rodzaj światła będzie najlepszy?

- Światło naturalne. Najlepiej osobę portretowaną ustawić przy dużym oknie przysłoniętym białą firanką w pochmurny dzień. To da nam rozproszone światło, które idealnie sprawdza się przy portretach we wnętrzu lub plenerze. Jeśli jednak trzeba użyć lampy, należy ją skierować na sufit lub na przeciwległą ścianę i skorzystać ze światła odbitego.

A jeśli mamy aparat z wbudowaną lampą, której nie da się przestawić?

- Najlepiej ją wyłączyć. Nie ma nic gorszego niż portret zrobiony aparatem z lampą skierowaną na twarz modela - ostre białe światło wydobywa wszelkie niedoskonałości cery, a zdjęcie wychodzi płaskie. W takiej sytuacji warto ustawić wysoką czułość matrycy, na przykład 800 ISO i skorzystać ze światła zastanego (przykładowo - lampki ustawionej na stoliku). Zdjęcie można zrobić nawet przy świecy - takie światło jest o wiele bardziej plastyczne i jednocześnie dodaje fotografii pewnej tajemniczości.

Czy o czymś jeszcze trzeba wiedzieć?

- W przypadku portretu bardzo ważny jest kadr, który musi być wypełniony modelem. Odpowiednie ustawienie twarzy, tak by zdjęcie było ekspresyjne, jest dość trudne. Dlatego początkującym portrecistom radzę zwracać szczególną uwagę na wyraz oczu modela, które, jak wiadomo, są zwierciadłem duszy. Warto również fotografować dłonie - uchwycony gest potrafi opowiedzieć całą historię i wspaniale dopełnić portret.

Rozmawiała: Agnieszka Gontar

Zdjęcia

  • Fot. Wojciech Szwej
  • Fot. Wojciech Szwej
  • Fot. Wojciech Szwej

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać