Wandale na placu zabaw przy ul. Wankowicza
Plac przy ul. Wańkowicza został całkiem niedawno odnowiony (albo w zeszłym roku, albo na wiosnę tego roku - dokładnie nie pamiętam). Stanęły tu całkiem nowe urządzenia do zabaw: zjeżdżalnie, koniki, huśtawki itp. Zmienił się nie do poznania.
Jest jednak jeden mankament tego placu zabaw. Jest kompletnie osłonięty od strony ulicy dużą górką i jest już od dawna ulubionym miejscem drobnych pijaczków. Wielokrotnie zastawałem tam rozbite butelki po piwie i winie. Czasami szkło można znaleźć też nawet w piaskownicy. Cud, że syn jeszcze się tam nie skaleczył.
Nie mogę jednak tak do końca narzekać, bo dość często zaglądają tam patrole policyjne i straży miejskiej. Niestety pijaczków nie dało się stamtąd całkiem wykurzyć.
Ostatnio jednak ci miłosnicy picia pod gołym niebem przegięli. I to mocno! Postanowili zniszczyć bardzo fajną zjeżdżalnię dla dzieci. W jednej z nich (takiej rynnie do zjeżdżania) rozpalili małe ognisko i stopili spory kawałek plastiku.
Jakby tego było mało, to rozbili też kulistą pleksę. Wszystko możecie zobaczyć na zdjęciach.
Dla mnie to czysty debilizm. Zdaję sobie sprawę, że ludziom może się nudzić. Ale bez przesady! Jak można ot tak zniszczyć taką "zabawkę" dla dzieci...
Bez komentarza!





























Kontakt: