Wielka piłka w Koszalinie
To co dzis jest marzeniem wielu koszalinskich kibicow mogloby byc faktem. Przeciez w ponad stutysiecznym miescie powinna funkcjonowac przynajmniej jedna porzadna druzyna pilkarska. I nawet schodzac na ziemie i odkladajac marzenia na bok, preznie funkcjonujacy klub pilkarski na miare gry w zapleczu polskiej ekstraklasy bylby zjawiskiem jak najbardziej normalnym.
W Koszalinie istnieja dzis dwa teamy: Gwardia i Baltyk. O ile Gwardia to klub zasluzony dla futbolu krajowego, o tyle Baltyk juz mniej. I choc powstal mniej wiecej w tym samym czasie co KSG (oba klubu zawiazaly dzialalnosci tuz po zakonczeniu II wojny ) to jednak w poszczegolnych okresach ostatnich 60 lat znikal z pilkarskiej mapy Polski by ponownie sie reaktywowac. Ostatnia rekatywacja miala miejsce w roku 1995 i od tego czasu Baltyk rosnie w sile.
W tym czasie , kiedy rozwijala sie dzialanosc Baltyku powazne klopoty finansowe dotknely Gwardie. Zreszta od chwili, gdy klub na poczatku lat 90-tych przeksztalcil sie w Samodzielna Sekcje Pilki Noznej malo dobrego dzialo sie w nim. Do tego doszly afery zwiazane z dzialaczami gwardyjskiego zespolu, ktorych indolencja w powolny sposob rujnowala KS Gwardia.
Od kiedy Gwardia z hukiem spadla z II ligi w sezonie 1993/94 nastapila degrengolada klubu; zaczal on byc niewygodny dla wielu ludzi w Koszalinie, takze dla Ratusza i w koncu prezydenta! Ten znow w jakis sposob zzyl sie z dzialaczami Baltyku, ktorych cele zwiazane z przyszloscia ich klubu wydawaly sie byc swietliste. Gwardia okazala sie byc przyslowiowym wrzodem na tej czesci ciala, na ktorej siadamy. Rozpoczal sie wiec zaciety mecz...
Miroslaw Mikietynski uznawany byl jako 'zawodnik' Gwardii dopoty dopoki w zamieszaniu podbramkowym w dziwnych okolicznosciach strzelil bramke... samobojcza. Gwardia nie miala nawet szans na wyrownanie. To oznaczalo, ze porazka wisi w powietrzu. Na szczescie ku pomocy klubowi pospieszyli ci, ktorym zalezy na dobrym imieniu zasluzonego klubu. Przede wszystkim byli to kibice, ktorzy zaciekle walczyli o ratowanie istnienia Gwardii. i swoimi sposobami uratowali swoja druzyne, ktora nadal istnieje i w koncu nad tym klubem pojawil sie sloneczny promyk bowiem gwardyskim futbolem zainteresowali sie mlodzi ludzie, ktorzy z Gwardia chca cos osiagnac.
Z duza fala krytyki spotykali sie czesto najwierniejsi kibice Gwardii Koszalin. Jednak nikt nigdy nie wzial pod uwage, ze to nie oni przeciez wlozyli kij w mrowisko. Malo tego nigdy nie przejawiali jakiejkolwiek niecheci wobec Baltyku. Dopiero , kiedy zorientowali sie, ze gra nie jest rowna zaczeli dzialac aktywnie.
Dziwi mentalnosc naszego narodu, ktory lubuje sie w niszczeniu tradycji. To co okazuje sie niewygodne i nierentowne najlepiej zlikwidowac nie baczac na tradycje, ktora przeciez jest bezcenna!
Oba kluby graja w nizszych ligach; Gwardia w czwartej a Baltyk w piatej. Obydwaj celuja duzo wyzej. I jakl widac jakos dwa kluby moga funkcjonowac w jednym miescie. W miescie przeciez ponad stutysiecznym!
A teraz czas na chwile odprezenia i czas na... marzenia: Gwardia jest solidnym zespolem pierwszoligowym posiadajacym okrzeselkowany 25-tysieczny obiekt z podgrzewana murawa i oswietleniem na 2000 luxow. Do tego dochodzi profesjonalne zaplecze sportowe z basenem, sauna, silownia, halami i boiskami teningowymi. Srednia frekwencja na stadionie przy Falata 34 to okolo 15 tysiecy widzow. brzmi pieknie...
W innej czesci Koszalina dobrze sobie radzi drugi koszalinski klub: Baltyk. Posiada duze zaplecze, stadion na 15.000. widzow i szkolke pilkarska dla mlodziezy na wysokim poziomie. Dobra drugoligowa druzyna.
Teraz cale miasto oczekuje lokalnych derbow na wysokim poziomie....
Czy rzeczywiscie ta historia powinna znalezc sie w dziale 'marzenia' ? Ani to fantazja, ani na pewno science-fiction. Okazuje sie, ze mogloby to byc calkiem realne. Przy wspolpracy odpowiednich sponsorow, Miasta i przede wszystkim tych, ktorzy kochaja pilke nozna istnieje realna opcja na dzwigniecie koszalinskiej pilki. Tylko nalezy pamietac, ze taka budowa musi odbywac sie tylko i wylacznie na zasadach fair-play.

























Kontakt:
Piłkarski sen
Piękny sen. Niestety, dopóki nie będzie sponsora, nie będzie wzmocnień. Jeśli nie będzie wzmocnień, nie będzie sukcesów. Gdy nie ma sukcesów, trudno o konkretnego sponsora i tu koło się zamyka. Dlatego najważniejsze jest zarządzanie drużyną i to nie pod względem czysto sportowym. Chodzi o sprawnych ludzi, którzy będą potrafili wyciągnąć koszalińską piłkę z dołka, a tych niestety brakuje. I będzie brakować dopóki prezesami/dyrektorami są od lat te same osoby, które dawno już nie mają żadnych ambicji...
Jest szansa
@Jacek Tomaszewski:Gwardia wymaga gruntownych zmian , trzeba rozgonic wszystkich nieudaczników , ktorzy sie kreca wokół Gwardii , m.innymi tez tzw pracowników .To całe towarzystwo w wiekszosci ma problem alkoholowy , do takiego bagna nikt nie przyjdzie z pieniedzmi. Potrzeba innych ludzi , ktorzy opanuja to organizacyjnie , postaraja sie o sponsorow , przywroca zaufanie miasta i wymoga remont stadionu . Poki co jak dalej tam bedzie rzadziło towarzystwo z kawiarenki , to zapomnijmy o zmianach . Do tego trzeba dodac tzn kiboli , ktorzy opócz kibicowania potrafia szczerze nienawidziec , co tez utrudnia sprawe.Tacy ludzie moga przyjsc po nowych wyborach samorządowych , na obecne władze nie ma co liczyć.
wciśnij alt czasem:)
Artur, jedna uwaga, mógłbyś przyzwyczaić się do naciskania prawego alta. Brak polskich liter bardzo denerwuje:)
...
bardzo fajny artykuł. mam nadzieję że kiedyś się spełnią te póki co wielki marzenia! co do publiczności to 15 000 to bardzo wątpliwa cyfra. jeżeli na I lige (stara II liga) przychodziłoby na Gwardie od 5000 w zwyż było by naprawdę już pięknie ;)
Klawiatura:)
Obiboku, mimo szczerych checi nie mam mozliwosci uzywania polskich znakow. Przebywam obecnie na emigracji, a w systemie mam taki problem, ze nie ejstem w stanie zalaczyc polskich znakow choc prosze uwierzyc bardzo bym za tym byl.
Dokladnie! To bardzo trudne stworzyc wielki klub. Tym bardziej, kiedy fundamenty jego stoja na bardzo slabym gruncie, a i ludzie wokol jakby niezbyt zyczliwi. Pozostala jednak wiara, a ta przeciez ponoc cuda czyni. I tylko nowi, ambitni ludzie z polotem, a przede wsyztskim z gruba sakwa pieniedzy mogliby cokolwiek dobrego dla koszalinskiego futbolu zrobic. ale tu tez kolo sie zamyka. Przeciez w takiej sytuacji potrzebowaliby gruntow, a z tymi bylby zapewne klopot bo Miasto nie jest skore to zrobic. A jeszcze dla nielubianej Gwardii(?)!
lavix - przy bujnej wybrazni te 15.000. jednak byloby OK. :-) Lub ewentualna 'piatka' w II lidze:)
pozdrawiam wszystkich.
AW
Może marzenia kiedyś się spełnią!!!
Ja też jestem optymistą i wierzę, że Koszalin będzie kiedyś miał, jeśli nie dwa to przynajmniej jeden zespół na miarę naszych oczekiwań. Artur - znowu swoimi dwoma artykułami pokazałeś klasę. Tekst o ludziach rozsławiających w jakiś sposób nasze miasto bardzo ciekawy. Miło przypomnieć sobie pewne nazwiska a o niektórych dowiedzieć się, że byli związani z naszym miastem. Dzięki.