Zacisze bez Janusza. Co za strata!
Janusz, wśród mieszkańców Koszalina - tych słuchających rocka, metalu, motocyklistów i wielu, wielu innych - to Człowiek Instytucja.
Chyba nikt oprócz niego z taką pasją nie prowadził swojego klubu. Najpierw miał Antyk - w pomieszczeniu koło kina Adria. Potem ten sam Antyk działał już w miejscu, gdzie teraz jest siedziba Centrum Kultury i kino Kryterium. I stąd musiał się przenieść.
Na Ruszczyca, w starym kinie Zacisze prowadził pub pod tą samą nazwą. Stąd też musiał się w końcu wynieść, na koniec Rokosowa, na pętlę, do budynku "Baniek".
Ale się nie załamywał, tylko dalej prowadził klub, który był całym Jego życiem. I - co ważne - ludzie za nim szli. Jego wierni klienci.
Człowiek-magnes, przyciągał ludzi swoim stylem bycia. Jego codzienne ogłoszenia i upomnienia niektórych drażniły, wielu jednak czekało, co znowu Szeryf powie.
I dla tych wielu, którzy już nie usłyszą słów "Przypominam, tutaj palimy tylko papierosy" i "Na stołach mogą być tylko pełne kufle, puste - napełniamy, albo odnosimy do okienka" odejście Szeryfa to wielka strata.
Bywałem często w Zaciszu, ale po przejżeniu moich zdjęć okazało się, że nie mam żadnego z "Szeryfem". Jeśli macie jakieś to wrzućcie na mmkoszalin. Warto złożyć hołd temu człowiekowi.
Szeryf zmarł w czwartek, 14 stycznia. Pogrzeb ma być 23 stycznia. Podejrzewam, że Szeryfa będą żegnać TŁUMY.



























Kontakt: