ZAZDROŚĆ w koszalińskim teatrze
Źródło: http://www.strefaimprez.pl
Spektakl pod tytułem „Zazdrość" miałam okazję obejrzeć dzięki mojej koleżance, która wygrała podwójne zaproszenie do teatru w radiu. Dawno nie byłam w BTD więc z radością usiadłam na widowni przed „Małą Sceną" .
Spektakl opowiadał historię znajomości e-mailowej trzech mieszkanek dużego wieżowca, które oprócz miejsca zamieszkania łączy jedna rzecz – mężczyzna. Owszem „rzecz" to może nie najlepsze określenie w stosunku do człowieka jednak podczas dialogów bohaterek ciężko pozbyć się wrażenia, że jest on wyrywany z rąk do rąk, ciągłe zwroty „mój,mojego, moje" w odniesieniu do bohatera potęgują to wrażenie.
Choć może to on zmienia ciągle swoje upodobania, ponieważ wszystko zaczyna się, gdy Helen, znana prawniczka po pięćdziesiątce,dostaje wiadomość mailową od 40-letniej Yany, która w dość wyszukany sposób informuje, że ma romans z jej mężem.
Rozpoczyna się dramatyczna, pełna wyrafinowanej złośliwości wymiana korespondencji, do której po jakimś czasie dołącza 25–letnia studentka hinduistyki, Iris kolejna kochanka męża Helen. Każda z kobiet jest szalenie zakochana w swoim wybranku.
Każdą z nich doprowadza to do wielkiej zazdrości, która jak okazje się na koniec, może stworzyć dziwną więź między rywalkami, a co najważniejsze,może być bardziej pożądana niż miłość. Cały spektakl jest żywiołowy mimo, że każda z aktorek miała tylko mały kawałek sceny dla siebie, dobrze „ograny" i doskonale osadzony w naszych czasach . Dzięki obejrzeniu go znów zatęskniłam za deskami BTD...


























Kontakt: