drukuj

Maluchy, trabanty i miejsca, gdzie dziś stoją charakterystyczne budynki - oto Koszalin na pocztówce.

Zdjęcie 1 z 1
Maluchy, trabanty i miejsca, gdzie dziś stoją charakterystyczne budynki - oto Koszalin na pocztówce.
Maluchy, trabanty i miejsca, gdzie dziś stoją charakterystyczne budynki - oto Koszalin na pocztówce. autor: Teraz Koszalin Zdjęcie pochodzi z: W Koszalinie jest pocztówkowy deficyt
  • Maluchy, trabanty i miejsca, gdzie dziś stoją charakterystyczne budynki - oto Koszalin na pocztówce.

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Adam Wolski
Adam Wolski wt., 2010-02-09 18:16

Po co komu pocztówki z Koszalinem?

Jedna pani - hobbystka wymieniająca się pocztówkami - zauważyła ubogą ofertę pocztówek z Koszalina, druga pani - redaktorka - przeprowadziła śledztwo potwierdzające spostrzeżenie pani hobbystki i podjęła próbę zaradzenia temu. Poproszony o opinię "ekspert" zaproponował kilka pomysłów oraz skierował autorkę gdzie? Do Ratusza!!! Znaczy do władz miasta, jakby to one, jak za dawnych czasów, miały odpowiadać za niedobory tego czy tamtego. Tam więc jednak pani redaktor się udała, by dowiedzieć się, że wydział promocji miasta może rozmaite gadżety reklamowe (m.in. widokówki) co najwyżej rozdawać, ponieważ, cyt. "miasto nie może zarabiać". I chyba, co najważniejsze, powiedziano jej, że "to rynek może wymusić na producentach nowe zdjęcia czy ciekawe ujęcia. Możemy jedynie apelować do producentów czy handlowców, żeby w sprzedaży nie pojawiały się kartki z wizerunkiem miasta sprzed wielu lat." Szkoda, że nikt nie zastanowił się, dlaczego w Koszalinie nie pojawiają się nowe widokówki z fragmentami miasta. Najprawdopodobniej (moim zdaniem) dlatego, że trudno byłoby je sprzedać. Bo niby komu i kiedy? Pani Krężelewska napisała: "sama przecież nie kupuję kartek z miejscowości, w której mieszkam", a turyści mogliby zawitać do Koszalina dopiero latem. Mogliby, ale czy zawitają? A niby po co, skoro co roku czytam te same utyskiwania (dziennikarzy i zwykłych mieszkańców), że latem Koszalin zamiera, że poza Kabaretonem i dwoma centrami handlowymi, miasto nie ma turystom niczego atrakcyjnego do zaproponowania. Ale skoro pani red. uważa, że jednak takie pocztówki "ktoś" powinien wydrukować, to mam propozycję: niech się tym zajmie Głos Koszaliński. W redakcji znajdą się doświadczeni fotograficy (można też konkurs ogłosić), są graficy, jest dział marketingu, również sprzedaż w tych samych punktach, co sprzedaż gazet, nie powinna być problemem. No więc? Redakcjo, do dzieła :-)